Twoja wyszukiwarka

KRZYSZTOF MAŚLANKA
AKTYWNE SŁOŃCE
Wiedza i Życie nr 7/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/2000

Co przyniesie obecne maksimum aktywności Słońca? Spadek wartości złotówki? Niepokoje społeczne? A może krach na giełdach? Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by winić o to naszą gwiazdę.

Nasze Słońce niewielka, typowa gwiazda barwy żółtej hojnie i za darmo obdarza nas swym światłem w sposób praktycznie niezmienny w czasie. Światło to, a dokładniej: niesiona przezeń energia jest pierwszym i nieodzownym ogniwem w długim łańcuchu ważnych dla życia przyczyn i skutków. Ale światło, które rejestrują nasze oczy, to tylko drobna część całego elektromagnetycznego widma promieniowania Słońca fragment dla nas niewątpliwie najważniejszy, lecz bynajmniej nie jedyny. Aby się o tym przekonać, potrzeba jednak rozmaitych bardzo wszechstronnych, sztucznych "oczu", czyli specjalnych odbiorników promieniowania. Niektóre z nich trzeba umieszczać ponad atmosferą, bowiem ta ostatnia na szczęście dla organizmów żywych pochłania różne rodzaje szkodliwego dla życia promieniowania słonecznego. Przepuszcza jednak fale radiowe o długościach od kilku do kilkudziesięciu centymetrów i dlatego stosunkowo łatwo możemy z powierzchni Ziemi uzyskać radiowy obraz Słońca.

Prowadząc systematycznie takie obserwacje, można się przekonać, że nie jest to bynajmniej tak spokojna gwiazda, jak by się mogło wydawać. Z przyczyn nie do końca jeszcze poznanych mniej więcej co 11 lat strumień energii fal radiowych dochodzących do nas ze Słońca zwiększa się radykalnie, osiąga wartość maksymalną, po czym stopniowo maleje. Kolejne takie maksimum przypada na lato br.

Odkrycie okresowości w życiu Słońca ogłosił w 1843 roku Samuel Heinrich Schwabe, niemiecki miłośnik astronomii. Przez wiele lat, dzień po dniu, zliczał znane już co najmniej od czasów Galileusza plamy na Słońcu. Zauważył wtedy, że ich liczba jest szczególnie duża co jedenaście lat. Dziś wiemy również o występujących wtedy w atmosferze słonecznej wybuchach i innych gwałtownych zjawiskach, ale nasze oczy nie dostrzegają tego na co dzień. Za swe odkrycie Schwabe otrzymał w 1857 roku od brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego złoty medal; w 1868 roku został wybrany jego zagranicznym członkiem, co jak na amatora było niezwykłym wyróżnieniem.

Ślady cyklicznych zmian w życiu Słońca można też znaleźć w przyrodzie. Do najbardziej znanych należą np. słoje, które widać na pniach ściętych drzew. Wiadomo, że każdego roku pień drzewa przyrasta dokładnie o jedną warstwę. Z jakichś powodów grubości tych słojów są różne: grubsze w czasie aktywnego Słońca, cieńsze czasie spokojnego. Takie stare i grube pnie mogą dostarczać informacji o aktywności Słońca w dawnych epokach, kiedy nie prowadzono jeszcze jego systematycznych obserwacji.

Hipotezy o innych skutkach wywieranych na Ziemię i jej mieszkańców w okresie niespokojnego Słońca są liczne, nie wszystkie jednak przekonujące. Te najbardziej spektakularne zależnościach między maksimami słonecznymi a spontanicznymi ruchami społecznymi trudno, oczywiście, udowodnić w sposób naukowo zadowalający. Zwłaszcza znane epizody z naszej najnowszej historii, sławne polskie miesiące (Październik 56, Marzec 68, Grudzień 70 czy Sierpień 80 i Grudzień 81), jak również upadek komunizmu w Europie (1989) wszystko to zdaje się, przynajmniej z grubsza, "wynikać" z ostatnich kolejnych słonecznych maksimów. W każdym razie okresy pośrednie były względnie stabilne i spokojne (lub jak ktoś woli nudne i bezbarwne).

Próbowano nawet (też bez większego powodzenia) znaleźć związek między aktywnością Słońca a pozornie chaotycznymi ruchami cen akcji na giełdzie. Wspomina o tym, znana z bezstronności, autorytatywna Encyclopedia Britannica. Mimo wszystko jest to tylko atrakcyjna, lecz nader mglista astrologia. Kusi ona laików, ale wśród większości poważnych, zawodowych astronomów budzi uczucia dość chłodne: od sceptycyzmu do skrajnej, żywiołowej niechęci. Tak czy inaczej, mam skrytą nadzieję, że tym razem zdarzy się wyjątek od tej co najmniej czterokrotnie już sprawdzonej reguły i nie przeżyjemy kolejnego, burzliwego społecznie miesiąca.

Dr KRZYSZTOF MAŚLANKA pracuje w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.