Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
SYGNAŁY - HOLOCEN ZUPEŁNIE ZWYCZAJNY?
Wiedza i Życie nr 5/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2000

Klimat ostatniego ciepłego okresu międzylodowcowego bardziej przypominał nasze czasy, niż dotąd przypuszczano.

Ostatnie 10 tys. lat historii naszej planety, nazywane przez geologów holocenem, uważa się za okres niezwykłej stabilności klimatu. Pogląd ten wykształcił się po zbadaniu pierwszych rdzeni lodowych z Grenlandii (GRIP). Odczytano z nich, że poprzedni ciepły okres międzylodowcowy (tzw. interglacjał emski), który zakończył się około 106 tys. lat temu, pełen był gwałtownych wahnięć klimatu raz ku ciepłemu, raz ku zimnemu . Podobnie wyglądały wcześniejsze interglacjały. Wyciągnięto stąd wniosek, że na całym świecie był to czas wyjątkowo niespokojny, a nagłe ocieplenia i oziębienia o kilka stopni przychodziły w ciągu zaledwie kilku lub kilkunastu lat.

Nowe badania tymczasem sugerują coś wręcz przeciwnego. Okazuje się, że w wielu rdzeniach lodowych z innych rejonów świata, a także w skorupkach otwornic pogrzebanych w osadach morskich, nie widać tak dramatycznych zmian klimatu. Poprzedni interglacjał był mniej więcej tak samo spokojny jak holocen - w tym czasie przez około 12 tys. lat Europę bez przerwy porastały lasy. Co więcej, nie skończył się tak gwałtownie, jak przypuszczano. Pierwsza "inwazja" gór lodowych na Atlantyku, która nastąpiła po tych 12 tys. lat spokoju, doprowadziła do zaniku lasów na obszarze obecnych Niemiec, ale we Francji sprzyjający klimat utrzymywał się jeszcze przez następne 10 tys. lat.

Naukowcy nie są pewni, jak pogodzić sprzeczne zestawy danych dotyczących klimatu ostatniego interglacjału. Wydaje się jednak, że holocen - epoka geologiczna, w której żyjemy - okaże się zupełnie zwyczajnym okresem międzylodowcowym i w najbliższej przyszłości nie grożą nam nagłe skoki temperatur o kilka stopni. Chyba że spowoduje je działalność człowieka.

Science nr 5455/2000