Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
INTERNET - LUDZIE I ICH DZIEŁA W SIECI
Wiedza i Życie nr 5/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2000

Stali czytelnicy tej rubryki pamiętają zapewne, że prezentowałem tu niegdyś młodego Amerykanina o nazwisku Eric Weisstein. Przypomnę, że stworzył świetną sieciową encyklopedię nauk ścisłych; mnie zachwyciła w szczególności jej część matematyczna. Eric (urodzony w 1969 roku) był już wówczas doktorem astronomii planetarnej. Stopień uzyskał w wieku 25 lat w słynnym California Institute of Technology, matematyką zaś i Internetem zajmował się niejako "przy okazji", z potrzeby intelektualnej.

Kiedy pisałem tamten tekst, znałem tylko witrynę, wszystkie zaś interesujące informacje o Eryku zdobyłem poprzez Sieć. W ciągu lat, które upłynęły od przedstawienia jego sylwetki, zaglądałem do tej witryny kilkakrotnie; w gruncie rzeczy wtedy, gdy chciałem zweryfikować definicję jakiegoś pojęcia. Któregoś dnia zauważyłem jednak odnośnik do... Wiedzy i Życia; okazało się, że ktoś przetłumaczył moją opowieść na angielski i wysłał ją Erykowi, który odnotował ten fakt na jednej ze swych stron. Stało się to pretekstem do nawiązania korespondencji, dzięki której lepiej poznałem Eryka i obiecałem mu, że przypomnę go naszym Czytelnikom.

Robię to z podwójną przyjemnością. Po pierwsze, Eryk okazał się człowiekiem niezwykle miłym i obdarzonym ogromnym poczuciem humoru, także na własny temat co jest tak rzadkie, że warte specjalnego odnotowania. Po drugie, historia jego pasji wydaje mi się warta kontynuowania jako wzorzec dla młodych internautów. Okazuje się, że pasja i hobby mogą się stać profesją, przynieść człowiekowi uznanie i zapewnić środki do życia. Sądzę, że to bardzo krzepiące: cóż lepszego zawodowo może spotkać człowieka niż możliwość robienia dokładnie tego, co lubi, za godziwe wynagrodzenie?

Nowe dzieło encyklopedii matematycznej

Dzieło internetowe Eryka dało mu zatrudnienie w Wolfram Research jednej z najbardziej prestiżowych firm komputerowych związanych z matematyką. Zdecydowała się ona umieścić encyklopedię na swej witrynie i powierzyła Erykowi kierowanie jej rozbudową i doskonaleniem.

O firmie Wolfram Research i jej twórcy też wypada coś więcej powiedzieć. Otóż prof. Stephen Wolfram jest autorem jednego z trzech (może czterech) najlepszych na świecie narzędzi komputerowych do rozwiązywania problemów matematycznych. Program "Mathematica" jest uznawany za szczytowe osiągnięcie tzw. algebry komputerowej (z mojego punktu widzenia program ten, dostępny także w Polsce, ma tylko jedną poważną, choć uzasadnioną wadę: cenę...). Zaproponowanie przez Wolframa współpracy młodemu doktorowi astronomii jest niebywałym wyróżnieniem, zaś umieszczenie encyklopedii Weissteina na witrynie firmowej Wolfram Research oznacza m.in., że niżej podpisany... nie omylił się, uznając ją przed laty za wybitną.

Reprodukując obok nową formę dzieła Weissteina (mathworld.wolfram.com), przy okazji informuję, że rysunek na tej witrynie jest zrobiony za pomocą programu "Mathematica" i przedstawia oczywiście twory matematyczne; to zielone dziwo na przykład określa się jako tzw. powierzchnię Kummera. Kliknąwszy tu, otrzymamy oczywiście dostęp do teorii powierzchni Kummera i dalsze rysunki. Jeśli ktoś mi powie, że nie są piękne, jest u mnie skreślony...

Na marginesie muszę dodać, że wspomniana encyklopedia jest już w Stanach do nabycia na płycie CD-ROM i w postaci książkowej.

Teraz coś z Polski. Zainteresowani Internetem zapewne wiedzą, że zaczyna odgrywać coraz większą rolę w biznesie. Wystarczy, by jakaś notowana na giełdzie firma ogłosiła, że zamierza inwestować w Sieć, a cena jej akcji natychmiast idzie w górę. Szczególny ruch należy odnotować w dziedzinie tworzenia portali i wortali, czyli "bram" albo "wrót" do Sieci, ogólnych lub specjalistycznych, często oferujących poza spisami ciekawych adresów różne dodatkowe usługi. Ich tworzenie uchodzi za trudne i kosztowne (w rachubę wchodzą nakłady liczone w grubych dziesiątkach milionów dolarów), zaś największe zatrudniają na pełnych etatach setki ludzi.

Tymczasem okazuje się, że bardzo nieliczne zespoły - lub pojedyncze osoby - za pomocą bardzo skromnych środków potrafią stworzyć witryny o wielu cechach portalu. Oczywiście, nie będzie to Yahoo ani Onet czy inna Wirtualna Polska; nie dostaniemy tu ani darmowego konta e-mail, ani nie będziemy mogli prowadzić sieciowych pogawędek on-line, ale dostaniemy dobrze pomyślane i zupełnie bogate narzędzie, wyspecjalizowane w kilku dziedzinach interesujących określoną społeczność. Nawet jeśli będzie to jeszcze witryna niedoskonała technicznie warto nad nią dalej pracować, warto w coś takiego inwestować i warto z tego korzystać.

Witryna polskiej firmy APRIM, jedna ze stron

Przykład? Proszę bardzo. Oto witryna www.aprim.com.pl, prowadzona także przez mojego sieciowego znajomego, używającego artystyczno-internetowego pseudonimu Vistan. Znajdziemy tu i sklep internetowy, i galerie sztuki, i katalog ciekawych a pożytecznych adresów, i mnóstwo innych wartościowych pomysłów. Zapewne: grafika nie jest zoptymalizowana i ładuje się przez przeciętny modem za długo; zapewne nie jest to witryna piątej generacji, a jej autor nadużywa środków już dziś wychodzących z mody, np. ramek... Słowem, zestawienie w jednym artykule tej amatorskiej przecież witryny z niewielkiego Chrzanowa ze światowej klasy produkcjami Weissteina wspartego potęgą wielkiej firmy może być pozornie szokujące; ale proszę pomyśleć, że dla witryny Wolfram Research pracuje bez wątpienia drużyna znakomicie opłacanych specjalistów, którzy jak Weisstein mają prawdopodobnie doktoraty najsłynniejszych uczelni USA. Polska witryna pracuje dla niedużej firmy z małego miasta, a zrealizował ją jeden człowiek. I w swoim kręgu, w odpowiedniej proporcji, jest nie mniej pożyteczna niż witryna Wolframa. A Vistan też ma z czego (mam nadzieję) żyć i nie musi się martwić, że w jego okolicy nie ma już kopalni. Choć, jak znam życie, nie spędza urlopów na Hawajach. Ale poczekajmy kilka lat...

Do czego zaś zmierzam? Otóż do takiego, niezbyt już dziś odkrywczego, wniosku: w Internecie każdy może znaleźć coś wartościowego. Niekiedy nawet sposób na życie.