Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ROZMYŚLAJCIE NAD MOWĄ - ZASKOCZYŁO, ODPALIŁO
Wiedza i Życie nr 1/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/2000

W wyrażeniach i zwrotach metaforycznych, w przysłowiach i sentencjach odbija się jak w zwierciadle kultura i cywilizacja danej społeczności. Stare konstrukcje językowe są językowym znakiem rolniczej kultury naszego narodu, potwierdzeniem silnych związków człowieka z przyrodą, naturą. O ludzkiej egzystencji decydowała praca na roli. Ona była najważniejsza. Prawdę tę wyrażali nasi przodkowie w sentencjonalnych rymowankach: Póki żyta póty byta; kto ma żytko, ten ma wszytko; nie chciało się żytka żąć, skąd się miały bułki wziąć?; gdzie się żytko kłosi, chłop czapkę na bakier nosi. Z żytem związane też były takie metafory, jak czuć wilka w życie, czyli "czuć niebezpieczeństwo", czy wozić żyto na Zawiśle "wykonywać niepotrzebną pracę" (niepotrzebną, bo przecież Zawiśle/Powiśle słynęło z żyznych ziem). Spośród innych frazeologizmów rolniczo?przyrodniczych przywołajmy najpopularniejsze porównania: wąsy jak gryka na piasku, śmieje się jak szkapa do owsa, zlecieli się jak wróble na proso, zginął jak proso w pszenicy, brać jak za pszenicę, goły jak pasternak, kręci się jak chmiel po tyczce, wysoki jak chmielowa tyka, nieśmiały jak zając w kapuście, skromny jak zając w kapuście, wstydzi się jak zając w kapuście.

Do najstarszych i najobfitszych złóż języka polskiego należy też frazeologia chrześcijańska, która towarzyszyła naszym przodkom w ich codziennym obcowaniu, spajając kalendarz przyrodniczy z rytmem świąt kościelnych. Bez cienia przesady można powiedzieć, że 365 dni roku rozpisanych było na setki konstrukcji typu Barbara po wodzie Boże Narodzenie po lodzie; od świętego Grzegorza zima idzie do morza; na Edwarda zima twarda; od świętej Anki zimne wieczory i ranki; na święty Wit słowik cyt; w Jana Chrzciciela już kwiecia wiela; na święty Jan jagód pełen dzban; od świętego Marcina zima się zaczyna; na Marcina woda się ścina; na Boże Narodzenie przybyło dnia na kurze stąpienie; gdy w Boże Narodzenie pogodnie, będzie tak cztery tygodnie. Tego typu konstrukcje opierały się na długowiecznych obserwacjach przyrody i przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Niewiele z nich przetrwało do naszych dni, a procesy urbanizacyjne sprzyjają osłabieniu więzi człowieka z naturą.

I w języku odchodzimy dzisiaj coraz bardziej od rzeczywistości przyrodniczej, choć jeszcze patrzymy na kogoś wilkiem czy bykiem, wyrywamy się jak filip z konopi tak jak w powszechnym użyciu jest słowo podchmielony czy porównanie tchórzliwy jak zając.

Frazeologiczny pejzaż naszych czasów tworzą jednak zasadniczo takie konstrukcje, jak poruszać się jak automat, pracować jak maszyna, pracować jak komputer, kalejdoskop wrażeń, bomba!, seksbomba itp. bezpośrednio związane ze współczesną cywilizacją i kulturą techniczną.

Uświadomiłem to sobie nie po raz pierwszy, gdy wysłuchałem radiowej "Kroniki sportowej". W programie pojawiły się dwie relacje z meczów koszykówki. Tak się złożyło, że w obu wypadkach drużyny, którym się na początku spotkań nie wiodło, ostatecznie mecze te wygrały. Poproszeni o skomentowanie przebiegu potyczek dwaj zawodnicy oddaleni w tym momencie od siebie o kilkaset kilometrów zachowali się pod względem językowym identycznie, a mianowicie obaj powiedzieli, że długo nic im nie wychodziło, ale wreszcie zaskoczyło i zakończyli walkę zwycięstwem. Zaskoczyło, czyli "zespół poczuł rytm gry, zaczęło mu wszystko wychodzić".

Do owego zaskoczyło można dołączyć bardzo wiele konstrukcji motoryzacyjnej proweniencji. Niezwykle popularne jest przecież w polszczyźnie potocznej powiedzonko coś odpaliło (albo nie odpaliło), używane w znaczeniu "coś się udało, powiodło" (albo "nie udało się, nie powiodło się") tak jak bije rekordy popularności pochodzący z gwary szoferskiej czasownik wyrobić (nie wyrobić), czyli "dać radę, zdążyć ze wszystkim" ("nie dać rady, nie zdążyć ze wszystkim") pierwotnie opatrzony dopełnieniem zakręt (na zakręcie). To wyrobić tak pociąga rodaków, że coraz częściej nie wyczuwają jego bardzo potocznego charakteru (wysoki hierarcha kościelny powiedział kiedyś w uroczystym kazaniu, że Prymas Wyszyński tak sobie umiał wypełnić czas podczas trzech lat internowania, że się nie mógł wyrobić).

Do ulubionych frazeologizmów prasowych, najczęściej pojawiających się w nagłówkach, należy zielone światło dla... "korzystna, sprzyjająca sytuacja dla...". Dodajmy, że i w tekstach mówionych słyszy się o zielonym świetle - tak jak bez przerwy dodajemy gazu, gazujemy, włączamy (drugi, wsteczny) bieg, kiedy zaś chcemy powiedzieć, że jakiś fakt był przyczyną czyjegoś niepowodzenia, sięgamy po kolejną komunikacyjną metaforę, a mianowicie po zwrot przejechał się na tym.

Z dawniejszych lat pamiętam frywolno-wulgarne określenie kobiety z krótkimi nogami: kaczka mogłaby się jej z d... napić. Dziś - co znamienne - prawie całkowicie zostało ono wyparte przez wyrażenie kobieta z niskim podwoziem albo z niskim zawieszeniem.

W środowiskach młodzieżowych zawrotną karierę zrobiły odlot i odjazd oraz odpowiednie przymiotniki - odlotowy, odjazdowy - najwyższym stopniu pozytywne, synonimiczne wobec takich form, jak wspaniały, cudowny, nadzwyczajny, niecodzienny, fantastyczny, nieziemski, porywający. Odlotowa bądź odjazdowa może być impreza, zabawa, prywatka, bluzka, sukienka, dyskoteka, książka, dziewczyna i fryzura, odjazdowy bądź odlotowy koncert, ubaw, nastrój, wygląd, chłopak, gość, facet, człowiek, sen, film, wóz, samochód, pomysł, tekst, ubiór, strój, ciuch, odlotowi, odjazdowi rodzice, odlotowe, odjazdowe włosy, dzieła sztuki, można się też - oczywiście - czuć odlotowo, odjazdowo. Popularny jest również zwrot jest (było, będzie) odlotowo, odjazdowo. Mieć odlot (odjazd) zaś lub być na odlocie (odjeździe) to tyle, co "być w stanie oderwania się od rzeczywistości".

O ciągłym poszerzaniu się granic używalności (składniowych i wiekowych!) omawianych tu form mogłem się przekonać, gdy w jednej z gazet przeczytałem wypowiedź pewnego pięćdziesięciolatka: Wszyscy dryfowali w kierunku Beatlesów i Stonesów, a ja miałem odjazd na punkcie białego folku z Woodym Guthrie, Petem Seegerem, Joan Baez. Widzimy zatem, że można już nawet mieć odjazd na punkcie czegoś czyli "bardzo się czymś interesować, pasjonować". Innymi słowy młodzi, i starzy zaczynają lądować na tym samym obszarze gier wyobraźni.