Twoja wyszukiwarka

ROBERT WYDRA
Z TOPOREM PRZEZ WIEKI
Wiedza i Życie nr 2/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2000

Od kilkunastu miesięcy obowiązuje w naszym kraju kodeks karny, w którym po raz pierwszy w dziejach prawodawstwa na ziemiach polskich w katalogu kar głównych nie ma kary śmierci.

Kara śmierci obecna była w społecznościach ludzkich już przed tysiącami lat, wówczas stanowiła formę zemsty za wyrządzoną krzywdę lub szkodę. W Kodeksie Hammurabiego (XVIII wiek p.n.e., Babilonia) jej istnienie ucieleśniało regułę talionu, zgodnie z którą kara wymierzona sprawcy miała być równa dolegliwości ofiary. Kodeks przewidywał stosowanie kary śmierci m.in. za zabójstwo, porwanie małoletniego, cudzołóstwo, gwałt, ukrywanie zbiegłych niewolników czy krzywoprzysięstwo w sprawie zagrożonej karą gardłową. Charakter odwetowy miało również prawo hebrajskie. Stary Testament przewidywał, że jeżeli mężczyzna, bijąc się z innym, uderzy brzemienną kobietę, a ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec, a jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być ukarany śmiercią1.

Dzięki zachowanym przekazom i dokumentom dość dobrze orientujemy się, jak wyglądało wykonywanie kary śmierci w średniowieczu. Panujący na danym terytorium władca stanowił prawo oraz sprawował sądy. Kara ostateczna wymierzana za czyny skierowane przeciwko władzy państwowej cieszyła się niezmienną popularnością, zaś kaci wykazywali się niesłychaną pomysłowością w stosowaniu wyrafinowanych tortur. Skazanych często okaleczano, stopniowo odcinając wszystkie kończyny, a na końcu głowę. Za praktykowanie pogańskich obrzędów, magię i czary palono na stosie lub topiono. Niekiedy można było uniknąć śmierci przez pozytywne przejście próby wody, gorącego żelaza albo wykup.

Kodeks karny Rzeszy Niemieckiej, Constitutio Criminalis Carolina, ustanowiony przez cesarza Karola V w 1532 roku, określał różne sposoby wykonania kary śmierci. W zależności od rodzaju przestępstwa sprawca mógł być spalony na stosie, wbity na pal, ścięty mieczem lub toporem, powieszony, utopiony bądź pogrzebany za życia. W celu pohańbienia skazanego jego ciało mogło być poćwiartowane i rozrzucone. Theresiana, pierwszy austriacki kodeks karny cesarzowej Marii Teresy z 1768 roku, przewidywał wykonywanie kar również na ciele zmarłego przestępcy. Z kolei pruski kodeks karny z 1794 roku Landrecht dopuszczał torturowanie skazańca przed wykonaniem na nim kary. Jednym z osiągnięć w dziedzinie techniki, nieodłącznie kojarzącym się z rewolucją francuską, było skonstruowanie gilotyny. Egzekucja skazanego miała być szybka i wedle ówczesnych standardów humanitarna. Wynalazek ten wykorzystywano na wszystkich terytoriach będących w zasięgu wpływów francuskich, a także w Chinach, Grecji i Belgii. Ostatnią egzekucję z użyciem gilotyny wykonano we Francji w 1977 roku.

Prawo karne na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu opierało się na prawie zwyczajowym. Zakres przestępstw karanych śmiercią był zbliżony do istniejących w zachodniej części kontynentu. W sprawach ciężkich, jak zabójstwo, podpalenie, gwałty i rabunek, wyroki ferował lokalny władca (książę), w innych sprawach sądy sprawował właściciel domeny nadanej mu przez panującego. Najstarszą znaną formą karania śmiercią było ukamienowanie. Wraz z pojawieniem się instytucji kata kary zaczęli wymierzać specjaliści. Zła sława, która otaczała całą rodzinę, sprawiała, że zawód ten był często dziedziczny. Bogate miasta same utrzymywały kata, zaś inne sprowadzały go do wykonywania wyroków. Kary wykonywano przez ścięcie, powieszenie, łamanie kołem, ćwiartowanie, palenie na stosie i ukrzyżowanie. Głową płacili za przestępstwa zdrajcy, zabójcy, złodzieje i fałszerze monet. Statuty Kazimierza Wielkiego przewidywały karanie śmiercią za wyłudzanie nienależnych świadczeń z żup królewskich, zagarnięcie podatków czy obracanie obcą monetą.

Podejrzanych o herezję sądziły sądy kościelne, następnie skazanego wydawano władzy świeckiej, która paliła nieszczęśnika żywcem na stosie. Inkwizycja kościelna nasiliła się szczególnie po wydaniu edyktu wieluńskiego w 1424 roku, zrównującego wyznawanie zasad husyckich ze zbrodnią obrazy majestatu. W XVI wieku zmiana wyznania rzymskokatolickiego na inne chrześcijańskie przestała być karana, chociaż w dobie kontrreformacji akt ten skutkował co najmniej wygnaniem. Fala polowań na czarownice, przechodząca wówczas przez Europę, nie ominęła Rzeczypospolitej. Za uprawianie czarów w pierwszej połowie XVI wieku w samym tylko Węgrowcu spalono 34 osoby. Egzekucje trwały przez następne dwa stulecia, mimo kilkakrotnie wydanych zakazów przez panujących Augusta II i Augusta III. Ostatecznie karę śmierci za czary zniesiono w 1776 roku.

W okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej na mocy konstytucji z 1586 roku karę ostateczną wymierzano za czyny przeciwko moralności i dobrym obyczajom (sodomia, homoseksualizm), przeciwko porządkowi publicznemu (gwałtowne najście na dom, napad na drodze), spiski przeciwko władzom miejskim, porwanie oraz tradycyjnie zabójstwo umyślne, zwane kryminalnym. Skazańcowi niekiedy ratowała życie kobieta, jeżeli oświadczyła, że chce z nim zawrzeć związek małżeński, a zwyczaj ten nazywano "wypraszaniem od kary śmierci". Nadto co sprytniejsi ze skazanych umawiali się z katem (niebezinteresownie), by przyszła egzekucja została przeprowadzona niezręcznie. Egzekucji nieudanej drugi raz nie wykonywano.

Po rozbiorach na ziemie polskie rozciągnięto ustawy karne państw zaborczych. Z niewielkimi zmianami utrzymano je aż do 1932 roku, kiedy wszedł w życie pierwszy po odzyskaniu niepodległości kodeks karny. Kodeks przewidywał możliwość zastosowania kary śmierci jedynie za pięć przestępstw (w tym za cztery polityczne), z możliwością alternatywnej zamiany na karę dożywotniego więzienia oraz 5 i 10 lat pozbawienia wolności.

Kodeks karny z 1969 roku dawał możliwość orzekania kary śmierci za 9 przestępstw, a ustawy pozakodeksowe za 14 czynów. Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku wszedł w życie dekret O postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego, który umożliwiał wymierzanie kary śmierci za 86 typów przestępstw w postępowaniu doraźnym. Najnowszy kodeks karny, obowiązujący od września 1998 roku, nie zawiera w swoim katalogu kary śmierci, którą zastąpiono dożywotnim więzieniem. Ostatni wyrok śmierci wykonano w Polsce w 1988 roku, na kilka miesięcy przed wprowadzeniem faktycznego moratorium na wykonywanie kary śmierci.

Jednym z pierwszych, poważnych głosów wypowiadających się przeciwko stosowaniu kary śmierci było dzieło włoskiego prawnika i ekonomisty Cesare Beccarii O przestępstwach i karach z 1764 roku. Beccaria stwierdził w nim, że kara śmierci nie może być pożyteczna, gdyż daje ludziom przykład okrucieństwa. W podobnym duchu wypowiadali się filozofowie Jeremy Bentham (1748-1832) Ludwig Feuerbach (1804-1872). Przeciwne stanowiska zajmowali przedstawiciele antropologicznej szkoły prawa karnego: Cesare Lombroso, Rafaele Garofalo i Enrico Ferii, a także Immanuel Kant, Georg William Fredrich Hegel, wcześniej Tomasz z Akwinu, który pochwalał zabicie niebezpiecznego człowieka dla wspólnego dobra społeczeństwa.

Przełomowe dzieło Beccarii stworzyło podstawy dla rozwoju myśli abolicjonistycznej, która szczytową formę rozwoju osiągnęła w XIX i drugiej połowie XX wieku. Pierwszym krajem, który zniósł karę śmierci, była Toskania (w 1786 roku), następnymi: Grecja, Rumunia, San Marino oraz Kolumbia i Wenezuela na kontynencie amerykańskim.

Dzisiaj, jak przed wiekami, na całym świecie toczą się dyskusje dotyczące zasadności stosowania kary śmierci. Racje, które przedstawiają strony, koncentrują się wokół rozmaitych zagadnień: skuteczności, konstytucyjności, ekonomiczności i humanitaryzmu kary ostatecznej. Zwolennicy jej stosowania (retencjoniści) argumentują, że kara śmierci skutecznie odstrasza potencjalnych przestępców, sprzyja wyrażeniu przez nich skruchy i nawróceniu duszy zbrodniarza. Wykonanie wyroku uniemożliwia recydywę przestępcy, jest jednocześnie środkiem, którego zastosowanie odpowiada społecznemu poczuciu sprawiedliwości, bowiem społeczeństwo po śmierci ofiary jest "uprawnione" do zadania sprawcy takiego samego bólu, jakiego ofiara doświadczyła. Retencjoniści twierdzą, iż kara ta skutecznie eliminuje wszelkiej maści morderców, psychopatów i pedofili, których resocjalizacja straciła sens już z chwilą popełnienia przestępstwa. Jej zastosowanie obniża koszty utrzymania skazańca do minimum. Istnienie kary śmierci w kodeksach, przy zapewnieniu szybkości i nieuchronności jej wykonania, ma osłaniać społeczeństwo przed zbrodniami oraz ich sprawcami.

Z kolei przeciwnicy kary śmierci dowodzą, że nikomu nie zostało dane prawo do zabijania, a tym bardziej państwu, zabraniają tego dogmaty wiary, kara śmierci jest zemstą nie przystającą do cywilizacji, w jakiej żyjemy, jest żerowaniem na najniższych, godnych potępienia ludzkich instynktach. Abolicjoniści starają się wykazać, iż kara śmierci nie jest w stanie odstraszyć potencjalnych zbrodniarzy i nie zauważają różnicy między poziomem przestępczości w państwach wykonujących karę śmierci i tych, w których ją zniesiono. Przekonują, że kara śmierci, być może, spełniałaby rolę prewencyjną i odstraszającą, gdyby istniała pewność i szybkość jej wykonania tak jednak nie jest. Podnoszą argument, iż sprawca przestępstwa, podobnie jak ofiara, też doznaje cierpienia, zaś umieranie nie jest procesem bezbolesnym i trwa czasami bardzo długo. Nadto, wykonanej kary śmierci nie da się odwrócić, a istnieje możliwość popełnienia tragicznej pomyłki sądowej i tym samym stracenia osoby niewinnej. Ten argument bywa lekceważony przez retencjonistów i odpierany twierdzeniem, iż takie zdarzenie może mieć miejsce jedynie podczas niechlujnie prowadzonego postępowania przygotowawczego i sądowego. Jednak w 1989 roku studenci i pracownicy Wydziału Prawa Uniwersytetu w Stanford (Stany Zjednoczone) opublikowali listę 349 spraw, w których od 1900 roku domniemani sprawcy zostali skazani na karę śmierci, a następnie uniewinnieni po ujawnieniu nowych dowodów. Tylko w 1988 roku doliczono się 14 takich spraw. Ostatni przypadek miał miejsce w Stanach Zjednoczonych (stan Oklahoma) na początku 1999 roku, gdzie po 12 latach oczekiwania w celi śmierci na wykonanie wyroku na wolność wyszedł Ronald Williamson, skazany w 1987 roku za zgwałcenie i zamordowanie młodej kobiety. Jego uwolnienie było możliwe dzięki przeprowadzeniu porównawczego testu DNA skazanego z dowodami pochodzącymi z miejsca zbrodni.

Zaprzeczając argumentowi retencjonistów o niskich kosztach utrzymania skazańca, abolicjoniści dowodzą, że posłanie człowieka na krzesło elektryczne wcale nie jest takie tanie. Powołują się przy tym na badania przeprowadzone w USA, w którym to kraju, wobec licznych możliwości odwlekania terminu wykonania wyroku, kwoty związane pośrednio i bezpośrednio z egzekucją są dwa do czterech razy wyższe niż wydatkowane na skazanego podczas odbywania przez niego kary 20 lat pozbawienia wolności. Dlatego też najwłaściwsze byłoby skazywanie winnych najcięższych przestępstw na kary dożywotniego więzienia, co w wystarczającym stopniu mogłoby zabezpieczać społeczeństwo przed skutkami przestępczych skłonności skazanego. Jednakże istnieje niebezpieczeństwo, że podczas odbywania kary, po jej odbyciu lub w razie ucieczki z więzienia, skazany może ponownie popełnić przestępstwo. Trudno odmówić zwolennikom obu poglądów słuszności ich argumentów, wydaje się jednak, że mimo wieloletnich dyskusji i sporów sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Dlatego problematyka kary śmierci jest wciąż aktualna, mimo że stanowiska stron nie zmieniły się ani na jotę.

Do końca 1998 roku karę śmierci zniosło 67 państw, 14 następnych zasądza ją jedynie za zbrodnie wojenne, w 24 innych zaprzestano wykonywania egzekucji w praktyce (abolicja de facto) mimo istnienia tej kary w wewnętrznych ustawodawstwach. Chociaż w dalszym ciągu około 90 państw na świecie utrzymuje karę śmierci w kodeksach i wykonuje ją, to ich liczba powoli, lecz stale maleje.

Z danych Amnesty International (organizacji broniącej praw człowieka) wynika, iż w 1998 roku wykonano 1625 egzekucji w 37 krajach, zaś w 78 państwach została ona orzeczona w sumie wobec 3899 osób. Dane te, chociaż udokumentowane, są niekompletne. Istnieje prawdopodobieństwo, że zarówno liczba orzeczonych, jak i wykonanych wyroków jest wielokrotnie wyższa. Ponad 80% wszystkich egzekucji w 1998 roku miało miejsce w Chinach (1067 osób), Kongo (ponad 100), Stanach Zjednoczonych (68) i Iranie (66). Jedynie co do straceń w Stanach Zjednoczonych możemy mieć pewność, że dane są prawdziwe.

Stany Zjednoczone od lat przodują w statystykach krajów, które wykonują karę śmierci. Ostrożne szacunki wskazują, iż przybliżona liczba legalnie przeprowadzonych egzekucji od 1622 roku sięga 20 tys. Na mocy ustawy federalnej o przestępczości z 1994 roku liczba przestępstw zagrożonych karą śmierci wzrosła z 2 do 60, w tym za zabójstwo: prezydenta, wiceprezydenta, członka Kongresu, sędziego Sądu Najwyższego oraz sekretarza stanu. Z danych amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości wynika, że skazaniec na swoją egzekucję oczekuje przeciętnie 10 lat i 2 miesiące. W 1995 roku wykonano 56 wyroków, w 1996 roku 45, 1998 roku aż 68.

Dyskusja dotycząca zasadności stosowania kary śmierci koncentruje się w Stanach Zjednoczonych głównie wokół zgodności tej kary z konstytucją, a szczególnie z VIII i XIV poprawkami, które zakazują stosowania kar okrutnych i niezwykłych. Nie wnikając w liczne orzecznictwo Sądu Najwyższego USA, odnoszące się do problematyki kary śmierci, warto zwrócić uwagę na jedno niezwykle ważne orzeczenie. W sprawie Furman v. Georgia z 1972 roku Sąd Najwyższy orzekł stosunkiem głosów 5:4, iż kara śmierci orzekana i wymierzana w trybie przewidzianym przez ustawy stanowe narusza federalną konstytucję, tj. właśnie VIII i XIV poprawki. Skutkiem tego kontrowersyjnego orzeczenia było unieważnienie wyroków śmierci wobec około 600 osób oczekujących na egzekucję.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie sądy przy ferowaniu wyroków mają zawsze na uwadze konstytucję, sądy chińskie, uznając przewodnią rolę partii, mają działać zgodnie z poglądami przywódcy narodu. Ich niezawisłość często okazuje się fikcją, zaś działalność uzależniona jest od polityki rządu. Chiński kodeks karny przewiduje karę śmierci za 68 przestępstw, w tym za 12 rodzajów przestępstw politycznych. Obywatele tego kraju karani są śmiercią za: zabójstwo, terroryzm, hazard, rozpowszechnianie pornografii, spekulację, kradzież mienia państwowego, przemyt, fałszowanie pieniędzy, a także za czyny absurdalnie nieadekwatne do stopnia zagrożenia karą, jak niepłacenie podatku VAT, kradzież krowy czy zabicie tygrysa. Chiny są jednym z niewielu krajów, gdzie egzekucji dokonuje się publicznie na tzw. wiecach sądowych. Doniesienia o publicznych egzekucjach w ostatnich latach dochodziły także z Nigerii, Pakistanu i Iranu. W tym ostatnim kraju egzekucję można wykonywać przez ukamienowanie. Taką formę wykonania wyroku przewiduje Islamski Kodeks Karny, w którym czytamy: w przypadku wykonania kary śmierci przez ukamienowanie kamienie nie powinny być tak duże, aby skazaniec umierał po uderzeniu jednym czy dwoma kamieniami, nie powinny być też bardzo małe, lecz takich rozmiarów, aby można jeszcze było je nazwać kamieniami.

Stosunek do kary śmierci, tak jak wcześniej do kwestii aborcji, podzielił polskie społeczeństwo na dwa obozy. Przeciwko niej wypowiadali się politycy Unii Wolności i Sojusz Lewicy Demokratycznej, za stosowaniem są: Ruch Odbudowy Polski, Porozumienie Centrum i Sojusz Konserwatywno?Liberalny. Wraz ze zmianami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi, będącymi wynikiem zmiany ustroju, nastąpił gwałtowny wzrost liczby przestępstw. Brutalizacja życia codziennego, pojawienie się gangów i mafii, a także nowych, nie znanych wcześniej przestępstw, w szczególności ujawnienie potwornych, nieraz bezsensownych, zbrodni spowodowało radykalizację poglądów społeczeństwa. Coraz częściej pojawiają się głosy żądające przywrócenia kary śmierci. W ciągu ostatnich 10 lat liczba jej zwolenników w Polsce znacznie się zwiększyła. O ile w 1989 roku 52% respondentów opowiadało się za karą śmierci, a 27% było tej karze przeciwnych, to w styczniu 1999 roku zwolenników kary ostateczej było już 77%, przy liczbie przeciwników sięgającej 18%. Kara śmierci, zdaniem 41% badanych, winna być orzekana wobec sprawców mających co najmniej 18 lat, zdaniem 31% wobec osób niepełnoletnich, a 23% ankietowanych uważa, że próg karalności pod względem wieku powinien być podwyższony.

Prognozy rządu wskazują, że w najbliższych latach przestępczość w Polsce wzrośnie. Jednak samym nasileniem represji karnej nie zlikwiduje się przestępczości. Słuszniejszy wydaje się pogląd, że zmniejszeniu liczby przestępstw sprzyja nie drastyczność kar, a szybkie i sprawne wykrywanie sprawców. Niestety, praca sądów i organów ścigania pozostawia wiele do życzenia i nie zanosi się na rychłą poprawę.

Kara śmierci w Stanach Zjednoczonych

  • ustawodawstwo federalne dopuszcza zasądzanie kary śmierci za 60 przestępstw;
  • od 1990 roku stracono ponad 350 osób;
  • obecnie około 3400 osób przebywa w celach śmierci;
  • kara śmierci obowiązuje w 38 stanach;
  • minimalny wiek wymagany do dokonania egzekucji: 10 lat (Indiana,Vermont), 12 lat (Montana), 13 lat (Missisipi), 14 lat (8 stanów), 15 lat (3 stany), 16 lat (Nevada), 16 lat (Georgia, Teksas), 18 lat (pozostałe stany);
  • metody egzekucji: powieszenie (praktykowane przez 4 stany), wstrzyknięcie trucizny lub środka nasennego (32 stany oraz za przestępstwa federalne), krzesło elektryczne (11 stanów), komora gazowa (7 stanów), pluton egzekucyjny (dla żołnierzy oraz podczas wojny). Liczba stanów nie sumuje się, gdyż w niektórych z nich karę śmierci wykonuje się na kilka sposobów;
  • średni koszt utrzymania skazanego do czasu wykonania wyroku wynosi około 3 mln dolarów.

Watykan a kara ostateczna

Poglądy Kościoła katolickiego w tej materii przez wieki nie ulegały większym zmianom. Kościół oficjalnie wypowiadał się rzadko i niechętnie, uważając, że sprawy tej wagi należą do domeny władzy państwowej. Uznawał zasadność stosowania kary śmierci, jeżeli przyczyniłaby się ona do ochrony społeczeństwa. O ile jednak w okresie średniowiecza przychylnie patrzył na jej wykonywanie (głównie w sprawach dotyczących odstępstwa od wiary, czarów itd.) i wręcz wspierał instytucje ją stosujące (Święte Oficjum, czyli Inkwizycja), to w ostatnich dziesięcioleciach możemy dostrzec ewolucję postawy Kościoła skierowaną w stronę poszanowania życia każdego człowieka oraz ograniczenia, a wręcz zaniechania, stosowania tej kary. W encyklice Evangelium Vitae, ogłoszonej w 1995 roku, papież Jan Paweł II stwierdził, iż w dzisiejszych czasach zagrożenie bezpieczeństwa obywateli nie jest tak wielkie, by miało ono usprawiedliwić stosowanie kary śmierci. 1

Cytat za: Stary Testament, Księga Wyjścia (Wj 21, 23-25) (Wj 21, 22). Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1980.

ROBERT WYDRA jest prawnikiem, aplikantem radcowskim III roku w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie.