Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
DESZCZ Z KOSMOSU
Wiedza i Życie nr 12/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1999

Ku wielkiemu zaskoczeniu specjalistów z NASA, w meteorycie, który kilkanaście miesięcy temu spadł w Teksasie, znaleziono kryształy soli i wodę.

W pierwszym dniu wiosny 1998 roku, w położonym w zachodnim Teksasie miasteczku Monahans, spadł meteoryt. Grupa chłopców znalazła jego fragment, ważący nieco ponad kilogram i natychmiast dostarczyła go do ratusza. Drugi, nieco mniejszy fragment został znaleziony przez jednego z radnych i także trafił do ratusza. Tego samego dnia o znalezisku powiadomiono ośrodek NASA w Houston. Nieruchawa zazwyczaj agencja tym razem nie zwlekała i nazajutrz w Monahans zjawił się jej przedstawiciel. Był tak wymowny, że radni jednogłośnie podjęli uchwałę, zgodnie z którą meteoryt został wypożyczony naukowcom na dwa miesiące. Z badaniami uporano się szybko. Ich wyniki były jednak na tyle nieoczekiwane, iż opublikowano je dopiero w końcu sierpnia br.

Fot. M.E. Zolensky (JSC)/NASA

Na powierzchni meteorytu znaleziono kryształki halitu (chlorku sodu). Podobne kryształ-ki powstają na Ziemi podczas powolnego wysychania rozlewisk wodnych i stanowią główny składnik soli kamiennej. Te jednak ziemskimi nie były: o ich kosmicznym pochodzeniu świadczyło purpurowe zabarwienie, jakiego nabrały w wyniku długotrwałego bombardowania promieniowaniem kosmicznym. Wewnątrz niektórych kryształków widniały miniaturowe pęcherzyki (jeden z nich widać niemal dokładnie w środku zamieszczonej obok fotografii). Po ich otworzeniu okazało się, że zawierają... wodę. Skąd sól i woda wzięły się na skalistym meteorycie, w którym specjaliści widzą drobny fragment zwyczajnej, suchej jak pieprz planetoidy, nie wiadomo. W każdym razie teksański meteoryt nie jest wyjątkiem: kolejny zasolony i zawilgocony kawałek kosmicznej skały spadł w Maroku.

Gdy naukowcy z NASA sprawdzali wyniki badań, w chłopcach z Monahans obudziły się zdrowe odruchy komercyjne. Zażądali zwrotu swej części meteorytu, po czym wystawili ją na aukcję za pośrednictwem Internetu. Nie jest tajemnicą, że szczęśliwy nabywca zapłacił... 23 tys. dolarów.