Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
SYGNAŁY - PARKINSON, MYSZY I TLENKI AZOTU
Wiedza i Życie nr 4/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2000

Zażywanie narkotyków ma zazwyczaj tragiczne konsekwencje. Jak na ironię, na tym ludzkim nieszczęściu udaje się niekiedy pożywić nauce.

W latach osiemdziesiątych kalifornijscy amatorzy narkotycznych doznań zaczęli eksperymentować z pochodną morfiny znaną jako MPTP. Jednym ze skutków tych doświadczeń było wystąpienie u nich objawów przypominających chorobę Parkinsona, a mianowicie niepohamowanych drgawek. Obserwację potwierdzono na myszach i w ten sposób zgubny nałóg przysłużył się nauce - uzyskano zwierzęcy model tej choroby, dzięki któremu łatwiej ją badać.

Niedawno neurobiolodzy z Columbia University w Nowym Jorku wyjaśnili, jak działa MPTP w mózgu myszy. Otóż wzmaga on aktywność enzymu uczestniczącego w produkcji tlenku azotu (NO) w komórkach. Z kolei zwiększony poziom NO przyczynia się do powstawania jeszcze silniejszych czynników utleniających, a ich atak w mózgu prowadzi do masowego wymierania neuronów produkujących neuroprzekaźnik dopaminę. Obniżony poziom dopaminy uważa się za przyczynę choroby Parkinsona.

Leczenie chorób degeneracyjnych układu nerwowego jest bardzo trudne, choćby dlatego że dopiero niedawno zaczęliśmy odsłaniać ich podłoże i mechanizmy rozwoju. Zazwyczaj wysiłki medycyny sprowadzają się do dość chaotycznej walki z objawami choroby. Marzeniem byłaby oczywiście możliwość wcześniejszej interwencji, tak by nie dopuścić do pojawienia się symptomów choroby. Neurobiolodzy z Columbia University utrzymują, że dzięki kalifornijskim narkomanom i myszom są na tropie takiego właśnie nowego sposobu leczenia choroby Parkinsona. Aby sprawdzić, czy mają rację, należy teraz opracować leki blokujące powstawanie toksycznych tlenków azotu.

"New Scientist" nr 2217 /1999