|
 |
| Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2000 |
|
|
|
Coraz więcej Polaków jest przeciwnych rosnącemu zróżnicowaniu zarobków i rozwarstwieniu społecznemu.
Polacy są niemal powszechnie (81%) przekonani o tym, że aby osiągnąć w naszym kraju dobrobyt, należy wysoko wynagradzać tych, który dobrze pracują. Z aprobatą ponad połowy ankietowanych (58%) spotyka się również teza, że energiczni przedsiębiorcy muszą dobrze zarabiać. Najczęściej nie zgadzają się z tą opinią robotnicy (wykwalifikowani i niewykwalifikowani) oraz rolnicy.
Co trzeci badany (32%) uważa, że nierówności dochodów są niezbędne dla postępu gospodarczego, ale mniej więcej tyle samo (35%) jest przeciwnego zdania. Natomiast teza, że duże różnice dochodów są niezbędne, aby w Polsce zapanował dobrobyt, ma zdecydowanie więcej przeciwników (57%) niż zwolenników (19%). Duże zróżnicowanie dochodów częściej jest akceptowane przez badanych o orientacji prawicowej niż lewicowej. Jednak nawet wśród osób o poglądach prawicowych duże zróżnicowanie dochodów jako gwarancja przyszłego dobrobytu ma znacznie więcej przeciwników (54%) niż zwolenników (29%).
Większość ankietowanych (72%) sądzi, że dochody i bogactwo powinny być bardziej równomiernie rozdzielone między pracujących. Zdecydowana większość Polaków opowiada się również za interwencjonizmem państwowym, podzielając opinię, iż obowiązkiem rządu powinno być zmniejszenie różnic pomiędzy dobrze i źle zarabiającymi (82%) oraz że zniwelowanie różnic pomiędzy bogatymi i biednymi jawi się jako jedno z najważniejszych zadań w Polsce w ciągu najbliższych 10 lat (80%). Z badań wynika, że jesteśmy przywiązani do egalitaryzmu społecznego, rozumianego jako porządek społeczny, w którym nie istnieją zbyt duże różnice w podziale bogactwa narodowego i zasobu dóbr materialnych.
CBOS, Egalitaryzm w społeczeństwie polskim, luty 2000.
|