Twoja wyszukiwarka

GRZEGORZ NALEPA
SYGNAŁY - ZABÓJCZY WEKTOR
Wiedza i Życie nr 3/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2000

Terapia genowa nie jest tak bezpieczna, jak się wcześniej uczonym wydawało.

Badacze z Instytutu Ludzkiej Terapii Genowej University of Pennsylvania przekonali się, że terapia genowa może być związana z poważnymi i trudnymi do przewidzenia efektami ubocznymi. Ich pacjentem był 18-letni chłopiec cierpiący na wrodzony niedobór enzymatyczny. Eksperymentatorzy wstrzyknęli mu wektory - wirusy przenoszące terapeutyczny gen do komórek. Tymi wektorami były zmodyfikowane adenowirusy zawierające gen kodujący białko, którego nie wytwarzały komórki pacjenta. Badacze mieli nadzieję, że leczniczy gen trafi do komórek wątroby, które powinny zostać rozpoznane przez takie wirusy. Niestety, adenowirusy zaatakowały wiele różnych narządów chorego chłopca. Ślady wirusowych genów odnaleziono m.in. w węzłach chłonnych, szpiku kostnym, śledzionie, pęcherzu moczowym i mózgu. Organizm pacjenta zareagował na to ciężką, uogólnioną reakcją zapalną. Po dwóch dniach chłopiec zapadł w śpiączkę, a po czterech dniach zmarł.

Dlaczego wirusy wniknęły do komórek, których nie powinny zakażać? Tego nikt nie wie. Może cząstki wirusów były pożerane przez komórki układu odpornościowego, które następnie roznosiły wektory po całym ciele? Jak widać, specjaliści zajmujący się terapią genową muszą jeszcze popracować nad skuteczniejszymi, bezpieczniejszymi wektorami i lepiej zrozumieć reakcję na nie ludzkiego układu odpornościowego. Dopiero wtedy będzie można pomarzyć o wykorzystaniu tej metody leczniczej w medycynie klinicznej.

"Science", 286/1999
www.biologia.pl