Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
UCZENI W ANEGDOCIE - MAGIK Z NEAPOLU
Wiedza i Życie nr 9/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2000

Jeśli wierzyć starym przekazom, największymi atrakcjami turystycznymi Neapolu około 1600 roku były łaźnie w Pozzuoli i Giambattista della Porta, jeden z najsławniejszych uczonych ówczesnego świata. Rozgłos zawdzięczał przede wszystkim dziełu "Magiae naturalis", ale także atmosferze tajemniczości, jaką wokół siebie roztaczał.

Był niewątpliwie cudownym dzieckiem i już od najmłodszych lat z pasją studiował wszystkie dzieła, które wpadły mu w ręce, a także notował zebrane wiadomości. Chcąc, by ludzie jeszcze bardziej podziwiali jego talent, próbował się odmłodzić, utrzymując, że urodził się w 1540 roku i pierwsze dzieło naukowe napisał, mając piętnaście lat. Ustalono jednak ponad wszelką wątpliwość, że urodził się w listopadzie 1535 roku.

Porta był bardzo uzdolniony i wszechstronny. Zajmował się fizyką, alchemią, astrologią, fizjognomiką, kryptologią, meteorologią, ogrodnictwem i okultyzmem, a dodatkowo pisał sztuki teatralne, głównie komedie, których kilkanaście zachowało się do dziś. Przypuszczalnie już około 1558 roku zorganizował w Neapolu stowarzyszenie naukowe "Accademia dei Segreti" (nazwa łacińska "Academia Secretorum Naturae", czyli "Akademia Tajemnic Przyrody"). Członkami byli ludzie zainteresowani poznawaniem świata. Na spotkaniach organizowanych w rodzinnym pałacu dyskutowali o różnych "tajemnicach" naukowych, ale także "magicznych".

W 1558 roku ukazało się w Neapolu pierwsze wydanie najsławniejszego dzieła Porty: "Magiae naturalis sive de miraculis rerum naturalium libri quattuor, (Magia naturalna, czyli cuda świata przyrody w czterech księgach). Była to przedziwna mieszanina wiadomości z różnych dziedzin wiedzy, głównie z fizyki, geografii, alchemii, astrologii, jak i przeróżnych przepisów i opowiastek, na przykład o sprawdzaniu niewierności żon przy użyciu magnesu i o "maści czarownic".

"Magia naturalna" Porty okazała się bestsellerem. Jedno po drugim pojawiały się kolejne wznowienia łacińskie, a ponadto tłumaczenia na włoski, francuski, hiszpański, holenderski i arabski. W 1589 roku ukazało się nowe, znacznie rozszerzone wydanie "Magii naturalnej", tym razem aż w dwudziestu księgach. Porta zdawał sobie sprawę, że używając słowa "magia", stąpa po niebezpiecznym gruncie, toteż w przedmowie pisał: "Są dwa rodzaje magii: jedna niesławna i nieszczęśliwa, ponieważ ma do czynienia ze złymi duchami i składa się z zaklęć i grzesznej ciekawości; jest to czarownictwo... Druga magia jest naturalna i tę wszyscy mądrzy ludzie dopuszczają i podziwiają z wielkim uznaniem. Nie ma niczego bardziej docenianego albo szanowanego przez ludzi uczonych".

Działalność Porty wzbudziła oczywiście podejrzenie Inkwizycji, tak wyczulonej na wszelkie przejawy niezależnej myśli. Został wezwany przed trybunał w Neapolu, gdzie nakazano mu natychmiastowe rozwiązanie stowarzyszenia.

Po raz drugi Porta stanął przed trybunałem Inkwizycji oskarżony o uprawianie magii i czarów. Od skazującego wyroku uchronił go wpływowy kardynał, książę Luigi d'Este, który stał się następnie protektorem Porty. Ale odtąd, wobec otrzymanego zakazu publikowania dzieł "filozoficznych", Porta musiał każdorazowo walczyć o zezwolenie na druk swych kolejnych książek.

Dwadzieścia ksiąg "Magii naturalnej" to istne panoptikum ciekawostek. Można tam było znaleźć przepisy kucharskie, porady kosmetyczne, zwłaszcza dla kobiet, np. o farbowaniu włosów czy usuwaniu zmarszczek, można było się nauczyć, jak spowodować, aby ktoś miał przykre sny, oszalał na jeden dzień albo wydawało się mu, że jest ptakiem, można było też poznać metody fałszowania drogich kamieni, wyciskania oliwy, destylacji okowity, produkcji perfum, atramentu sympatycznego i sztucznych ogni, sporządzania odtrutki na trucizny, alchemiczne sposoby przekształcania jednych metali w inne, krzyżowania roślin i zwierząt itp.

W tym zbiorze dziwactw jest jednak ładny rodzynek: księga siódma, poświęcona w całości magnesom. Porta opisuje wyniki swych badań eksperymentalnych i udowadnia, że jest trzeźwo myślącym fizykiem. Smakowity jest rozdział 48. tej księgi, poświęcony badaniu rzekomych szkodliwych wpływów na magnes: "Plutarch powiada, że czosnek wykazuje wielką wrogość do magnesu. Jest między nimi taka antypatia i nienawiść, że magnes potarty czosnkiem odpycha żelazo. Ptolemeusz to potwierdza... Wśród żeglarzy panuje opinia, że cebula i czosnek nie zgadzają się... Ale kiedy zbadałem te wszystkie rzeczy, to stwierdziłem, że są fałszywe. Nie tylko dmuchanie i czkanie na magnes po zjedzeniu czosnku nie odbiera mu jego mocy, ale nawet namaszczony sokiem z czosnku działa tak dobrze, jakby nigdy się z nim nie zetknął".

W dalszych rozdziałach tej księgi Porta obala też twierdzenie o szkodliwej roli diamentu: "Według Pliniusza, magnes tak się nie zgadza z diamentem, że nie przyciąga żelaza w jego obecności... Próbowałem tego wielokrotnie i stwierdziłem, że jest to fałsz". Porta sprawdził także, że magnesowi nie szkodzi wykąpanie w krwi kozła, osła, a nawet wielbłąda, oraz że nieprawdziwe jest twierdzenie, jakoby magnes żywił się opiłkami żelaznymi, albowiem nie zauważył dostrzegalnego przyrostu jego ciężaru po wielu miesiącach zanurzania go w opiłkach.

Średniego wzrostu, krępy, o demonicznej twarzy, Porta musiał istotnie wzbudzać podziw i respekt. Był jednak słabego zdrowia, łatwo się przeziębiał, a na starość cierpiał z powodu kamieni nerkowych. Zmarł w lutym 1615 roku, pozostając aktywny do końca. "Magię naturalną" wznawiano jeszcze kilkadziesiąt lat po jego śmierci.