Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
GŁOWA DO GÓRY
Wiedza i Życie nr 8/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2000

Niebo nad Polską w nocy z 1 na 2 sierpnia o godz. 24:00 (te same gwiazdozbiory będą widoczne15 sierpnia o 23:00, 30 sierpnia o 22:00 i 15 września o 21:00).

Na mapce znajdują się gwiazdy jaśniejsze od 4.5 wielkości gwiazdowej (4.5m), schematycznie ukazana wstęga Drogi Mlecznej oraz najjaśniejsze mgławice, gromady gwiazdowe i galaktyki (umieszczone przy tych obiektach liczby bez oznaczeń literowych są numerami z katalogu NGC). Krzyżyk oznacza położenie Obiektu Miesiąca. Oznaczono ponadto znajdujące się na wieczornym niebie planety oraz kilka położeń Księżyca, który szybko przesuwa się na tle gwiazdozbiorów Zodiaku. Przystępując do obserwacji, trzeba obrócić mapkę w taki sposób, aby oznaczenie strony świata, ku której jesteśmy zwróceni, znalazło się na dole. Gwiazdy na dole mapki odpowiadają wówczas gwiazdom widocznym nad rzeczywistym horyzontem. W centrum mapki znajdują się gwiazdy świecące wprost nad naszymi głowami, czyli w zenicie. Zarówno Drogę Mleczną, jak i słabe gwiazdy widać jedynie przy dużej przejrzystości powietrza, z dala od świateł miejskich. Do zaobserwowania Urana, Neptuna, mgławic, gromad gwiazdowych i galaktyk potrzebna jest silna lornetka lub niewielki teleskop. Plutona można dojrzeć tylko przez teleskop o średnicy zwierciadła co najmniej 15 cm.

Na początku sierpnia aż do północy wśród gwiazd można znaleźć jedynie Plutona (Wężownik) oraz Neptuna i Urana (oba w Koziorożcu). Niemal punktualnie o północy wschodzi Saturn (+0.2m), a kilka minut po nim - Jowisz (-2.2m; oba w Byku). O 3:20 dołącza do nich Merkury (-0.5m; Bliźnięta). Planeta boga kupców i złodziei wschodzi o 1h40m przed Słońcem, od którego jest odległa o 18.5°. Mamy więc sporą szansę jej ujrzenia. Musimy się jednak spieszyć: Merkury szybko zbliża się do Słońca i już w końcu pierwszego tygodnia sierpnia zginie w jego blasku. Kilka dni później z poświaty słonecznej wynurzy się Wenus (-3.9m), świecąca w Lwie jako Gwiazda Wieczorna. Trzymać się jednak będzie bardzo blisko horyzontu. W końcu sierpnia na porannym niebie ukaże się Mars (+1.7m; Lew). Wenus przewędruje tymczasem do Panny.

Dwie pierwsze dekady miesiąca są okresem aktywności sławnego roju Perseidów, który pochodzi od komety Swift-Tuttle i którego maksimum przypada na 12 sierpnia. Perseidy są jasne (średnio 2.3m) i szybkie, a niemal połowa z nich pozostawia za sobą smugi widoczne po zgaśnięciu meteoru. W ciągu godziny można zaobserwować do 200 meteorów; bywają jednak lata wyjątkowo "chude", w których owa liczba nie przekracza kilku. W tym roku obserwacje Perseidów będą utrudnione przez bliski pełni Księżyc.

Drugiego sierpnia o 21:00 malowniczy sierp Księżyca przesunie się 1.5° pod Pallas . Pallas, która jest drugą co do wielkości planetoidą, świeci jednak zbyt słabo, byśmy mogli ją ujrzeć w niekorzystnym położeniu tuż nad horyzontem (nie pomoże nawet spory teleskop). Rankiem 11 sierpnia Jowisz zaświeci wprost nad Aldebaranem (mapka). 13 i 14 sierpnia bliski już pełni Księżyc będzie wędrował przez gwiazdozbiór Koziorożca, kolejno pod Neptunem i Uranem (w obu przypadkach w odległości 2.5° od planety, ). W połowie nocy z 22 na 23 sierpnia warto będzie ponownie spojrzeć na wschodnią stronę nieba, gdzie w towarzystwie Aldebarana, Jowisza i Saturna znajdzie się Księżyc w III kwadrze . 28 sierpnia nasz satelita zakryje Marsa. Niestety, obserwacja tego pięknego spektaklu będzie bardzo utrudniona. Zakrycie zacznie się bowiem niemal dokładnie o wschodzie Marsa, skończy zaś na 1h20m przed wschodem Słońca (mapka). Żegnając wakacje, spróbujmy zapolować na Księżyc tuż po nowiu. Jego cieniutki sierp ukaże się 30 sierpnia w pobliżu Wenus (mapka pokazuje sytuację tuż po zachodzie Słońca, na obserwacje jest wtedy oczywiście za wcześnie). Dobę później szansa ujrzenia młodego Księżyca znacznie wzrośnie; wtedy jednak będzie on już dość odległy od Wenus.

Czas gwiazdowy Greenwich 1 sierpnia o godz. 24:00 czasu uniwersalnego: 20h 43m 34s.

OBIEKT MIESIĄCA - WZ Sagittae

Widoczna teraz wysoko nad południowym horyzontem Strzała (łac. Sagitta) jest jednym z najmniejszych gwiazdozbiorów (mniejsze od niej są tylko Krzyż Południa i erebię). Konstelacja ta była znana już w starożytności. Niestety, nie wiemy dziś, co oznaczała. Niektórzy widzą w niej zwykłą strzałę wystrzeloną przez Strzelca lub Heraklesa, inni - jedną z magicznych strzał Kupidyna. Leżąca w jej tle gwiazda WZ Sagittae (WZ Strzały) świeci teraz słabiej niż Pluton i ujrzeć ją mogą tylko posiadacze naprawdę dużych teleskopów (o średnicy 20-25 cm). Ten niepozorny obiekt w niepozornym gwiazdozbiorze miewał jednak swoje dni chwały. W listopadzie 1913 roku pojaśniał do tego stopnia, że znalazł się na granicy widoczności gołym okiem. Następnie stopniowo przygasł, by po roku dorównać nie znanemu jeszcze wtedy Plutonowi. Cała historia powtórzyła się w latach 1946 i 1978. Przy każdym takim "wybuchu" WZ Sagittae (astronomowie używają skrótu WZ Sge) zwiększała swą jasność ponadtysiąckrotnie! Nasza bohaterka miała zatem wbudowany mechanizm zegarowy, który mniej więcej co 11 tys. dni otwierał jakiś nieznany, niezwykle pojemny magazyn energii. W 1964 roku polski astronom Wojciech Krzemiński i jego amerykański kolega Robert Kraft odkryli, że WZ Sge jest podwójnym układem zaćmieniowym. To, co widzimy jako jeden punkt świetlny, okazało się ciasną parą gwiazd związanych siłami grawitacji i okrążających się nawzajem co 1h22m. Był to pierwszy krok na drodze do rozwiązania zagadki tego obiektu.

Dziś wiemy o WZ Sge niemal wszystko. Głównym składnikiem układu jest typowy przedstawiciel klasy białych karłów: gwiazda o masie Słońca i rozmiarach niewielkiej planety (130% średnicy Ziemi) [patrz: "Obiekt Miesiąca", WiŻ nr 1/1999]. Gęstość materii w jej wnętrzu sięga kilku ton na cm3. Jej towarzysz jest tzw. czerwonym karłem - słabą, czerwonawo świecącą gwiazdą o rozmiarach Jowisza i masie dziesięciokrotnie mniejszej od Słońca. Odległość między składnikami wynosi zaledwie pół miliona kilometrów, jest więc tylko o 30% większa od średniej odległości Ziemia-Księżyc. Cały układ WZ Sge zmieściłby się wygodnie we wnętrzu Słońca!

Pod działaniem potężnych sił grawitacyjnych i odśrodkowych czerwony karzeł upodabnia się do olbrzymiej kropli spadającej z białego karła. Ze skierowanego w stronę białego karła "dzióbka" kropli wypływa wąski strumień gazu, który okrąża białego karła i formuje wokół niego gorący dysk. Dysk powoli rozrasta się dopóty, dopóki jego krawędź nie znajdzie się w odległości 150 000 km od środka białego karła. W tym momencie traci stabilność: zaczyna "dygotać", zmienia kształt z kolistego na eliptyczny i w ciągu kilku dni niemal w całości spada na białego karła, rozgrzewając się przy tym i intensywnie świecąc. Na powierzchni białego karła osiada wtedy materia o masie stukrotnie mniejszej od Księżyca. Po uspokojeniu się resztek dysku rozpoczyna się jego odbudowa. W podobny sposób zachowuje się liczna grupa gwiazd określanych jako zmienne kataklizmiczne. Nasza bohaterka wyróżnia się wśród nich wyjątkowo długim okresem powtarzania się "wybuchów". Dlaczego jest on aż tak długi, tego jeszcze nie wiemy.