Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
MULTIMEDIA - PAKIETY Z WIEDZĄ
Wiedza i Życie nr 4/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2000

Od kiedy istnieją komputery, czyli co najmniej od półwiecza (bo chyba rzecz zaczęła się jeszcze w czasach ENIAC-a...) wymyśla się dla nich zastosowania w edukacji. Powstała nawet cała dyscyplina dydaktyki, zwana nauczaniem programowym, w której komputer wykorzystywany jest do prowadzenia ucznia przez meandry przedmiotu w zależności od postępów w nauce podaje mu kolejne porcje wiedzy dobierane w zależności od wyników specjalnych testów.

To jednak "wyższa szkoła jazdy". Programy takie są dziś dostępne, jednak wymagają przy tworzeniu ogromnej pracy i umiejętności, także dydaktycznych. Są więc drogie w produkcji dlatego opłaca się tworzyć tą metodą tylko multimedialne podręczniki do nauki języków obcych. Dużo łatwiej (choć też trudno!) przygotować oddzielnie kompendia wiedzy na zadany temat (różne specjalistyczne i ogólne słowniki oraz encyklopedie) oraz same testy. Dostaliśmy ostatnio do zrecenzowania kilka ciekawych propozycji z tych dziedzin.

Zacznę od testów. Z serii "Matura 2000" ukazał się nakładem firmy Optimus Pascal Multimedia program Multimedialna matematyka - testy. Z przyjemnością stwierdzam, że jest to płyta godna uwagi, starannie przygotowana i łatwa w obsłudze. Pozwala przygotowującemu się do egzaminu dojrzałości (lub egzaminu wstępnego na wyższą uczelnię) wybrać jeden z trzech poziomów sprawdzania wiedzy i ułożyć (a właściwie wylosować - użytkownik ma wpływ tylko na liczbę pytań) własny test z jednej lub kilku dziedzin królowej nauk. Po udzieleniu błędnej odpowiedzi na pytanie użytkownik może skorzystać ze zwięzłego wyjaśnienia istoty sprawy; program więc nie tylko sprawdza wiedzę, ale także uczy. Plusem jest także skromność graficzna interfejsu, który nie przeszkadza użytkownikowi zbędnymi bajerami.

Rozwiązywanie testu można w każdej chwili przerwać i powrócić do niego w innym czasie. Wszystko zostaje zapisane na utajnionym pod hasłem (słusznie!) koncie użytkownika. Jest to ważna cecha programu, zadania testowe bowiem - nawet na poziomie najniższym - nie są wcale proste ani banalne i wymagają długiego niekiedy namysłu oraz kartki i ołówka, by wykonać niezbędne obliczenia.

Chwalę twórców tego programu, choć nie wszystkie zadania wzbudziły mój zachwyt: zbyt dużo tu - jak na mój gust - różnych, dość nudnych, formalnych rachunków i przekształceń, służących głównie wyrobieniu tzw. małpiej zręczności obliczeniowej. Nie znalazłem problemów do naprawdę twórczego pomyślenia o matematyce choć zdaję sobie sprawę, że w wypadku konstruowania typowego testu wyboru znalezienie takiego problemu jest niezmiernie trudne. Płytkę polecam nie tylko uczniom, myślę, że może się ona także przydać nauczycielowi jako doskonałe źródło zadań na lekcje - zwłaszcza - klasówki.

Drugi z wybranych do recenzji programów jest adresowany do znacznie młodszego grona użytkowników: według wydawcy, do dzieci od lat sześciu wzwyż (ja sam widziałbym jako odbiorcę dziecko nieco starsze, 9-10-letnie; młodsze nie opanowały jeszcze dostatecznie czytania i pisania na klawiaturze). Program zatytułowany Siedem diamentów firmy Edgard Multimedia ciekawie wykorzystuje scenariusz gry fabularnej do nauczania podstaw angielskiego. Bajkowe miasto - pole gry - podzielono na siedem krain (i 30 podobszarów); w każdej z nich ukryty jest tytułowy diament, zgubiony przez króla Przemysława. Zadaniem dziecka jest znalezienie wszystkich siedmiu klejnotów - i łatwo się domyślić, że aby to zrobić, musi ono rozwiązać liczne kształcące językowo zadania.

Program jest starannie opracowany graficznie i akustycznie, co pozwala dziecku kojarzyć poznawane słówka z setkami ilustracji, zabawnymi animacjami i dźwiękami (wymowa!), ucząc konwersacji tematycznych (jak spytać o drogę, jak zaprosić kolegę do kina itp.). Bardzo dobrym chwytem dydaktycznym jest zróżnicowanie scenariusza w zależności od płci dziecka: diamenty znajdowane przez chłopców muszą pasować do wehikułu czasu, przez dziewczęta - do korony. Zasób leksykalny Siedmiu diamentów obejmuje około 1000 słów i zwrotów, co można uznać za podstawową znajomość języka.

Wreszcie trzecia pozycja, którą z czystym sumieniem mogę zarekomendować Czytelnikom, to multimedialna wersja znanego teleturnieju Miliard w rozumie. Program został przygotowany bardzo starannie przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Ten teleturniej jest jedną z nielicznych sensownych tego typu zabaw wśród dziesiątków innych, które można obejrzeć w telewizji. Tym milej więc, że i płytka jest programistycznie i graficznie udana. Miłośnikom wiedzy typu erudycyjnego zapewni długie godziny doskonałej i kształcącej rozrywki.