Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ZWIERZĘTA W JĘZYKU
Wiedza i Życie nr 12/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1999

Zaproszony przez Wydział Weterynarii Akademii Rolniczej we Wrocławiu dowygłoszenia okolicznościowego wykładu na pewnej uroczystości, postanowiłemrozwinąć parę myśli związanych z obecnością świata zwierząt w naszym codziennymjęzykowym obcowaniu.

Zacząłem od głosów zwierząt. Stały się one źródłem wielu samodzielnychwyrazów - takich, jak syczeć, bzykać, miauczeć, buczeć, haukać czy mruczeć.Ich obecność w każdym języku od wieków prowokuje do formułowania hipotezyo naturalnym związku między znakami językowymi a otaczającą je rzeczywistością.Musiałyby one wtedy jednak brzmieć jednakowo we wszystkich językach, tymczasemtak - oczywiście - nie jest. My, na przykład, naśladując głos koguta, mówimykukuryku, Niemcy - kikeriki, a Duńczycy - kykeliky. Mamy tu więc wspólneelementy dźwiękonaśladowcze, ale wyraźne brzmieniowe różnice dowodzą, żeoprócz nich kryje się w tych formach znaczna doza czynnika konwencjonalnego,czyli że ich postać zależy w dużej mierze od systemu danego języka. Pozatym wyrazy dźwiękonaśladowcze zmieniają swe znaczenia, co też jest dowodemich konwencjonalnego charakteru. W łacinie na przykład postać pipio oznaczałagłos ptaka, jej kontynuant w języku francuskim - pigeon - to już gołąb.

Do zwierzęcych głosów nawiązują liczne metaforyczne określenia, na przykładłabędzi śpiew - "ostatnie dzieło autora lub dzieło kończące jakiś okreshistoryczny, literacki, szerzej: czyjeś ostatnie przedsięwzięcie" (od legendarnejprzedśmiertnej pieśni łabędzia), szczekać - "głośno i zaczepnie mówić",szczekaczka - "megafon uliczny, przez który okupanci hitlerowscy podawaliwiadomości dla ludności polskiej", "gadatliwa, krzykliwa, kłótliwa kobieta,także plotkarka", ujadać - "kłócić się, wymyślać komuś, złośliwie, napastliwiekrytykować".

Nazwy zwierząt są chyba najczęstszymi formami językowej ekspresji, obsługującymiprzede wszystkim wołacze. Epitetami obraźliwymi będą z reguły świnio, bydlaku(słyszałem też kiedyś ty bydlę), ośle, baranie, małpo, suko, hieno, capie,wole, mule, papugo, pieszczotliwymi - kotku, piesku, misiu, żabko, ptaszku,myszko. Zresztą w wyrażeniach porównawczych te negatywne i pozytywne skojarzeniaz poszczególnymi gatunkami zwierząt są na ogół podtrzymywane: upić się,schlać się jak świnia, jak bydlę, brudny jak świnia, uparty jak osioł,dać się prowadzić jak stado baranów (ale łagodny jak baranek), śmierdziećjak cap, nadawać się do czegoś jak wół do karety (ale pracować jak wół- "bardzo ciężko pracować"), objuczony jak muł, powtarzać, paplać jak papuga- zręczny jak kot, wierny jak pies, przywiązany jak pies. Można tu w ogólemówić o stałych konotacjach ludzko-zwierzęcych, i to zarówno charakterologicznych,jak i związanych z wyglądem zewnętrznym, na przykład: słoń, niedźwiedź- wielkość, ociężałość, niezgrabność, lis - chytrość, przebiegłość, sarenka- zgrabność, zając - tchórzliwość, czujność, chomik - zapobiegliwość, przejawiającasię głównie w gromadzeniu czegoś, lew - odwaga, męstwo, gęś - głupota,naiwność, koza - młodość (ale tylko w odniesieniu do dziewczyny), żółw- powolność.

Wielofunkcyjny jest byk: patrzymy bykiem - "ponuro, wrogo, nieufnie",coś działa na kogoś jak płachta na byka, czyli "działa podniecająco, drażniąco",bierzemy byka za rogi - "od razu przystępujemy do rzeczy, do sedna sprawy",pytamy z byka spadłeś?, co znaczy "co ty wygadujesz?", w powszechnym obiegusą także porównania silny, tęgi, zdrowy jak byk oraz wulgarno-rubasznywołacz ty skurczybyku - substytut jednoznacznie obraźliwego ty sk...synu.Byk to również synonim błędu, omyłki, uderzenia głową w brzuch, a w żeglarstwie- nazwa jednomasztowego wiosłowo-żaglowego statku rzecznego z rufą i dziobemściętymi pionowo, używanego w Polsce do XIX wieku.

Bardzo obfita jest również frazeologia związana z wilkiem: od przysłówczłowiek człowiekowi wilkiem, i wilk syty, i owca cała, natura ciągniewilka do lasu, nie wywołuj wilka z lasu, o wilku mowa, a wilk tu, nosiłwilk razy kilka, ponieśli i wilka do takich wyrażeń i zwrotów, jak wilkmorski - "doświadczony marynarz".

Wśród skrzydlatych słów natomiast - powszechnie znanych cytatów literackich- najliczniej jest reprezentowany kot, o czym można się przekonać, sięgającchoćby po znany zbiór Henryka Markiewicza i Andrzeja Romanowskiego. Przywołajmynajpopularniejsze z nich: Ala ma kota (Marian Falski), kot w butach, kupićkota w worku, opowiem ci bajkę, jak kot kurzył fajkę, zagłaskać kota naśmierć (Hamilton - Jan Zbigniew Słojewski), pan kotek był chory i leżałw łóżeczku (Stanisław Jachowicz), wlazł kotek na płotek i mruga, a-a-a,kotki dwa. Drugie miejsce - z jednakową liczbą cytatów - zajmują lew iptak, na przykład: na lwa srogiego bez obrazy wsiędziesz (Jan Kochanowski),należy więc być lisem i lwem (Niccoló Machiavelli - w tłum. WincentegoRzymowskiego), po pazurach poznajemy lwa (Alkajos z Mityleny), wejść dojaskini lwa (Ezop - w tłum. Mariana Goliasa; dodajmy, że w postaci w jaskinilwa jest to bardzo popularna metafora w języku sportowym, określająca boisko,stadion gospodarza danej rozgrywki), lwia część (Ezop), ej, przeleciałptaszek kalinowy lasek, lata ptaszek po ulicy, wejrzyjcie na ptaki niebieskie(Biblia - w tłum. Jakuba Wujka), ptak małego lotu (Adam Mickiewicz), wiem,co to być ptakiem (Adam Mickiewicz).

Po kocie, lwie i ptaku następują pies, wilk, koń i orzeł: czy to pies?,czy to bies? (Antoni Edward Odyniec), nieżywy pies nie gryzie (wykorzystaneprzez Stefana Batorego przysłowie łacińskie canis mortuus non mordet),będzie mieszkał wilk z jagnięciem (Biblia - w tłum. Jakuba Wujka), konia!,konia!, królestwo za konia! (William Szekspir - w tłum. Leona Ulricha),jaki znak twój? - orzeł biały (Władysław Bełza).

Wszystkie te przykłady, a moglibyśmy je stokrotnie pomnożyć, pokazująogromną językową zażyłość człowieka i zwierząt. Powiedzmy jednak na koniec,że ten pierwszy do dziś zastrzega tylko dla siebie dwa najważniejsze wżyciu fakty - narodzin i śmierci. Dla większości rodaków rodzić się i umieraćmoże tylko człowiek, a pojawiające się dziś coraz częściej w środkach masowegoprzekazu - zwłaszcza w programach popularnonaukowych - próby takiego określanianarodzin i śmierci zwierząt budzą u niektórych nawet zgorszenie (zwierzęma się szczenić, kocić, prosić, cielić i zdychać!) - tak jak z pobudekczysto religijnych ludzie ci upominają się o ekspresyjną psią juchę, odrzucając- dziś zdecydowanie popularniejszą - psią krew (chodzi im o gorszące skojarzeniez krwią Chrystusa).