Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
SYGNAŁY - NOWOCZESNE SKŁADOWISKO ODPADÓW PROMIENIOTWÓRCZYCH
Wiedza i Życie nr 3/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2000

W USA zbudowano magazyn, w którym odpady promieniotwórcze będą bezpiecznie przechowywane przez co najmniej 10 tys. lat.

Sporą przeszkodą w rozwoju energetyki jądrowej oraz wszelkich zastosowań nukleoniki, z medycznymi włącznie, jest problem unieszkodliwiania odpadów promieniotwórczych. Pomysł wystrzeliwania ich na Słońce okazał się nierealny, a magazynowanie ich tam, skąd kiedyś zostały wydobyte, czyli w wyrobiskach w kopalniach uranu, też nie miało sensu. Złoża uranu wcale nie są bezpieczne, bo na ogół opływają je wody podziemne, skutecznie rozprowadzające rad i radon po świecie.

Już dawno specjaliści zwrócili uwagę, że do przechowywania odpadów promieniotwórczych najlepiej nadają się złoża soli kamiennej, bo sam fakt jej przetrwania przez długie okresy geologiczne dowodzi, że te miejsca muszą być suche. Po raz pierwszy jednak Department of Energy USA sfinansował budowę takiej przechowalni, którą zlokalizowano w południowo-wschodnim krańcu stanu Nowy Meksyk, niedaleko miejscowości Carlsbad.

Szwedzi zaprojektowali swoje zasobniki na 1000 lat niezawodnego składowania, w czym niżej podpisany brał udział, Amerykanie postanowili jednak przedłużyć ten okres 10-krotnie. Rysunek przedstawia schemat składowiska na głębokości 700 m. Pierwszemu transportowi odpadów z Los Alamos National Laboratory towarzyszyły w marcu 1999 roku manifestacje, ale po raz pierwszy nie tylko przeciwników, lecz także zwolenników nowego składowiska!