Twoja wyszukiwarka

JERZY KOWALSKI-GLIKMAN
MULTIMEDIA - ENCYKLOPEDIA MULTIMEDIALNA PWN
Wiedza i Życie nr 2/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2000

Kilka miesięcy temu napisałem w "WiŻ" recenzję pierwszego krążka z serii wydawanych co miesiąc encyklopedii multimedialnych PWN. Miałem mieszane odczucia, ale pomyślałem sobie, że nie powinienem dokonywać ostatecznego osądu po zapoznaniu się z jedynie niewielką częścią zakrojonego na szerszą skalę przedsięwzięcia. Muszę przyznać, że ostrożność okazała się uzasadniona i dziś, kiedy mam przed sobą już sześć pierwszych zeszytów serii, wrażenie jest zdecydowanie bardziej pozytywne.

W zamierzeniu wydawcy encyklopedia multimedialna składać się może nawet z kilkunastu części, z których każdej poświęcony jest oddzielny krążek CD. Na pierwszym znalazła się szeroko pojęta geografia, obejmująca nauki geograficzne, geologię i zawierająca interaktywny atlas świata; drugi sztuka, poświęcony malarstwu, grafice, rzeźbie i architekturze, zawiera ze smakiem skomponowaną multimedialną galerię malarstwa, przewodniki po architekturze polskiej, europejskiej i antycznej. Trzeci krążek dotyczy nauk przyrodniczych i techniki i zawiera interaktywną mapę nieba i układ okresowy pierwiastków. Czwarty obejmuje zagadnienia związane z biologią, ekologią i medycyną, a znaleźć na nim można również galerie roślin i zwierząt chronionych, przegląd ras koni i psów, a także atlas anatomiczny człowieka. Część piąta to historia powszechna i historia Polski. Na krążku tym umieszczony zostały atlas historii Polski, animacje bitew i kampanii oraz filmowa kronika XX wieku. Szósty krążek, zatytułowany Cywilizacja, poświęcony jest naukom społecznym, filozofii, socjologii, psychologii, kulturoznawstwu, etnografii, prawu, ekonomii oraz religii; zawiera przy tym galerię Bogowie, świątynie, wyznawcy. Wszystkie płyty umieszczone są w zeszytach, zawierających szczegółowe instrukcje i związane z tematyką plakaty.

Encyklopedia multimedialna daje się uruchomić na standardowym komputerze z systemem operacyjnym Windows 95 lub 98, wyposażonym w 32 MB pamięci RAM i oczywiście czytnik CD-ROM. Niektóre krążki (na przykład nauka) wymagają instalacji na dysku twardym, inne dają się uruchomić bezpośrednio z płyty. Ale nawet w tym pierwszym przypadku instalacja jest szybka i przebiega bez kłopotu.

Pełne poznanie zalet i wad Encyklopedii multimedialnej wymaga wielu godzin pracy z komputerem, wypełnionych bezpośrednim z nią obcowaniem, a więc wrażenia, którymi zamierzam podzielić się z czytelnikiem, są zapewne pobieżne. Po pierwsze, muszę powiedzieć coś, co wydaje mi się sprawą absolutnie fundamentalną: mam do tego wydawnictwa pełne zaufanie. PWN posiada zapewne największą w Polsce bazę danych haseł encyklopedycznych, przy tworzeniu których brali udział najwybitniejsi polscy uczeni. Kiedy chcę dowiedzieć się czegoś z dziedziny, w której nie jestem specjalistą, albo przypomnieć sobie dokładnie znaczenie pewnych pojęć, które w ogólnych zarysach są mi znane, mam świadomość, że na mojej półce stoi źródło rzetelnej i godnej zaufania wiedzy. Na dodatek jest to wiedza, do której można, dzięki wygodnemu i w przeciwieństwie do poprzednich edycji Encyklopedii multimedialnej PWN bardzo estetycznemu interfejsowi dotrzeć bardzo szybko. Co więcej, mogę oczekiwać, że od czasu do czasu natrafię na ciekawą animację lub film, dodatkowo ilustrujące interesujące mnie zagadnienia. To potęga multimediów, dzięki której coraz rzadziej korzystam z encyklopedii drukowanych na papierze. Encyklopedia multimedialna PWN daje dostęp do setek tysięcy haseł, niektórych tak "świeżych", że próżno ich szukać w innych wydawnictwach.

Mój entuzjazm zmniejszają jednak drobne potknięcia, rzucające się w oczy nawet przy pobieżnym zapoznaniu się z Encyklopedią. Na płycie poświęconej geografii daje się wyraźnie odczuć brak mapy z nowym podziałem administracyjnym Polski (umieszczono ją, na szczęście, w numerze zatytułowanym Historia). Na żadnym z dotychczas wydanych krążków nie doszukałem się haseł poświęconych muzyce i literaturze, a przecież ta pierwsza aż się prosi o oprawę multimedialną. Wydawca jednak obiecuje, że ta tematyka znajdzie się na planowanych kolejnych krążkach tej serii. Niektóre filmy dobrane zostały w sposób dość przypadkowy, a jeśli nawet redakcja kierowała się w ich doborze jakimś kluczem, to jest on dla mnie zupełnie niezrozumiały. Brakuje mi również hipertekstowych połączeń między hasłami znajdującymi się na różnych krążkach. No i coś, co rozsierdziło mnie najbardziej: w kronice XX wieku pokazano Księdza Prymasa Glempa w trakcie pielgrzymki, a nie umieszczono filmu o największym wydarzeniu XX wieku, jakim, moim zdaniem, było lądowanie człowieka na Księżycu.

Pomimo pewnych braków uważam, że Encyklopedia multimedialna PWN jest wydawnictwem naprawdę bardzo dobrym. Część tekstowa jest bez zarzutu, co do warstwy czysto multimedialnej, sądzę, że każdy użytkownik oceni ją według własnego gustu. Tym, co w moim przekonaniu jest najważniejsze, jest fakt, że płacąc niecałe 25 zł za każdą z części, skompletować można kompendium rzetelnej i bardzo użytecznej wiedzy. Radzę więc wszystkim posiadaczom komputerów, uczniom, studentom i nauczycielom wyprawę do kiosku i zakupienie PWN-owskich zeszytów. Naprawdę warto!