Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
ASTRONOTKI
Wiedza i Życie nr 4/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2000

Głowa do Góry otwiera nową rubrykę, w której będziemy podawać krótkie wiadomości z astronomii i astronautyki. Dłuższe komunikaty będzie można znaleźć, tak jak dawniej w Sygnałach.

Budowa największego na świecie teleskopu, znanego jako VLT (Very Large Telescope), postępuje zgodnie z planem. VLT znajduje się na szczycie Paranal w północnym Chile, a jego właścicielem jest Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO). W ostatnich dniach stycznia br. przekazano astronomom jego trzecią jednostkę, która otrzymała imię Melipal wywodzące się z języka miejscowych Indian. Poprzednie dwie jednostki, Antu i Kueyen, prowadzą już regularne obserwacje. Czwarta i ostatnia, Yepun, będzie gotowa jeszcze w tym roku. Każda jednostka ma zwierciadło o średnicy 8.2 m. Po połączeniu światłowodami wszystkie jednostki będą mogły ze sobą współpracować, tworząc odpowiednik jednozwierciadłowego teleskopu o średnicy prawie 16.5 m.

Znacznie gorzej powodzi się ostatnio astronomom, którzy prowadzą obserwacje kosmosu, używając promieni Roentgena. 10 lutego br. z japońskiego kosmodromu Kagoshima wystartowała rakieta MV z teleskopem rentgenowskim Astro E na pokładzie. Niestety, zawiódł już jej pierwszy stopień i teleskop uznano za stracony. Sześć lat pracy dużego zespołu naukowców, inżynierów i techników poszło na marne. Zamiast trzech, w przestrzeni kosmicznej znajdują się jedynie dwa duże teleskopy rentgenowskie: amerykański Chandra i europejski XMM.

Zbliża się koleje maksimum aktywności słonecznej. 5 lutego kosmiczne obserwatorium słoneczne SOHO sfotografowało jeden z największych rozbłysków słonecznych, jakie miały miejsce w ostatnich latach. Rozbłyskowi towarzyszyła struga materii wystrzelonej z powierzchni Słońca z prędkością ponad 500 km/s (tzw. wyrzut koronalny). Energia rozbłysku i wyrzutu była dziesięć mln razy większa od energii silnego wybuchu wulkanicznego; stanowiła jednak zaledwie 10% energii emitowanej przez Słońce w ciągu sekundy. Zdjęcia przedstawiają zewnętrzną część korony słonecznej. Pierwsze z nich wykonano tuż przed rozbłyskiem, drugie pół godziny po nim. Czarny dysk, zasłaniający tarczę słoneczną, jest elementem urządzenia zwanego koronografem. Położenie i rozmiary tarczy są wskazane przez biały okrąg.

Na Ziemi działa już w tej chwili kilka detektorów fal grawitacyjnych. Jednym z nich jest znajdujący się w laboratoriach Frascati (Włochy) NAUTILUS. Jego cylindryczna, wykonana z aluminium antena waży 2.3 t i jest utrzymywana w temperaturze 0.1 K. Fale grawitacyjne wzbudzają w niej mikroskopijne drgania, wykrywane i mierzone za pomocą specjalistycznych urządzeń. NAUTILUS nie odebrał jeszcze ani jednego sygnału grawitacyjnego; odnotował za to "trafienia" przez wysokoenergetyczne cząstki elementarne zawarte w docierającym na Ziemię z głębi Wszechświata promieniowaniu kosmicznym. Wywołane przy tym drgania anteny miały amplitudę około 10-16 cm.