Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
GŁOWA DO GÓRY
Wiedza i Życie nr 5/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2000

Niebo nad Polską w nocy z 1 na 2 maja o godz. 24:00 (te same gwiazdozbiory będą widoczne 15 maja o 23:00, 30 maja o 22:00 i 15 czerwca o 21:00).

Na mapce znajdują się gwiazdy jaśniejsze od 4.5 wielkości gwiazdowej (4.5m), schematycznie ukazana wstęga Drogi Mlecznej oraz najjaśniejsze mgławice, gromady gwiazdowe i galaktyki (umieszczone przy tych obiektach liczby bez oznaczeń literowych są numerami z katalogu NGC). Jasnoniebieski owal oznacza położenie Obiektu Miesiąca. Oznaczono ponadto znajdujące się na wieczornym niebie planety oraz kilka położeń Księżyca, który szybko przesuwa się na tle gwiazdozbiorów Zodiaku. Przystępując do obserwacji, trzeba obrócić mapkę w taki sposób, aby oznaczenie strony świata, ku której jesteśmy zwróceni, znalazło się na dole. Gwiazdy na dole mapki odpowiadają wówczas gwiazdom widocznym nad rzeczywistym horyzontem. W centrum mapki znajdują się gwiazdy świecące wprost nad naszymi głowami, czyli w zenicie. Zarówno Drogę Mleczną, jak i słabe gwiazdy widać jedynie przy dużej przejrzystości powietrza, z dala od świateł miejskich. Do zaobserwowania Urana, Neptuna, mgławic, gromad gwiazdowych i galaktyk potrzebne są silna lornetka lub niewielki teleskop. Plutona można dojrzeć tylko przez teleskop o średnicy zwierciadła co najmniej 15 cm.

Maj jest miesiącem wyjątkowo niekorzystnym dla obserwacji planet: najjaśniejsze z nich giną w blasku Słońca. Na wieczornym niebie na początku miesiąca mamy szansę ujrzeć jedynie Marsa (+1.5m), gwiazdozbiór Byka), zaś w końcu miesiąca Merkurego (-0.2m), gwiazdozbiór Bliźniąt). Pluton (w Wężowniku) oraz Neptun i Uran (w Koziorożcu) wschodzą w pierwszych dniach maja odpowiednio o 9:30, 2:10 i 2:50 (w końcu miesiąca dwie godziny wcześniej). W ostatnich dniach miesiąca na porannym niebie z poświaty słonecznej zaczyna wynurzać się para Jowisz-Saturn.

W pierwszych dwóch dekadach maja nasza planeta będzie przecinała potok meteoroidów rozsianych w przestrzeni międzyplanetarnej przez słynną kometę Halleya. Te z nich, które wpadną do atmosfery Ziemi, ujrzymy jako meteory z roju Eta-Akwarydów. Leżący w gwiazdozbiorze Wodnika radiant roju (pozorne źródło strumienia meteorów) wschodzi tuż przed 3:00. W poprzednich latach w maksimum aktywności roju, które przypada na 5 maja, na półkuli północnej rejestrowano średnio 20 meteorów.

5 maja tuż po 20:00 (mniej więcej godzinę po zachodzie Słońca) możemy "zapolować" na Księżyc tuż po nowiu, który ukaże się między Aldebaranem i Marsem (mapka). W dniach 18-20 maja Merkury będzie przesuwał się obok Marsa. Minimalna odległość między nimi wyniesie około 1.2° (mapka). Para ta będzie jednak przebywała tak blisko Słońca, że na jej ujrzenie praktycznie nie mamy szans. Przez cały miesiąc po 2:00 nad ranem posiadacze lornetek będą mogli oglądać Urana (+5.8m) i najjaśniejszą z planetoid Westę (+6.4m). 24 maja między Uranem i Westą pojawi się Księżyc w III kwadrze (mapka). 31 maja, 40 min przed wschodem Słońca, wzejdzie Jowisz, a wkrótce potem odległy odeń zaledwie o 1.2° Saturn (mapka). Niebo będzie jednak już na tyle jasne, że pary tej nie uda nam się zobaczyć. Czas gwiazdowy Greenwich 1 maja o godz. 24:00 czasu uniwersalnego: 14h 40m 51s.

OBIEKT MIESIĄCA - Pustka w Wolarzu

Dwadzieścia lat temu w obserwatorium Kitt Peak w Arizonie czterech astronomów prowadziło obserwacje galaktyk.

Przypomnijmy, że nazwą galaktyka określa się skupisko gwiazd i materii międzygwiazdowej. Duże galaktyki zawierają setki miliardów gwiazd, a ich rozmiary przekraczają 100 tys. lat świetlnych. Z upływem czasu odległości między galaktykami powiększają się, co jest odbiciem ekspansji Wszechświata. Robert Kishner, August Oemler, Paul Schechter i Stephen Shectman skupili swą uwagę na trzech niewielkich obszarach nieba (tzw. polach) w gwiazdozbiorze Wolarza i jego bliskiej okolicy. W każdym polu wyszukiwali galaktyki i analizowali ich widma. W widmie każdej galaktyki, tak jak w widmie Słońca, znajdują się ciemne prążki zwane liniami absorpcyjnymi. Gdy galaktyka oddala się od nas, prążki przesuwają się w stronę dłuższych fal. Przy małych prędkościach oddalania przesunięcie jest proporcjonalne do prędkości; ta zaś (zgodnie z prawem Hubble'a) do odległości, jaka dzieli nas od obserwowanej galaktyki. Pomiar przesunięcia prążków jest zatem równoważny pomiarowi odległości między galaktyką obserwowaną i galaktyką, w której znajduje się obserwator.

Wyniki obserwacji z Kitt Peak okazały się prawdziwą sensacją. W żadnym z trzech pól nie znaleziono galaktyk, które oddalałyby się od nas z prędkościami od 11 do 18 tys. km/s (co odpowiada odległościom od 450 do 700 mln lat świetlnych). Oznaczało to, że w tle gwiazdozbioru Wolarza, w odległości pół miliarda lat świetlnych od nas, znajduje się gigantyczny, pusty obszar. Pustka w Wolarzu (Boötes Void), która w rzucie na sklepienie nieba odpowiada obszarowi oznaczonemu na okrągłej mapce, z miejsca stała się wyzwaniem dla kosmologów usiłujących opisać i odtworzyć ewolucję struktury Wszechświata.

Wkrótce okazało się, że nie jest to jedyna struktura tego rodzaju. Dziś wiemy już, że w skalach setek milionów lat świetlnych Wszechświat ma budowę komórkową. Podstawowe elementy jego struktury, jakimi są galaktyki, grupują się w cienkich, przecinających się ściankach. Najmniej galaktyk znajdujemy we wnętrzach komórek wyznaczonych przez ścianki. Znacznie więcej - na przecięciach ścianek, a najwięcej - w miejscach, gdzie komórki stykają się rogami.

Olbrzymich pustek, podobnych do odkrytej w Wolarzu, znamy dziś ponad 30. Wiemy też, jak się wytworzyły. W młodym Wszechświecie materia była rozmieszczona niemal całkowicie równomiernie. Znaleźlibyśmy w nim tylko drobniutkie niejednorodności, w niczym nie przypominające skomplikowanych struktur, jakie możemy obserwować dzisiaj. Około 300 tys. lat po Wielkim Wybuchu niejednorodności te zaczęły narastać pod wpływem własnych sił grawitacyjnych. Zgęszczenia stawały się coraz gęstsze, rozrzedzenia - coraz rzadsze. Mniej więcej miliard lat po Wielkim Wybuchu we Wszechświecie pojawiły się galaktyki. Złożone z nich struktury z upływem czasu rysowały się coraz bardziej wyraziście, a między nimi otwierały się coraz głębsze przepaście pustek.

Po dokładniejszym zbadaniu pustka w Wolarzu okazała się dużo mniejsza i wcale nie aż tak pusta, jak to się wydawało jej odkrywcom. Patrząc na gwiazdozbiór Wolarza, warto jednak pomyśleć, że pół miliarda lat świetlnych za tworzącymi go gwiazdami leży rozległy obszar, w którym galaktyki są rzadkością, i który dzięki temu naprowadził nas na trop budowy komórkowej.