Twoja wyszukiwarka

KRZYSZTOF SZYMBORSKI
SYGNAŁY - Z PRZYMRUŻENIEM OKA
Wiedza i Życie nr 3/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2000

Zimowy mrok rozjaśnia umysł

Ostatnie badania przeprowadzone na 100 wybranych mieszkańcach norweskiego miasta Tromso/, w którym zimowe ciemności trwają pełne dwa miesiące, wykazały, że w czasie arktycznej nocy nasza pamięć i zdolność koncentracji poprawiają się, skróceniu ulega czas reakcji na bodźce zmysłowe. Autor tego odkrycia, dr Tim Brennen, pracownik miejscowego uniwersytetu, stwierdził, że jedynie elokwencja badanych przez niego sąsiadów była wyższa w lecie niż w zimie. Obserwacja ta jedynie potwierdza pozytywny wpływ zimowego mroku na inteligencję. Gadatliwość prowadzi w końcu do przyspieszonej utraty ciepła.

Niepotrzebne poświęcenie

Wiele matek rezygnuje na lata z kariery zawodowej, by spełnić swój macierzyński obowiązek: zapewnić opiekę dzieciom, zanim zaczną chodzić do szkoły. Dr Philip Erwin, psycholog z London University, i jego zespół odkryli ostatnio, że poświęcenie kobiet jest w dużej mierze daremne, a nawet szkodliwe. Zauważyli bowiem, że dzieci, które były pod matczyną opieką do piątego roku życia, gorzej adaptują się wśród rówieśników niż te, które chodziły do żłobka i przedszkola. Ten niedorozwój towarzyski jest jeszcze wyraźnie widoczny w wieku 10 lat.

Plastyczna nieszczerość

Na niedawnej konferencji Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego dr Carl Senior, psycholog poznawczy z londyńskiego Instytutu Psychiatrii, ogłosił interesujące wnioski ze swych badań dotyczących ludzkiego uśmiechu. Twierdzi on, że dostrzegając uśmiech, czyli rzekomy sygnał życzliwości, na czyjejś twarzy, instynktownie spoglądamy na zmarszczki tworzące się wokół kącików oczu. Obecność zmarszczek jest bowiem charakterystyczna dla tzw. uśmiechu Duchenne'a, będącego trudnym do naśladowania wyrazem autentycznej radości. Dr Senior ostrzega więc osoby pragnące się odmłodzić za pomocą chirurgii kosmetycznej, że ceną wygładzenia zmarszczek wokół oczu może być utrata emocjonalnej wiarygodności.

Hormonalna kuracja trawnika

Uczeni z Salk Institute for Biological Studies w San Diego są na tropie odkrycia, które uszczęśliwić może wszystkich gospodarzy pól golfowych, nie mówiąc o zwykłych właścicielach przydomowych trawników. Badacze pracujący pod kierownictwem dr Joanne Chory próbują wyhodować karłowate odmiany pospolitych roślin przez dezaktywację pojedynczego genu odpowiedzialnego za produkcję hormonu wzrostu. Na razie udało im się stworzyć miniaturowy tytoń, ale jest nadzieja, że pewnego dnia wyprodukują trawę, którą będzie się kosić raz do roku - albo wcale. Odkrycie może mieć jednak fatalny wpływ na dalszy wzrost otyłości wśród Amerykanów unikających wszelkiego fizycznego wysiłku.

Saks skraca życie...

Jak wynika z ogłoszonej w "British Medical Journal" analizy danych biograficznych 813 muzyków urodzonych w latach 1882-1974, saksofoniści narażeni są na wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci niż muzycy grający na innych instrumentach. Autorzy raportu, Sanjay Kinra i Mona Okasha, podejrzewają, że wirtuozi saksofonu tak muszą się nadymać dla uzyskania efektu artystycznego, iż ciśnienie w szyi hamuje dopływ krwi do ich mózgu. Co na to trębacze?

...a brak smaku i węchu je przedłuża

Przynajmniej u nicienia o nazwie Caenorhabditis elegans, którego genotyp został niedawno kompletnie rozszyfrowany. Korzystając z tego, uczeni dokonali eksperymentu, "wyłączając" mu geny odpowiedzialne za rozwój narządów węchu i smaku. Pozbawiony tych zmysłów robaczek żył pełne 30 dni, czyli dwa razy dłużej od normalnych C. elegans. Być może, nadmiar wrażeń skraca życie.

Kiedy boli - myśl o seksie!

Peter Staats, anestezjolog z Johns Hopkins University w Baltimore, dokonał odkrycia, które może zrewolucjonizować praktykę medyczną. Badając grupę 40 ochotników (32 kobiety i 8 mężczyzn), stwierdził, że ich odporność na ból znacznie wzrastała, kiedy na jego polecenie oddawali się seksualnym marzeniom. Czy zapowiada to zmierzch aspiryny?

Miłość w rurze

Rezonans magnetyczny jest od dawna stosowany do uzyskiwania funkcjonalnego obrazu mózgu. Holenderscy badacze z University of Groningen postanowili przełamać pruderyjne tabu i zbadać za pomocą tego urządzenia funkcjonowanie zupełnie innego organu - mówiąc ściśle organów, ponieważ w eksperymencie uczestniczyło 8 heteroseksualnych par, które dla dobra nauki zgodziły się uprawiać miłość w rurze elektromagnesu. Nie wiadomo jednak, czy uzyskane wyniki okażą się reprezentatywne dla całej ludzkości, ponieważ, ze względu na ograniczenia przestrzenne, do badań wybrano jedynie osoby niższe i szczuplejsze od przeciętnych przedstawicieli naszego gatunku.

Pożytki z kłamstwa

Jak nas uczyli rodzice - kłamstwo nie popłaca. Wyniki ostatnich badań naukowych wyraźnie temu przeczą. Jak wykazał Robert Feldman, psycholog z Massachusetts State University w Amherst, wśród młodzieży w wieku 11-16 lat zaobserwować można pewną niepokojącą prawidłowość: najbardziej lubiani uczniowie są też często największymi notorycznymi kłamcami. Feldman odkrył także, że sztuka dobrego kłamstwa nie przychodzi sama, lecz trzeba się jej uczyć długie lata. Nie wiadomo, czy mu wierzyć, bo wydaje się zupełnie sympatycznym facetem.

Brak koordynacji

Jak wynika z niedawnego spisu ludności, słynna Krzemowa Dolina w Kalifornii, która obejmuje obszar administracyjny zwany oficjalnie hrabstwem Santa Clara, jest nie tylko jednym z największych w Ameryce skupisk inżynierów, programistów, przedsiębiorców i milionerów, lecz także samotnych mężczyzn. W grupie wiekowej 20-45 lat liczba kawalerów w hrabstwie Santa Clara przewyższała w październiku 1999 roku liczbę panien o 5372. Ten demograficzny fakt nasunął Richardowi Gosse'owi - twórcy organizacji o nazwie American Singles (czyli "Niesparowani Amerykanie") - pomysł zorganizowania w Palo Alto zlotu samotnych kobiet. Na spotkanie, które odbyło się w połowie listopada, przybyło ich kilkaset, niekiedy z bardzo daleka. Zawiedli jednak miejscowi samotni mężczyźni. Jak się okazało, Gosse zapomniał, że w tym samym terminie odbywają się w Las Vegas największe doroczne targi przemysłu komputerowego, na które wydelegowani zostali wszyscy kawalerowie z Krzemowej Doliny.

Odchudzająca lodówka

Najlepsze są proste wynalazki, toteż wielu racjonalizatorów pluje sobie w brodę, że nie wpadło wcześniej na pomysł opatentowany przez Szweda Bruce'a Lamberta, który wymyślił lodówkę z lustrzanymi drzwiami. Nie trzeba ich otwierać, by sprawdzić, czy mamy jeszcze majonez lub jajka. Wystarczy z zewnątrz zapalić w niej światło, co sprawia jednocześnie, że lustro staje się przezroczyste. Pomysł nie tylko oszczędza energię, eliminując potrzebę otwierania drzwi tylko po to, by zajrzeć do lodówki. Dodatkową korzyść stanowi to, że taka lodówka pomaga się odchudzać - każdy, kto się do niej zbliża, widzi w drzwiach swe odbicie.

Szydełkowanie transcendentalne

Uczeni z Harvard Medical School odkryli coś, o czym dobrze wiedziały już nasze babcie - szydełkowanie, robienie na drutach i haftowanie działa kojąco. Zajęcia te są ponoć równie skuteczne, jak uprawianie jogi lub medytacja transcendentalna. Nie mówiąc już o innych praktycznych korzyściach, jak na przykład nowa czapeczka dla wnuczka.

Życie w dziwnych miejscach

John Priscu, biolog z Montana State University, doznał nie lada ekscytacji, kiedy badając rdzenie lodowe wydobyte w czasie wierceń w rejonie antarktycznego jeziora Wostok z głębokości przekraczającej 3000 m, odkrył w nich żywe bakterie. Dr David Relman, mikrobiolog ze Stanford University, nie szukał życia w aż tak egzotycznych miejscach. Poprosił znajomego, by pozwolił mu pobrać próbkę osadu z jednego siekacza i jednego zęba trzonowego. Efekt badań był imponujący - 37 unikalnych nowych mikrobów nieznanych jeszcze nauce. Strach myć zęby, wiedząc, ile nie odkrytych jeszcze organizmów możemy unicestwić.

Ekologiczna wieża wiertnicza

Kolonie zagrożonego wyginięciem koralowca Lophelia pertusa, żyjącego w Morzu Północnym, odkryto na ciętych na złom, wysłużonych podmorskich instalacjach wiertniczych. Tylko patrzeć, a obrońcy środowiska naturalnego zażądają zwiększenia wydobycia ropy spod dna mórz.