Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
INTERNET - OD MATEMATYKI DO SCEPTYCYZMU
Wiedza i Życie nr 2/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2000

Wśród wielu nadchodzących w odpowiedzi na nasz apel listów ze zgłoszeniami propozycji wartych odwiedzin adresów sieciowych znalazłem jeden (dość dawny, niestety  ale to skutek długości naszego cyklu wydawniczego) z bogactwem ofert wprost niezwykłym. Spodobał mi się ów list również i z tego względu, że jego autor, pan Piotr Odoj z Olsztyna, ma  jak się zdaje  zainteresowania podobne do moich; w szczególności jest wyraźnie zafascynowany urodą tworów matematycznych. Wyróżniając zatem dziś ten list skromnym redakcyjnym upominkiem, przedstawiam „wybór z wyboru” odnośników pana Piotra; przedstawienie całości zajęłoby ze trzy odcinki...

Przy okazji: aby problem ten rozwiązać, postanowiłem wszystkie nadsyłane przez Czytelników odnośniki publikować  wraz z krótkimi opisami  na witrynie internetowej „Wiedzy i Życia”; zainteresowanych sprawą głębiej tam właśnie tedy odsyłam   wracam do listu pana Piotra.
Pierwszy proponowany adres to http://www.li.net/~george/pavilion.html, ale nie ma sensu próbować go otworzyć: skieruje tylko pod adres http://www.georgehart.com/pavilion.html, gdzie  zgodnie z zapowiedzią omawianego listu  znajdą się wzory struktur geodezyjnych do samodzielnego wykonania z najróżnorodniejszych materiałów; konstrukcje ze spinaczy, widelców, owoców, papieru. Ogromny zbiór odnośników na ten temat. Uprzedzamy: tworzenie takich modeli jest to zajęcie tylko dla cierpliwych majsterkowiczów. Ale powstają rzeczy wspaniałe...

A oto następny adres: http://chasm.merrimack.edu/~thull/OrigamiMath.html, pod którym znajdziemy również wiele konstrukcji geometrycznych, origami (czyli układanki z papieru, często niezwykle wymyślne), sporo wiedzy matematycznej, odnośniki do miejsc pokrewnych tematycznie. Wygląda to tak jak na rys. 2.

Rys. 2. Matematyka origami

A teraz coś dla wielbicieli struktur fraktalnych: tzw. Kostka Mengera  dziwna bryła, wiązana przez niektórych także z nazwiskiem wielkiego polskiego matematyka, Wacława Sierpińskiego; ale on jednak zajmował się tylko jej płaskim odpowiednikiem, słynnym „Dywanem Sierpińskiego”. Aby ją zbudować, trzeba wziąć sześcian, podzielić go na 27 identycznych mniejszych sześcianów, a następnie usunąć jeden sześcian z samego środka i sześć przyległych do niego ścianami. Następnie powtórzyć operację dla każdego z pozostałych 20 sześcianów, potem jeszcze raz   tak do nieskończoności. Oto witryna z modelem owej bryły (rys. 3; oczywiście, budowa została przerwana przed dotarciem do nieskończoności  ściślej, po trzykrotnym powtórzeniu operacji wyjmowania sześcianików...), wykonany z... 3 tys. wizytówek. Autor witryny planuje zrobienie kolejnego modelu przy użyciu aż 60 tys. wizytówek i  uwaga!  szuka współpracowników. Adres: http://world.std.com/~j9/sponge/index.html. Pan Piotr nazywa otrzymany efekt - nie bez racji - wstrząsającym.

Pan Piotr radzi także zajrzeć pod adres http://www.cea.edu/sarah/chris/, gdzie znajdziemy całą galerię ciekawych modeli tworów matematycznych, wykonanych przez Chrisa Palmera. Nasz korespondent określa to, co można tu obejrzeć, jako „po prostu śliczne”; zgadzając się z nim, reprodukuję i samą witrynę (rys. 4), i jeden z zamieszczonych na niej modeli (rys. 5).

A oto ten model, nazywa się „Flower Tower”, czyli „Wieża kwiatowa”; czyż w istocie nie jest piękny?

Rys. 5. Wieża kwiatowa

Przy okazji mam ochotę ogłosić kolejny konkurs. Otóż nagrodzę prywatnym wyróżnieniem (a mam nadzieję, że uda mi się namówić szefa, żeby się dołożył w imieniu redakcji; może nawet znajdziemy wspólnie jakiegoś ciekawego sponsora?) osobę, która wykona najciekawszy model tworu matematycznego i pokaże go w redakcji (nie domagam się przysłania, bo takie modele z reguły bywają delikatne i mogłyby ulec uszkodzeniu; wystarczy mi fotografia). Termin  do końca czerwca. Jeśli będzie tego sporo, jesienią zrobimy wystawę; co Państwo o tym sądzą?

Zostawmy - z niejakim żalem - urodę wielościanów i innych tworów matematycznych. Kolejną witryną rekomendowaną przez pana Piotra jest zbiór niezwykle ciekawej wiedzy o czymś, co wprawdzie nauką dziś już nie jest, ale w historii nauk przyrodniczych odegrało rolę znakomitą: o alchemii, mianowicie. Adres: http://www.levity.com/alchemy/home.html i znajdziemy tu m.in. praktyczny kurs robienia złota (szanse na powodzenie  uprzedzam  znikome, ale przepisy ciekawe...), a także ogromny zbiór ikonograficzny, obszerną bibliografię tematu, wyszukiwarkę. Na rys. 6 reprodukuję wspomniany zbiór wspaniałych grafik, podzielony na kilkanaście galerii.

Rys. 6. To trzeba obejrzeć!

Na sam koniec zostawiam sobie witrynę, którą   odróżnieniu od poprzednich  znałem już i wysoko cenię. To słynny Słownik Sceptyka (adres: http://skepdic.com/), gdzie znajdziemy rzeczowe omówienie mnóstwa mitów pseudonaukowych modnych od starożytności do dziś; mitów, zabobonów, błędnych rozumowań i wreszcie zwykłych idiotyzmów. Swoją drogą, ileż tego jest... Lektura obowiązkowa dla każdego; ale miłośnicy różdżkarstwa, astrologii, UFO, parapsychologii itp. raczej niech tu nie zaglądają. I tak nie zmienią poglądów, to nie ta mentalność, do której docierałyby racjonalne argumenty.

Witryna na rys. 7 poniżej.

Rys. 7. Słownik Sceptyka - lektura obowiązkowa!

Zaczerpnąłem z owego Słownika Sceptyka następującą uwagę, związaną z ogólnoświatową histerią na temat roku 2000, a wpisaną doń pod koniec listopada ub.r.: rok 1999 nie tylko nie był ostatnim rokiem stulecia i tysiąclecia wedle kalendarza gregoriańskiego (ostatni będzie  jak kilkakrotnie w „Wiedzy” zwracaliśmy uwagę  właśnie rok 2000), ale na dodatek nie jest on wcale wyjątkowy dla milionów ludzi, liczących datę inaczej, którzy nie są przecież w niczym gorsi od pozostałych. Dla pewnej na przykład grupy (raczej licznej!) muzułmanów gregoriański 2000 rok ma numer 1420, dla innej (szyitów z Iranu)  1378, dla wyznawców judaizmu  5760, dla części mieszkańców Indii  2056, ale dla innej części  tylko 1921. Na dodatek nawet nie wszyscy użytkownicy kalendarza gregoriańskiego w tym samym dniu obchodzą Nowy Rok; Koptowie na przykład (chrześcijanie z Egiptu) wolą go widzieć 11 września...

Więc po co - i o co - cały ten zgiełk?

Przypominam: czekam na kolejne wykazy ciekawych miejsc w Sieci. Najchętniej otrzymuję je pocztą elektroniczną: bogdanmis@proszynski.pl