Twoja wyszukiwarka

ARKADIUSZ MILLER
WILK W OWCZEJ SKÓRZE
Wiedza i Życie nr 11/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1999

Boimy się grypy, tymczasem wiele innych, pozornie błahych, "przeziębień" może mieć tragiczne skutki.

Od dawna przypuszczano, że uszkodzenia mięśnia sercowego, w języku medycznym określane jako kardiomiopatie, mogą mieć ścisły związek z zakażeniami wirusowymi przebytymi w dzieciństwie. W kręgu podejrzeń od dawna znajdowały się adenowirusy odpowiedzialne za infekcje dróg oddechowych i właśnie niedawno okazało się, że przypuszczenia te były trafne. Sprawcę kardiomiopatii udało się rozpoznać w Benjamin Franklin Free University, gdzie przeprowadzono obserwacje i badania 94 pacjentów z kardiomiopatią nieznanego pochodzenia. Wszystkim chorym za pomocą biopsji pobrano mikrowycinki mięśnia sercowego, a następnie przy użyciu metody PCR poszukiwano wirusów. I znaleziono właśnie adenowirusy. Teraz już wiadomo na pewno, że problemy związane z zakażeniami tymi wirusami nie mijają wraz z ustąpieniem gorączki. Po kilku czy nawet kilkunastu latach może dojść do uszkodzenia mięśnia sercowego i kardiomiopatii. Wyniki biopsji chorych porównano z grupą kontrolną obejmującą osoby zdrowe - wśród nich nikt nie był zakażony adenowirusami.

Teraz trwają intensywne prace nad szczepionką, która chroniłaby dzieci przed uszkadzającymi serce wirusami. Nam na razie pozostaje dokładne leczenie "przeziębień" i unikanie zakatarzonych.

"The Lancet", 9157/1999