Twoja wyszukiwarka

ANNA ZALEWSKA
GDZIE STUDIOWAĆ? - JAPOŃSKA KUŹNIA ELIT
Wiedza i Życie nr 3/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2000

W Japonii jest obecnie ponad 500 uniwersytetów, z czego około 400 to uczelnie prywatne. Jeśliby jednak poprosić Japończyka o wskazanie najlepszego, zapewne podałby nazwę państwowego Uniwersytetu Tokijskiego, czyli Tky-daigaku, w skrócie zwykle nazywanego Tdai.

Powszechnie uważa się, że ukończenie studiów na Tdai jest przepustką do kariery, przede wszystkim prawniczej, urzędniczej lub dyplomatycznej, a także naukowej. Kiedy nadchodzi pora egzaminów na studia, telewizja japońska pokazuje sceny rozgrywające się pod tablicami z listami przyjętych, ze szczególnym upodobaniem skupiając się na radości tych szczęśliwców, którzy dostali się na Uniwersytet Tokijski: oto elita przyszłości. Tdai ukończyli m.in. Yoshida Shigeru, premier Japonii w latach 1946-1954, Miyazawa Kiichi, premier w latach 1991-1993, także Kaneko KentarTdai, jeden z twórców pierwszej nowoczesnej konstytucji Japonii z 1889 roku, i wielu innych polityków. Ale Tdai to również nauka i kultura studentami Tdai byli: znany propagator buddyzmu zen Suzuki Daisetsu Teitar (1870-1966), ojciec japońskiej etnografii Yanagita Kunio (1875-1962), twórca judo (i członek parlamentu) Kan Jigor (1860-1938), najwybitniejszy nowożytny filozof japoński Nishida Kitar (1870-1945), wybitny bakteriolog Kitasato Shibasabur (1852-1931), także wybitny pisarz, noblista Yasunari Kawabata (1899-1972).

Uniwersytety wzorowane na europejskich i amerykańskich zaczęły w Japonii powstawać dopiero na przełomie XIX i XX wieku, na fali zmian, jakie przyniosło zniesienie niemal całkowitej izolacji Japonii od świata zewnętrznego, które nastąpiło w wyniku tzw. przewrotu epoki Meiji (1868-1912). Jednakże tradycje szkolnictwa zorganizowanego sięgają aż początku VIII wieku, kiedy to dekretem cesarskim ustanowiony został Wydział Wielkiej Nauki (Daigaku-ryo) przy Ministerstwie Ceremonii tak więc tłumaczone współcześnie jako "uniwersytet" słowo daigaku (dosłownie "wielka nauka") jest używane już od trzynastu wieków.

W okresie izolacji w epoce Edo (1600-1868) jedyne dozwolone (i surowo kontrolowane) kontakty Japończyków ze światem zewnętrznym odbywały się za pośrednictwem języka holenderskiego, gdyż tylko Holendrom wolno było prowadzić na niewielką skalę handel w Japonii, w ściśle określonych miejscach z dala od centrum kraju. W tym języku Japończycy zaczynali studiować zachodnią medycynę, historiografię, geografię, językoznawstwo. Można powiedzieć, iż tzw. ogólnie yogaku, czyli "nauki zachodnie", stworzyły podwaliny współczesnej nauki japońskiej i japońskiego szkolnictwa. Wiążą się także z powstaniem Uniwersytetu Tokijskiego.

W połowie XIX wieku Japonia zbliżała się do kresu prawie trzystuletniego zamknięcia przed światem zewnętrznym. Zachodnie mocarstwa dążyły do nawiązania dyplomatycznych i handlowych kontaktów z Japonią, a i w samym kraju zdawano sobie sprawę, że dłuższe izolowanie się od świata nie będzie możliwe. Coraz ważniejsza stawała się znajomość języków zachodnich, dlatego w 1855 roku szogunat powołał urząd zajmujący się tekstami, a zwłaszcza dokumentami urzędowymi w tych językach przede wszystkim holenderskim, ale także angielskim, francuskim, rosyjskim i niemieckim. Początkowo instytucja nosiła nazwę Urzędu do spraw Nauk Zachodnich; w ciągu następnych 20 lat wielokrotnie zmieniano jej nazwę, jednocześnie stała się szkołą języków obcych. W 1868 roku otrzymała nazwę Kaisei-gakk, co można przetłumaczyć jako "szkoła rozpoczynania i tworzenia".

Jedną z ważniejszych dziedzin wiedzy, studiowanych za pośrednictwem języka holenderskiego, była medycyna, w okresie Edo określana jako ran'i, czyli "medycyna holenderska". W 1861 roku szogunat utworzył publiczną Akademię Medycyny Zachodniej, później przemianowaną na Akademię Medycyny.

W 1877 roku te dwie uczelnie, Kaisei-gakk i Akademia Medycyny, zostały połączone, tworząc Uniwersytet Tokijski, pierwszy i przez pewien czas jedyny nowoczesny uniwersytet w Japonii. On również przechodził wielokrotne zmiany nazwy, a także wchłaniał kolejne istniejące już szkoły. W 1886 roku został Uniwersytetem Cesarskim, zaś w 1897 roku Tokijskim Uniwersytetem Cesarskim, a to dlatego, że powstał wówczas drugi Uniwersytet Cesarski (będący drugim uniwersytetem japońskim) w Kioto, czyli obecny Uniwersytet Kyto. Po wojnie Uniwersytet Tokijski powrócił do swej pierwotnej nazwy, którą nosi do dziś.

Początkowo Uniwersytet tworzyły 4 wydziały: prawa, nauk ścisłych, humanistyczny i medyczny. Liczba studentów wzrastała bardzo szybko: o ile na początku było tylko 56 absolwentów, zaś w dwóch kolejnych latach odpowiednio 3 i 30, to od 1886 roku już 100 rocznie, zaś w 1915 roku ponad 1 tys. rocznie (do początku lat dziewięćdziesiątych ogólna liczba absolwentów wynosiła około 180 tys. osób). W porównaniu z innymi uniwersytetami Tdai oferował też znacznie większą liczbę zajęć: przed I wojną światową w ciągu roku prowadzonych zostało prawie 260 różnych wykładów, czyli trzykrotnie więcej niż w tym samym czasie na Cesarskim Uniwersytecie Thoku (Thoku to północny region największej japońskiej wyspy Honsiu) i pięciokrotnie więcej niż na Cesarskim Uniwersytecie Hokkaid.

W początkowym okresie istnienia Tdai, najpierw jako jedyny - a później jako najważniejszy - uniwersytet w kraju cieszył się szczególną opieką cesarską. W latach 1899-1918 w ceremonii ukończenia studiów brał udział sam cesarz, który ofiarowywał najlepszym absolwentom pamiątkowe srebrne zegarki. Hata Ikuhiko, autor pracy Studia z historii administracji, podaje, iż z 88 wyróżnionych absolwentów aż 58 podjęło następnie pracę w różnych ministerstwach (zwłaszcza w Ministerstwie Skarbu oraz Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, które w owych czasach łączyło także funkcje obecnych ministerstw Budownictwa, Zdrowia i Opieki Społecznej, Pracy i innych), kilkunastu kontynuowało pracę naukową, zaś pozostałych w większości zatrudniały wielkie (również obecnie) firmy, takie jak Mitsubishi czy Mitsui.

Szczególnym okresem w historii tej uczelni były lata1968-1969: podobnie jak i w innych krajach czas buntów i strajków studenckich. Wrzenie ogarnęło większość uniwersytetów w całym kraju, lecz chyba najgwałtowniejszą postać przybrało na Uniwersytecie Tokijskim. Powody konfliktów były różne, m.in. studenci pragnęli zwiększyć swój udział w zarządzaniu uczelniami, w niektórych przypadkach oskarżali władze o korupcję. Bezpośrednią przyczyną strajków był konflikt wokół systemu nauczania na Wydziale Medycznym w kwietniu 1968 roku. Wkrótce potem studenci rozpoczęli okupację kampusów i wznoszenie barykad, zajęcia zostały praktycznie zawieszone i konflikt narastał, aż doszło do kulminacji 18-19 stycznia 1969 roku, kiedy nastąpił atak policji. Studenci walczyli kamieniami i koktajlami Mołotowa, przegrywając jednak, zaś ostatnie walki toczyły się w jednej z głównych aul. Bunt zakończył się wiosną 1969 roku, a jego efektem było m.in. wprowadzenie specjalnych ostrych praw, które miały zapobiec takim wystąpieniom. Straty poniesione przez Uniwersytet sięgały prawie 400 tys. dolarów, a wiosną 1969 roku nie przeprowadzono prawie żadnych egzaminów wstępnych. Pamięć tych wydarzeń jest żywa do dziś.

Współcześnie Tdai tworzy dziesięć Wydziałów: Medyczny, Prawa, Politechniczny, Humanistyczny, Nauk Ścisłych, Rolniczy, Ekonomiczny, Pedagogiczny, Farmaceutyczny oraz Edukacji Ogólnej. Kadra wykładowców liczy ponad 3 tys. osób; liczba studentów wynosi około 26 tys., z tego studentów kursów magisterskich i pomagisterskich około 10 tys. Kobiety są tam przyjmowane podobnie jak i na większości uniwersytetów, które nie powstały jako szkoły żeńskie od zakończenia II wojny światowej, kiedy to władze okupacyjne zainicjowały reformę edukacji.

Charakterystycznym punktem Uniwersytetu jest słynna Czerwona Brama Akamon, główna brama kampusu w Hongo. Takie "czerwone bramy" w okresie Edo były wznoszone z okazji ślubu dam z rodu szogunów Tokugawa przez ich przyszłych mężów przed rezydencjami rodowymi na powitanie młodej małżonki. Brama należąca obecnie do Tdai (od 1877 roku, czyli od momentu założenia Uniwersytetu) i będąca jego nieformalnym symbolem jest jedyną tego typu budowlą, jaka zachowała się do dziś, i pochodzi z 1827 roku. Akamon przetrwała II wojnę światową bez uszkodzeń i ma status Ważnego Zabytku Kultury. Po przeciwnej stronie ulicy, naprzeciwko Czerwonej Bramy, ciągnie się szereg restauracji i sklepów, wśród których najwięcej jest księgarni i antykwariatów naukowych. Jest to zresztą charakterystyczne dla uczelni japońskich, że obrastają w ciągi handlowe i rozrywkowe, nastawione na zaspokajanie potrzeb studentów. Zakupy można też robić na terenie Uniwersytetu: na obu kampusach znajdują się sklepy kooperatywy studenckiej, należące do sieci obejmującej wszystkie chyba uniwersytety w Japonii. Oprócz księgarni i sklepu ogólnobranżowego są tam też niesłychanie operatywne i przydatne biura, w których można kupić tanie bilety kolejowe, samolotowe i inne, do kin i na koncerty, zapisać się na kurs prawa jazdy, wynająć tanie mieszkanie, kupić karty do kserokopiarek czy ubezpieczyć się.

W programie studiów nie są uwzględnione zajęcia wychowania fizycznego, za to działa związek sportowy, który tworzą 44 kluby; można w nich uprawiać takie sporty, jak hokej, wioślarstwo, żeglarstwo, tenis, a także sztuki walki t'ai chi, kendo, aikido i inne. Na kampusie często widzi się studentów w tradycyjnych strojach sportowych na przykład białe kimono i szerokie, ciemne spodnie hakama, w jakich ćwiczy się aikido geta, czyli japońskich drewnianych sandałach, jadących rowerem na trening pomiędzy zajęciami. Oprócz tego działa także kilkadziesiąt klubów i kółek naukowych, m.in. chór, kółko filmowe i klub miłośników teatru no, którego członkowie nie tylko studiują teksty i historię tego teatru, ale także uczą się sztuki aktorskiej i dają przedstawienia w przeznaczonym do tego celu pawilonie w stylu japońskim; pawilon ten, otoczony drzewami wiśni, służy także osobom poznającym ceremonię herbaty. Wiosną, kiedy zaczyna się rok akademicki, kluby energicznie zabierają się do werbowania nowych członków: wywieszają plakaty i organizują spotkania informacyjne.

Studenci spoza Japonii, nazywani ryugakusei, mogą brać udział w zwykłych zajęciach, jeśli wystarczająco biegle władają japońskim, a ci, którzy dopiero uczą się tego języka lub przyjechali właśnie w celu studiowania go, uczestniczą w specjalnych zajęciach językowych prowadzonych w Centrum Edukacji Studentów Zagranicznych Uniwersytetu Tokijskiego. W tym samym centrum prowadzone są także bardzo intensywne i cieszące się bardzo dobrą opinią kursy nauki języka dla cudzoziemców, którzy później będą studiować na innych uniwersytetach: półroczny lub roczny kurs ma pozwolić na opanowanie go w stopniu umożliwiającym uczęszczanie na wykłady. Wszystkie zajęcia nie przeznaczone specjalnie dla cudzoziemców są prowadzone w języku japońskim.

Każdy student z zagranicy podejmujący studia na Tdai ma wyznaczonego opiekuna naukowego, który nie tylko kieruje jego edukacją, będąc specjalistą w danej dziedzinie, ale także udziela wszelkiej pomocy w codziennych sprawach na przykład zwykle student (również japoński) potrzebuje poręczyciela, by wynająć mieszkanie. Każdy ryugakusei znajduje się także pod opieką japońskiego studenta, nazywanego tutorem, którego zadaniem jest ułatwienie kontaktów z innymi studentami i pomoc w prostszych sprawach.

Dlaczego warto studiować na Tdai? By zdać na uniwersytet, kandydat musi przebrnąć przez "piekło egzaminów" (termin ten, shiken-jigoku, widnieje nawet w słownikach współczesnej japońszczyzny), a wcześniej pokonać trudy uczęszczania nie tylko do liceum, ale i do popołudniowych szkół przygotowawczych, które w kolejnych pokoleniach stają się nieformalnym obowiązkiem coraz młodszych uczniów. Wiadomo bowiem, że by zdać na dobry uniwersytet, trzeba skończyć dobre liceum (i dobrą szkołę przygotowawczą), do którego można dostać się tylko z dobrego gimnazjum (łączonego również z dobrą szkołą przygotowawczą), a ostatnio słychać także, i to nie żart, o szkołach przygotowujących do dobrych przedszkoli... Wszystko to sprawia, że wielu studentów, dostawszy się na uniwersytet, osiada na laurach i poświęca więcej czasu rozrywkom niż nauce, zwłaszcza że w Japonii zdecydowanie unika się zostawiania studenta na drugi rok, co pozwala skończyć uniwersytet nawet mniej zdolnym czy niezbyt zainteresowanym studiami osobom.

Tymczasem dostanie się na Tdai jest zbyt poważną sprawą i zbyt wielką życiową szansą, by studenci pozwalali sobie na lekceważenie studiów. Panuje atmosfera nauki, wykładowcy są często najwybitniejszymi specjalistami w danej dziedzinie, studenci całe dni spędzają w tzw. kenkyushitsu, czyli "pokojach studiów". Z drugiej strony pojawiają się także głosy, iż edukacja na tej uczelni jest zbytnio nastawiona na produkcję przyszłych wysokich urzędników i polityków, zaś nurt naukowy schodzi na boczny tor: taką opinię reprezentował m.in. poświęcony Tdai cykl artykułów pisarza Tachibana Ryu, ogłoszony w latach 1998-1999 na łamach opiniotwórczego miesięcznika "Bungei-shunju" (z którego pochodzi część informacji zawartych w niniejszym artykule). Schematyczności Tdai przeciwstawiany jest indywidualizm tokijskiego prywatnego Uniwersytetu Waseda, stanowiącego od wielu lat konkurencję dla Tdai. Jakkolwiek ważne są takie głosy, nie mają odzwierciedlenia w powszechnej opinii i tak samo, jak przez wszystkie lata od założenia Tdai, jego absolwenci (a już szczególnie ci, którzy ukończyli Wydział Prawa) mogą być pewni dobrych posad w ministerstwach i liczących się firmach.

Jak dostać się na Uniwersytet Tokijski

Uniwersytet Tokijski przyjmuje studentów zza granicy zarówno na pełne studia przed- podyplomowe, jak i jako wolnych słuchaczy na krótkotrwałe, na przykład roczne lub półtoraroczne, staże nie kończące się egzaminami ani nadaniem tytułu (oprócz, na przykład, świadectwa ukończenia kursu języka i kultury japońskiej, organizowanego dla studentów japonistyki). Uniwersytet nie przyznaje żadnych stypendiów, a konieczne jest nie tylko opłacenie czesnego (dużo niższego niż w przypadku uniwersytetów prywatnych), ale także i utrzymanie się w Tokio, które należy do najkosztowniejszych miast świata. Istnieją liczne instytucje przyznające stypendia, z których najważniejszą jest japońskie Ministerstwo Oświaty. Oprócz przyznawania pieniędzy wystarczających na utrzymanie, pokrywa ono również koszty podróży oraz wszystkie opłaty na Uniwersytecie. Uniwersytet Warszawski prowadzi wymianę studentów na bardzo niewielką skalę z Uniwersytetem Tokijskim i jeśli dostaje jakieś oferty stypendialne (podobnie i w przypadku innych uniwersytetów japońskich), biuro ds. kontaktów z zagranicą rozsyła je na wydziały.

Aby dostać się na studia na Tdai, konieczne jest zdanie dwustopniowych egzaminów. Stypendyści najczęściej przyjeżdżają jako wolni słuchacze, jednak ci, którzy już ukończyli studia, mogą w trakcie swojego półtorarocznego pobytu zdawać na kurs magisterski, a po jego ukończeniu doktorski; stypendium zostaje wtedy automatycznie przedłużone. Stosunkowo najłatwiej uzyskać stypendium w Japonii studentom japonistyki, jednak zwykle nie mają oni prawa wyboru uniwersytetu.

Informacje o prywatnych organizacjach przyznających stypendia zawiera publikacja pt. Scholarships for Foreign Students in Japan, którą można zamówić u wydawcy pod adresem: 1-41 Jimbcho, Kanda, Chiyoda-ku, Tokyo 101, tel. 03-3294-1801. Wiele informacji zawiera także strona internetowa Uniwersytetu Tokijskiego pod adresem: http://www.u-tokyo.ac.jp

Mgr ANNA ZALEWSKA jest doktorantką w Zakładzie Japonistyki Instytutu Orientalistyki UW