Twoja wyszukiwarka

PIOTR KOSSOBUDZKI
SYGNAŁY - SATELITARNY ANIOŁ STRÓŻ
Wiedza i Życie nr 5/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2000

Już w najbliższych latach określenie "zaginiony" może zniknąć z policyjnych kronik.

Satelitarny system globalnej lokalizacji GPS [patrz: "Satelitarny przewodnik", WiŻ nr 4/2000] może pomóc nie tylko żeglarzom chcącym dokładnie ustalić swoją pozycję na oceanie, czy kierowcom pragnącym ominąć miejskie korki. Amerykańska firma Applied Digital Solutions proponuje nowe, dość kontrowersyjne urządzenie. Przygotowywany prototyp, nazwany "cyfrowym aniołem", to mikroskopijny nadajnik, który może być noszony przez ludzi... pod skórą. Urządzenie ma pomóc policji w ściganiu zbiegłych przestępców, a także umożliwić poszukiwanie porwanych lub zaginionych. W razie zagrożenia wszczepiony implant byłby zdalnie uruchamiany i poprzez satelitę informował o miejscu pobytu nosiciela. Twórcy "cyfrowego anioła" przewidują też jego zastosowania w medycynie - nadajnik mógłby przekazywać lekarzowi dane o aktualnym stanie zdrowia pacjenta.

Na wieść o przygotowaniach prototypu podniosły się jednak głosy krytyki. Sprzeciwiali się specjaliści od przenośnych źródeł energii, twierdząc, że choć sam nadajnik może być mikroskopijny, jego zasilanie wymagać będzie samochodowego akumulatora. Protest wobec użycia "cyfrowego anioła" zgłosili też obrońcy praw człowieka. Powszechne stosowanie takich urządzeń stwarza bowiem poważne ryzyko nadużyć ze strony władzy. Realna mogłaby stać się groźba powstania systemu nadzoru nad obywatelami, rodem z powieści Orwella. Również w przypadku włamania się do systemu przez niepowołaną osobę może się on obrócić przeciwko prawym obywatelom. Przestępcy mogliby np. użyć nadajników do szybkiego zlokalizowania potencjalnej ofiary. Elektroniczne implanty już dziś wszczepia się pod skórę niektórym zwierzętom, aby ułatwić ich identyfikację. Czy przyszedł czas na ludzi?

New Scientist nr 2220/2000