Twoja wyszukiwarka

WOJCIECH MIKOŁUSZKO
SYGNAŁY - GENY Z WYKOPALISK
Wiedza i Życie nr 8/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2000

Badania genetyczne pozwalają odtworzyć, jak niedźwiedzie brunatne zasiedlały Alaskę.

Analiza kopalnego DNA jest ostatnio popularną dziedziną nauki. Dotychczas jednak naukowcy zajmowali się głównie analizą pokrewieństw między niedawno wymarłymi a współcześnie żyjącymi organizmami, na przykład wilka workowatego z innymi torbaczami lub nowozelandzkich ptaków moa z dzisiejszymi nielotami kiwi. Podstawowym problemem, z jakim zmagają się uczeni, jest duży stopień degradacji kopalnego DNA.

Grupa brytyjskich i amerykańskich naukowców postanowiła zbadać genetykę populacji niedźwiedzi brunatnych z epoki lodowcowej. Zaczęli od analizy mitochondrialnego DNA z kości niedźwiedzi znalezionych w wiecznej zmarzlinie Alaski. Na 9 zbadanych kości aż w 7 materiał genetyczny zachował się w dość dobrym stanie. Z tego 4 kości pochodziły z osadów z końca ostatniego zlodowacenia (ok. 15 tys. lat temu), a 3 - sprzed ostatniego zlodowacenia (ok. 35-45 tys. lat temu).

Badania miały pomóc poznać, jak niedźwiedzie brunatne zasiedlały Amerykę Północną. Na podstawie typów mitochondrialnego DNA wyróżniono 3 rasy niedźwiedzia brunatnego: rasa II zamieszkuje niewielkie wyspy u wybrzeża Alaski, rasa III występuje tylko na Alasce, a IV - na granicy Kanady i Stanów Zjednoczonych. Rasy praktycznie nigdy w przyrodzie się ze sobą nie spotykają. Wszystkie trzy przywędrowały z Azji do Ameryki w czasach, gdy kontynenty te były połączone lądem zwanym Beringią. Dotychczas przypuszczano, że każda z grup zasiedliła Nowy Świat niezależnie i w innym czasie: najpierw miały przywędrować niedźwiedzie rasy II, następnie IV i na koniec III.

Analiza kopalnego DNA nie potwierdziła tych hipotez. Chociaż bowiem 15 tys. lat temu na Alasce podobnie jak dziś żyły tylko niedźwiedzie rasy III, to już w czasach sprzed ostatniego zlodowacenia, 35-45 tys. lat temu, można tu było spotkać zarówno rasę II, III, jak i IV. Z tego wynika, że wszystkie żyły obok siebie i zapewne krzyżowały się ze sobą. Wydaje się więc, że nie było trzech fal migracji, a raczej, póki istniała Beringia, niedźwiedzie ciągle przemieszczały się z Azji do Ameryki, a może też w przeciwną stronę. Dopiero ostatnie zlodowacenie podzieliło populację amerykańskich niedźwiedzi na trzy grupy. A to, że na każdym terenie zachowała się inna rasa, jest już chyba efektem działania dryftu genetycznego.

Naukowcy otworzyli nowy rozdział w badaniach kopalnego DNA. Paleogenetyka wymarłych populacji, bo tak to chyba można nazwać, ma jeszcze wiele do zrobienia. Mamuty, niedźwiedzie jaskiniowe i nosorożce włochate czekają na swoją kolej...

Proc. Natl. Acad. Sci. USA 97(4)/2000