Twoja wyszukiwarka

PIOTR KOSSOBUDZKI
SYGNAŁY - ENERGIA Z SADZAWKI
Wiedza i Życie nr 6/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2000

Czy pospolity glon może produkować paliwo rakietowe z wody i światła?

Co zrobimy, gdy wyczerpią się zasoby węgla, ropy czy gazu i nie zmieni negatywne nastawienie do energetyki jądrowej? Albo gdy dalsze ich stosowanie zagrozi postępującą dewastacją środowiska? Będziemy musieli rozejrzeć się za nowym paliwem. Idealny kandydat to wodór: jego spalanie dostarcza ogromnych ilości energii (obecnie wykorzystuje się go jako paliwo do silników rakietowych), a produktem ubocznym jest jedynie woda. Pozostaje tylko problem niedrogiego, wydajnego i "czystego" wytwarzania wodoru. Być może takie rozwiązanie zostało właśnie znalezione. Podczas niedawnego posiedzenia American Association for the Advancement of Science (Amerykańskiego Towarzystwa na rzecz Postępu Nauki) grupa naukowców przedstawiła tanie, odnawialne źródło cennego gazu.

Do produkcji wodoru zaprzęgnięto zawłotnię (Chlamydomonas) - jednokomórkowy glon znany z podręcznika każdemu licealiście.

W normalnych warunkach te pospolite zielenice wykorzystują energię słoneczną do produkcji substancji orga- nicznych i tlenu. Rozkładając wodę, mikroskopijne glony mogłyby produkować także wodór. Enzym umożliwiający ten proces hydrogenaza jest jednak blokowany przez powstający tlen. Amerykańscy badacze odkryli, że gdy pozbawimy glony związków siarki, wytwarzanie tlenu ustaje. Komórki zawłotni po kilkunastu godzinach zaczynają wówczas wydzielać do środowiska pęcherzyki wodoru. Po 4 dniach pracy glonom pozwala się na chwilę odpoczynku podczas "klasycznej" fotosyntezy mogą odtworzyć zasób niezbędnych substancji, których nie były w stanie wytwarzać, produkując wodór.

Ilość gazu uzyskiwanego w ten sposób nie jest co prawda imponująca - z 1 litra hodowli otrzymano w ciągu godziny zaledwie 3 mililitry wodoru. Biochemicy sugerują jednak, że wydajność hydrogenazy można znacznie zwiększyć. Według szacunkowych obliczeń nieduży, przydomowy staw mógłby wówczas z łatwością produkować paliwo dla jednego samochodu. Jakie możliwości dawałyby więc porośnięte zawłotnią Śniardwy?

"Science" nr 287/2000