Twoja wyszukiwarka

GRZEGORZ NALEPA
SYGNAŁY - HIV SIĘ CHOWA
Wiedza i Życie nr 3/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2000

W ludzkim organizmie są takie miejsca, w których mogą się ukryć te wirusy na czas terapii.

Naukowcy wciąż nie dysponują skuteczną metodą walki z AIDS. Okazuje się, że wirus HIV nie tylko potrafi sprytnie unikać ataku komórek ludzkiego układu odpornościowego (geny tego wirusa ulegają częstym mutacjom i dlatego antygeny HIV rozpoznawane przez nasz układ odpornościowy ciągle się zmieniają, co utrudnia limfocytom radzenie sobie z wirusami; jednocześnie HIV niszczy pomocnicze limfocyty T, bez których odpowiedź odpornościowa nie może prawidłowo przebiegać). HIV wie również, jak sobie radzić z lekami.

Amerykańscy lekarze przez kilkanaście tygodni podawali HIV-dodatnim pacjentom silne leki przeciwwirusowe. W tym czasie HIV całkowicie zniknął z krwi ludzi otrzymujących lekarstwa. Wtedy chorzy uczestniczący w badaniach przestali brać leki. Niestety, okazało się, że już po trzech tygodniach w ich krwi znowu pojawiły się wirusy HIV, a po kilku kolejnych dniach liczba tych wirusów gwałtownie wzrosła.

Wygląda na to, że HIV zaatakowany lekami znajduje sobie bezpieczne miejsce w organizmie pacjenta i cierpliwie czeka na moment zakończenia terapii. Wtedy znów zaczyna się mnożyć i zakażać komórki krwi. Trudno na razie zgadnąć, która część organizmu jest taką poczekalnią (kiedyś naukowcy sugerowali, że mogą to być komórki glejowe ośrodkowego układu nerwowego), ale bez rozwiązania tego problemu i opracowania takiej metody terapii, która będzie niszczyć również "uśpione" wirusy, nie można nawet marzyć o poradzeniu sobie z AIDS.

"Nature", 401/1999