Twoja wyszukiwarka

PAWEŁ WERNICKI
CZERWONY LEPSZY
Wiedza i Życie nr 7/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/2000

Dawniej podejrzewano, że pomidory wywołują raka. Dziś przeciwnie - mówi się, iż chronią przed nowotworami i miażdżycą. Czy można w to wierzyć, skoro związane z tym badania finansują głównie producenci przecierów i sosów pomidorowych?

Od dawna wiadomo o zaletach beta-karotenu. Oprócz tego, że w organizmie przekształca się w witaminę A, zapobiega również nowotworom i miażdżycy. Ten żółty barwnik zawarty w marchwi oraz żółtych i zielonych owocach należy do liczącej około 600 związków grupy karotenoidów. W naszej diecie występuje ich około 50. Inne były dotąd mniej znane, ale ostatnio coraz głośniej o likopenie czerwonym kuzynie beta-karotenu. Niektórzy twierdzą, że jego kariera to efekt zmasowanych działań propagandowych przemysłu spożywczego. Istotnie, prawdziwy wysyp publikacji na ten temat nastąpił po zeszłorocznej konferencji zorganizowanej w Nowym Jorku przez grupę Tomato Research Council, powołaną do życia przez znanego producenta ketchupu, firmę Heinz, wraz z kilkoma innymi przedsiębiorstwami z branży. Obecnie nawet odpowiadając na pytania czytelników dotyczące uciążliwych plam z sosu pomidorowego, gazety piszą o likopenie i jego budowie chemicznej. Ukazują się książki w rodzaju "Moc pomidora", a Internet pełen jest reklam preparatów zawierających likopen.

Z podstawowych informacji na temat likopenu trudno byłoby wysnuć wnioski co do jego wartości zdrowotnej. Jest węglowodorem nienasyconym o budowie podobnej do powszechnie znanego kauczuku. Jego izomerami są alfa i beta-karoten, ale likopen, w przeciwieństwie do nich, nie przekształca się w niezbędną organizmowi witaminę A. W naturze zawierają go pomidory, arbuzy, czerwone grapefruity oraz owoce dzikiej róży. Ze względu na cenę i powszechność występowania największe znaczenie praktyczne mają oczywiście pomidory. Co ciekawe, szczególnie dobrze przyswajalny jest likopen zawarty nie w zalecanych przez dietetyków świeżych owocach, lecz w zupach, ketchupie, przecierach, sosach, koncentratach. A to dlatego, że rozpuszcza się w tłuszczach.

Promocja likopenu przez firmy w oczywisty sposób zainteresowane wzrostem spożycia przetworów pomidorowych skłania do postawienia pytania o rzeczywistą wartość zdrowotną tego barwnika. Wiadomo na pewno, że dobroczynne działanie likopenu związane jest z jego właściwościami przeciwutleniającymi. O wolnych rodnikach słyszał już chyba każdy z nas. Te niezwykle aktywne cząsteczki, które powstają zarówno w organizmie człowieka, jak i dostają się do niego z zewnątrz, wraz z zanieczyszczeniami, uszkadzają komórki i tym samym mogą zapoczątkować wiele poważnych chorób. Na szczęście wolne rodniki można unieszkodliwić, nim przystąpią do ataku, a najlepszym do tego narzędziem są przeciwutleniacze. Najbardziej znane z nich to beta-karoten oraz witaminy C i E. Wiele wskazuje na to, że likopen działa tak samo jak one, tyle że o wiele skuteczniej. Można więc oczekiwać, iż naprawdę pomaga w utrzymaniu dobrego zdrowia.

Istnieje już wiele badań, które zdają się potwierdzać te oczekiwania. Najlepiej udokumentowane wydają się badania dotyczące raka prostaty oraz chorób układu krążenia. Naukowcy z Toronto stwierdzili, że likopen zapobiega utlenianiu tzw. złego cholesterolu - LDL - zapobiegając tym samym rozwojowi miażdżycy, która jest początkiem wszystkiego, co najgorsze w układzie krążenia. A badacze z University of North Carolina dorzucili do tego informację, że osobom z wysokim poziomem likopenu znacznie rzadziej przytrafia się zawał serca. Jeśli zaś chodzi o raka prostaty, naukowcy z Harvard Medical School, po sześcioletnich badaniach obejmujących prawie 50 tys. mężczyzn, skonstatowali, że choroba atakuje zdecydowanie rzadziej tych, którzy jedzą przetwory z pomidorów częściej niż dwa razy w tygodniu.

Naukowcy podejrzewają też likopen o łagodzenie skutków działania promieniowania ultrafioletowego, wspomaganie działania limfocytów T, a więc i całego układu odpornościowego, a także ochronę przed nowotworami układu pokarmowego. Trzeba jednak pamiętać, że badania epidemiologiczne, które starają się uchwycić zależność między stanem zdrowia a wybranym czynnikiem środowiskowym, są wyjątkowo trudne, niełatwo bowiem wyeliminować wpływ innych czynników. Z pewnością upłynie jeszcze wiele lat, nim można będzie z czystym sumieniem przypisać likopenowi rolę strażnika ludzkiego zdrowia.

Nie zrażają się tym producenci preparatów w kapsułkach. W oczekiwaniu na zysk wprowadzili już oczyszczony likopen do aptek. Kapsułka zawierająca 5 mg likopenu to równoważnik około pół kilograma pomidorów. Czy warto zażywać ten lek? Doświadczenia z innymi tego typu preparatami zachęcają do ostrożności. Nawet jeśli nie zaszkodzą, niekoniecznie pomogą. W świeżej żywności z pewnością jest jeszcze wiele ważnych, a dotąd niezidentyfikowanych składników, bez których czysty likopen może stracić swą dobroczynną moc.

Pomidorowa wojna

Jedni pomidory jedzą, inni traktują je jak... amunicję. Co roku pod koniec sierpnia w hiszpańskim mieście Bunol wybucha wojna pomidorowa. Celem ataku jest wszystko, co się rusza, zwłaszcza turyści. La Tomatina odbywa się już od 56 lat. W ciągu kilku godzinnej "walki" zużywa się aż 45 t pomidorów

Gdzie szukać likopenu? (zawartość w 100 g produktu)

W cząsteczce likopenu wiązania pojedyncze i podwójne występują naprzemiennie. Wpływa to na absorpcję światła, dzięki czemu związek ten uzyskuje intensywnie czerwoną barwę

Ketchup pomidorowy 12 mg
Sos do makaronu 15 mg
Zupa pomidorowa 8 mg
Arbuz 4 mg
Czerwone grapefruity 4 mg
Świeże pomidory 3 mg

Pomidor nasz powszedni

Choć pomidory przywędrowały z tropikalnej części Ameryki Południowej do Europy już w XVI wieku, dopiero w ubiegłym stuleciu doceniono ich walory smakowe i wprowadzono na stoły. W Polsce w 1880 roku warszawscy ogrodnicy wyhodowali pierwsze odmiany nadające się do spożycia. Na początku jadano je wyłącznie w postaci przecierów, sosów i zup, co w świetle ostatnich badań nad likopenem okazuje się zupełnie dobrym pomysłem. Obecnie znanych jest prawie 500 odmian różniących się barwą, kształtem, wielkością i smakiem. Zapewne niedługo będą się też różnić zawartością likopenu. Już zidentyfikowano odpowiednie geny, więc wyhodowanie odmian bogatszych w ten składnik jest tylko kwestią czasu.