Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
TAJEMNICE COLTA
Wiedza i Życie nr 12/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1999

W październiku całą prasę światową obiegła wiadomość, ujawniona po raz pierwszy przez słynny tygodnik "Newsweek", że mająca 163 lata tradycji firma Colt zaprzestaje wytwarzania krótkiej broni palnej na potrzeby rynku, pozostawiając na taśmach produkcyjnych tylko zamówienia militarne i policyjne. Przyczyną tego posunięcia miały być jakoby liczne przegrane procesy, jakie Coltowi wytoczyły ofiary użycia jego pistoletów i rewolwerów w napadach. Niemal natychmiast firma ogłosiła dementi, wyjaśniając, że wstrzymano jedynie nieopłacalną produkcję siedmiu modeli (wśród nich znanego z policyjnych thrillerów rewolweru "38 Special"), co jest normalnym zjawiskiem w każdym przemyśle, jak stwierdził rzecznik firmy.

Nadal będą produkowane - także na rynek - takie modele, jak historyczny już rewolwer Dzikiego Zachodu "Single Action", niegdyś znanego jako Peacemaker ("Uspokajacz"), czy różne wersje legendarnej "czterdziestki piątki", którą przed laty reklamowano sloganem: Możesz z tej spluwy strzelać do złodzieja przez stodołę pełną siana, ale nie rób tego: rozwalisz stodołę...

Dementi Colta zostało potraktowane przez prasę z pewną rezerwą. Komentatorzy zauważyli, że owe siedem linii to jednak 25% całej produkcji Colta; w dodatku firma planuje w najbliższym czasie zwolnić do 200 pracowników, co - wzięte razem - może świadczyć o poważnych kłopotach.

Nie ulega kwestii, że prestiżowa przegrana przed trzynastu laty w przetargu na dostawy broni krótkiej dla armii USA (która zastąpiła słynną "czterdziestkę piątkę", czyli Colta model 1911 "Government" z późniejszymi modyfikacjami, przez włoską konstrukcję P. Beretty model 92F) nie wpłynęła dobrze ani na obraz firmy, ani na jej kondycję finansową. Jeszcze dawniej Colt miał kłopoty z pierwszą wersją swojego karabinu szturmowego, którego usterki, wynikające z pośpiechu wdrażania do produkcji, spowodowały początkowo znaczne straty armii amerykańskiej w czasie wojny w Wietnamie.

Może więc - chyba po raz pierwszy w historii - produkcja broni i handel nią przestają być jednym z najbardziej opłacalnych interesów?