Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ROZMYŚLAJCIE NAD MOWĄ - W ODDZIALE - NA ODDZIALE
Wiedza i Życie nr 7/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/2000

Często spotykamy się z przejawami hiperpoprawności.

Żaliła mi się już niejedna pracownica administracji uniwersyteckiej, że wielu pracowników naukowych ze świętym oburzeniem na twarzy zamienia formuły typu pracuje na uniwersytecie, wykłada na uniwersytecie na połączenia pracuje w uniwersytecie, wykłada w uniwersytecie - z lepszym, logiczniejszym ich zdaniem przyimkiem w.

Pamiętam też dobrze informację prasową o zakończeniu prac remontowych w Starym Mieście i o awarii rurociągu w ul. Kosmonautów, a także reklamę telewizyjną, z której się dowiedziałem, że bardziej szczegółowe informacje na temat pewnej imprezy można znaleźć w afiszu.

Te wszystkie przykłady są przejawem przesadnej poprawności językowej (hiperpoprawności) - powiedzmy od razu. Oczywiście rażące są syntagmy pracuje na fabryce, pracuje na zakładzie czy wykłada na szkole oficerskiej (poprawnie: pracuje w fabryce, pracuje w zakładzie, wykłada w szkole oficerskiej). Ucieczka przed nimi nie powinna jednak powodować groteskowych przekształceń tradycyjnych połączeń typu na Starym Mieście (tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z nazwą miejscową typu Nowe Miasto, Stare Miasto, uzasadnione są wyrażenia z przyimkiem w - w Nowym Mieście, w Starym Mieście), na ulicy, przy ulicy, na afiszu (proszę porównać też poprawne konstrukcje wejść na afisz, utrzymać się na afiszu).

Wszystkich moich kolegów-pracowników polskich uniwersytetów chciałbym zapewnić, że tak samo odwieczny status poprawnych konstrukcji mają formy typu pracuję na uniwersytecie, wykładam na uniwersytecie - tak jak na medycynie, na politechnice, na polonistyce, na fizyce, na Wydziale Filologicznym, na Wydziale Mechanicznym itp. Uczciwie informuję, że wydawnictwa poprawnościowe za równorzędny wariant uznają wyrażenie w uniwersytecie, według mnie jednak jest ono uzasadnione wtedy, gdy się mówi nie o uczelni-instytucji, lecz o miejscu, gmachu uczelni. I ja tego rozróżnienia konsekwentnie przestrzegam - mówiąc: pracuję na uniwersytecie, wykładam na uniwersytecie - spotkamy się w uniwersytecie, umówiliśmy się w uniwersytecie.

Środowiska lekarskie dosłownie bombardują mnie pytaniami o status poprawnościowy połączenia na oddziale. I w tym wypadku ujawnia się mechanizm hiperpoprawności, bo - nietrudno się domyślić - spora grupa użytkowników polszczyzny upomina się o przyimek w. Tymczasem właśnie z oddziałem wyodrębnioną częścią szpitala - zrósł się przyimek na i we wszystkich słownikach czy gramatykach podaje się jako wyłączne konstrukcje typu leżeć na oddziale chirurgii, pacjenta przeniesiono na oddział zakaźny, poszedł na oddział kobiecy chirurgii.

Co innego, gdy mamy do czynienia z oddziałem - zespołem ludzi będącym częścią składową jakiejś formacji, przede wszystkim jednostki wojskowej czy - przestarzałe - jedną z równoległych klas w szkole, uczniami tej klasy. Wtedy jedynie poprawne są wypowiedzenia: służył w oddziale saperów, już jest w szóstym oddziale.

Kiedy oddział oznacza dział urzędu, fabryki, biura, instytucji; wydział, filię; pracowników, budynek tej placówki, bywa różnie z naszymi przyimkami. Powiemy np. pracuję na oddziale maszyn, lecz w oddziale banku, przeniosłem się na oddział mechaniczny, ale do Oddziału III Banku Państwowego PKO. Współczesne wydawnictwa poprawnościowe jako jedyną polecają postać miejscownika liczby pojedynczej naszego rzeczownika (w, na) oddziale. Najstarsi użytkownicy polszczyzny mogą być przyzwyczajeni do dawnej formy (w, na) oddziele. Była ona zgodna z regułą tzw. polskiego przegłosu, czyli starego procesu polegającego na przejściu samogłoski e - po spółgłoskach miękkich, a przed spółgłoskami t, d, s, z, n, r, ł - w o lub a (żeński - żona, bierzesz - biorę, wieś - wioska, cieśla - ciosać, w lesie - las, gwieździe - gwiazda, wierzyć - wiara). No bo skoro mamy dzielić, dzielenie, oddzielny - pierwotnym e przed historycznie miękkim l, a tylko oddział, oddziału, oddziałowi z wtórnym a przed ł, to w miejscowniku przed tymże l też powinno być e. - I było przez wieki! Ale silniejszy okazał się mechanizm wyrównania postaci tematu odmienianego przez przypadki wyrazu. Ponieważ aż w pięciu z nich występuje temat oddział- (oddział, oddziału, oddziałowi, oddział, oddziałem), ostatecznie utrwalił się on i w szóstym - miejscowniku (na, w oddziale), żeby było ekonomiczniej, wygodniej.