Twoja wyszukiwarka

KRZYSZTOF SZYMBORSKI
SYGNAŁY - Z PRZYMRUŻENIEM OKA
Wiedza i Życie nr 8/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2000

Postępy śmiechologii

Zespół Badania Bliźniąt (Twins Research Unit) przy szpitalu Św. Tomasza w Londynie zajmuje się głównie badaniem takich problemów, jak osteoporoza, artretyzm czy choroba naczyń wieńcowych. Niedawno jednak, pewnie z tęsknoty za jakimś mniej przygnębiającym tematem, postanowił porównać poczucie humoru u bliźniaków. Ponieważ w ostatnich latach mnożą się doniesienia o odkryciu genów odpowiedzialnych za tę czy inną cechę naszego charakteru, wynik badań był zaskakujący. Nasze geny, twierdzą dr Tim Spector i jego koledzy, mają bardzo mały wpływ na poczucie humoru.

Przechowalnie wirusów

Epidemiologów od dawna intrygował problem – gdzie między epidemiami kryją się wirusy grypy? Od pewnego czasu wiadomo, że wirusy typu A znajdować mogą schronienie w organizmach wielu zwierząt, a wśród nich morskich ptaków; wirusy szczepu C wykorzystują jako swą „przechowalnię” domową świnię. Nie było natomiast wiadomo, gdzie podziewają się wirusy szczepu B. Badaczom z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie udało się je jednak ostatnio wytropić. Okazało się, że rezydują w fokach. Zabawy dzieci z fokami wydają się zagrożone...

Wyssane z mlekiem matki

Wiele upodobań kształtuje się we wczesnym dzieciństwie i jest często wynikiem naśladowania rodziców. Eksperymenty niedawno przeprowadzone na szczurach karmionych piersią przez pijane (szczurze) matki zdają się wskazywać, że niekiedy możemy też wyssać z mlekiem matki awersję do manifestowanego przez nią zachowania. Szczury, które w niemowlęctwie musiały cierpieć w objęciach matek znajdujących się pod wpływem alkoholu, wyrosły na osobniki o wyraźnej niechęci do trunków.  Norman Spear z Binghamton University, główny autor badań, nie planuje powtórzenia ich na ludziach. Mimo to podobne doświadczenia, choć po amatorsku, są bez przerwy podejmowane.

Grunt to rodzinka

Uczeni badający pewien gatunek mrówek, zwanych argentyńskimi, którego przedstawiciele „wyemigrowali” pod koniec XIX wieku z ojczystej Argentyny do Kalifornii, odkryli, jak im się wydaje, klucz do zagadki wielkiego reprodukcyjnego sukcesu tych stworzeń w nowym kraju. W Argentynie owe mrówki są genetycznie zróżnicowane, a ich rozmaite kolonie toczą między sobą wojny. Ponieważ do Kalifornii przybyło początkowo zapewne tylko kilka rodzin, które następnie wykazały tendencję do wsobnego rozmnażania, wszystkie są dziś blisko spokrewnione i tworzą żyjące w harmonii „superkolonie”. Jedna taka gigantyczna kolonia zajmuje w istocie terytorium rozciągające się na ponad 900 km na północ od meksykańskiej granicy. Żadna obca mrówa im nie podskoczy...

Postępy sztucznej inseminacji

Międzynarodowej francusko-włosko-hiszpańskiej grupie lekarzy udało się dokonać istotnego postępu w dziedzinie techniki zapłodnienia in vitro. Nowa technika polega na tym, że do darowanego przez dawczynię jaja wszczepia się materiał genetyczny cierpiącej na bezpłodność pacjentki. Jajo to, zapłodnione nasieniem męża, pozwoli niektórym bezpłodnym małżeństwom na posiadanie potomstwa, którego obydwoje będą biologicznymi rodzicami. Obawiam się, że podobnej sztuki nie uda się dokonać z bezpłodną spermą.

Lepszy piorunochron

Wszyscy wiemy, przynajmniej od czasów Benjamina Franklina, że najlepszy piorunochron to metalowy pręt zaostrzony na końcu. Charles B. Moore, emerytowany profesor inżynierii z New Mexico Institute of Mining and Technology, postanowił jednak sprawdzić, jak działają piorunochrony o rozmaicie ukształtowanych czubkach. Po 7 latach stwierdził, że tępy koniec działa lepiej od zaostrzonego. Może piorunowi łatwiej go trafić?

Udomowiony owad

Większość z nas zapytana, który z owadów został przez człowieka całkowicie udomowiony, pomyśli od razu o pluskwie czy pchle. Prawidłowa odpowiedź brzmi – jedwabnik. Chińczycy hodowali jedwabniki (Bombyx mori) od tysięcy lat. Wystarczająco długo, by owad utracił zdolność do przetrwania w stanie naturalnym. Dorosłe motyle jedwabnika nie potrafią już nawet latać.

Uciec czy się zatroszczyć?

Od dawien dawna uczeni badający zachowanie ludzi i zwierząt przekonani byli, że typową reakcją na silny stres jest „atak lub ucieczka” i że zależy to od płci zestresowanej osoby. Ostatnio jednak psycholodzy z California University w Los Angeles doszli do wniosku, że taka reakcja jest właściwa jedynie osobnikom męskim. Kobiety mają w repertuarze także inny typ zachowania – „zaopiekuj się i nawiąż przyjaźń”. Badacze twierdzą, że w miarę wzrastającego stresu kobiety najpierw wykazują odruch opiekuńczy i starają się ochronić swe dzieci, a następnie poszukują wsparcia grupy innych zaprzyjaźnionych niewiast. Taka reakcja mogła zostać utrwalona genetycznie, ponieważ opiekuńcze panie miały więcej dorosłego potomstwa. Mężczyźni z kolei najpierw chcą się bić, a kiedy widzą, że nie wygrają, zmykają, pozostawiając dzieci. „Jak wrócę, to zmajstruję nowe” – pewnie myślą sobie.

Ze śmiechu rzucili palenie

Badania przeprowadzone na niewielkiej grupie palaczy wskazują na to, że wdychanie tlenku azotawego, popularnie zwanego gazem rozweselającym, ułatwia rzucenie palenia. Naukowcy, którzy w połowie maja ogłosili swe odkrycie w czasie dorocznego spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego, nie potrafili zaproponować żadnego wyjaśnienia tego efektu. Może nie próbowali palić papierosa i śmiać się w tym samym czasie...

Ekstaza ogłupia...

Badacze z Uniwersytetu w Akwizgranie poddali ostatnio testom psychologicznym grupę 28 regularnych konsumentów popularnego narkotyku o nazwie Ecstasy i porównali ich wyniki z grupą kontrolną składającą się ze wstrzemięźliwych osobników. Wynik nie był specjalnie zaskakujący: nałogowcy wypadli dużo gorzej w testach sprawdzających koncentrację, pamięć i zdolność uczenia się. Narzuca się jednak pytanie – czy nie jest po prostu tak, że trzeba być naprawdę głupim, by w ogóle zacząć zażywać narkotyki?

... podobnie jak oglądanie telewizji

Jak donosi dr Robert Friedland – neurolog ze szkoły medycznej Case Western Reserve University – starsi ludzie, którzy spędzają dużo czasu, oglądając telewizję, częściej zapadają na chorobę Alzheimera. Zamiast gapienia się w ekran poleca on grę na instrumencie muzycznym, pracę w ogródku, ćwiczenia fizyczne czy nawet grę w warcaby.

Pijaństwo sprzyja przetrwaniu?

Robert Dudley, biolog z University of Texas w Austin, wystąpił z interesującą sugestią – być może nasze upodobanie do alkoholu zrodziło się jako pożyteczne przystosowanie pomagające w przeszłości naszemu gatunkowi przeżyć trudne czasy niedostatku pożywienia. Jego zdaniem, nadpsute owoce mogą mieć sporą zawartość alkoholu (do 5%), ale jednocześnie są kaloryczne. Osobnicy, którzy wyrobili sobie smak na sfermentowany owoc, mogli mieć lepsze szanse przetrwania. Nie mówiąc już o spłodzeniu potomstwa.

Pożytki z wegetarianizmu

Choć korzyści zdrowotne, jakie przynosi rezygnacja ze spożywania mięsa, mogą być problematyczne, niewątpliwą zachętę do wegetarianizmu stanowią obserwacje ogłoszone przez Patricka Holforda, założyciela Instytutu Optymalnego Żywienia w Londynie. Jego zdaniem, wegetarianie mniej chrapią.