Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
SYGNAŁY - ATOL BIKINI ZAPRASZA
Wiedza i Życie nr 9/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2000

Słynny na cały świat poligon nuklearny - rajem dla płetwonurków.

Atol Bikini od pół wieku budzi ponure skojarzenia z ziemią przeklętą i skażoną po wieczne czasy, jak twierdzili wrogowie USA, próbnymi wybuchami jądrowymi. Tymczasem, zgodnie z przewidywaniami specjalistów, izotopy długo żyjące, których kilogramowe ilości są znikome wobec bezmiaru oceanu, zniknęły bez śladu, nie mówiąc o izotopach krótko żyjących. Pierwszy z wybuchów (bomba plutonowa typu "tłuścioszek" zawierała 6 kg Pu239, w lipcu 1946 roku) nad atolem wytworzył produkty od razu rozproszone w atmosferze, jak nad Hiroszimą i Nagasaki, natomiast drugi, 24 dni po pierwszym, nasuwał obawy o skażenie okolicznego terenu. Został bowiem zdetonowany na dnie morza, w pobliżu ponad tuzina olbrzymich okrętów. Nastąpiła aktywacja neutronowa materiałów konstrukcyjnych okrętów, a co gorsza - minerałów atolu. Wszystko to były jednak izotopy krótko żyjące.

Atol Bikini przez wiele lat był poligonem broni jądrowej. Odpalano tam ładunki megatonowe, wywołując nawet zmiany morfologiczne krajobrazu. Upłynęły dziesięciolecia i przeprowadzone obecnie przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej badania wykazały, że przebywanie tam we wszystkich miejscach na powierzchni i na dnie niczym nie grozi. A leżą tam pokryte koralami wspaniałe obiekty: m.in. lotniskowiec USS "Saratoga" (dłuższy od "Titanica") i odholowany również na miejsce egzekucji-eksperymentu japoński krążownik "Nagato". Płetwonurek-miłośnik historii może przeżywać uczucia admirała Yamamoto, który na tym okręcie planował atak na Pearl Harbor. Atol Bikini wzbudzi niewątpliwie zainteresowanie turystyczne - powstało już odpowiednie przedsiębiorstwo i należy się spodziewać, że nie zabraknie amatorów osiedlenia się tam. Do tej pory atol Bikini liczył 13 mieszkańców!

Instytut Chemii i Techniki Jądrowej w Warszawie