Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
SYGNAŁY - BIAŁA PLANETA
Wiedza i Życie nr 8/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2000

Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom Ziemia prawdopodobnie nigdy całkowicie nie zamarzła.

10 lat temu amerykański geolog Joseph Kirschvink wysunął hipotezę, że zlodowacenia, których ślady zachowały się w skałach sprzed kilkuset milionów lat, były całkowite lub prawie całkowite. Wskutek zmniejszenia się ilości gazów cieplarnianych lub spadku intensywności promieniowania słonecznego Ziemia miała pokryć się co najmniej kilometrową warstwą lodu od biegunów aż po równik. Pomysł całkowicie zamarzniętej Ziemi, choć niezwykle ciekawy, nie pasuje jednak do kopalnego zapisu historii życia. Problem w tym, że w odizolowanych od atmosfery wodach oceanicznych nie mogłyby przetrwać praktycznie żadne organizmy, może z wyjątkiem beztlenowych bakterii.

Paradoks ten spróbował rozwiązać amerykańsko-kanadyjski zespół, złożony z trzech oceanografów i fizyka. Przeprowadzili oni komputerową symulację klimatu sprzed 600 mln lat. Okazało się, że stosunkowo duży spadek natężenia promieniowania słonecznego (o 6%) - przy stężeniu CO2 w atmosferze co najmniej dwukrotnie większym od dzisiejszego nie powoduje całkowitego zamarznięcia powierzchni oceanów i wzdłuż równika występuje strefa wolna od lodu. Dzięki temu, pomimo wielkiego wymierania, w otwartych wodach mogła przeżyć część organizmów fotosyntetyzujących oraz wielokomórkowców, które oddychają tlenem rozpuszczonym w wodzie. Całkowicie beztlenowy, ciemny ocean musiałby je zabić.

Nowy wariant hipotezy o globalnym zlodowaceniu ma jeszcze inną zaletę: w tym modelu Ziemia łatwiej wychodzi z epoki lodowcowej, bo przez otwarty ocean łatwo mogą wydzielać się do atmosfery gazy cieplarniane. Z drugiej strony, nie rozwiązuje to problemu do końca niektórzy naukowcy przypuszczają, że gdyby Ziemia zamarzła do tego stopnia, mogłaby już na zawsze pozostać w okowach lodu. Jeśli wierzyć obliczeniom, zawartość dwutlenku węgla w atmosferze musiałaby przekroczyć 10%, podczas gdy obecnie jest go około 0.03%.

Tak rozległe, jak w proterozoiku, zlodowacenie może się jeszcze powtórzyć. Żyjemy w epoce międzylodowcowej, która prawdopodobnie zakończy się za kilkaset lub kilka tysięcy lat. Wtedy lądolód znowu nasunie się z obszarów polarnych na kontynenty i w sprzyjających warunkach może posunąć się dużo dalej niż za ostatnim razem.

Nature nr 6785/2000