Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
SYGNAŁY - SOJOWY NAPĘD
Wiedza i Życie nr 10/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/2000

Oleje roślinne są doskonałymi zamiennikami paliw ropopochodnych.

Być może już za kilkanaście lat wszyscy będziemy lać do baku roślinne paliwo. Ci, którzy mają silniki Diesla, w zasadzie mogą to robić już dziś, bo w niektórych krajach jest ono już do kupienia. Nie trzeba w żaden sposób przerabiać silnika, bo "biodiesel" ma wszelkie korzystne cechy ropy i tylko niektóre jej wady.

Roślinną "ropę" otrzymuje się przez estryfikację oleju roślinnego alkoholem etylowym lub metylowym. Najczęściej wykorzystuje się olej sojowy, słonecznikowy i olej z orzeszków ziemnych.

Upowszechnienie paliw roślinopochodnych pozwoliłoby uniezależnić się od głównych producentów ropy, którzy sztucznie zawyżają cenę tego surowca, by utrzymać na stałym poziomie swoje zyski. Poza tym, ziemskie zasoby ropy naftowej prawdopodobnie kiedyś się wyczerpią.

Oleje roślinne są niemal idealnym zamiennikiem ropy. Można je poddawać tej samej obróbce i otrzymywać te same co z ropy naftowej produkty: plastiki, woski (np. na świece, kredki i smary narciarskie), farby i wiele innych. Jedynym problemem jak dotąd pozostawała wysokooktanowa benzyna, na którą składają się najlżejsze frakcje ropy - w popularnych olejach roślinnych tak lekkich węglowodorów po prostu nie ma. Nie jest to jednak, jak się okazuje, bariera nie do pokonania. Oleje można poddawać stosowanym także w przypadku ropy procesom tzw. krakingu i reformingu, które wzbogacają paliwo w pożądane lekkie związki. Innym wyjściem są oleje z niektórych roślin tropikalnych (m.in. palmy kokosowej) - na tyle lekkie, że nadają się na paliwo do silników benzynowych. W końcu, można genetycznie przystosować np. soję, by produkowała tłuszcze o krótszym łańcuchu węglowym.

W USA na paliwie "biodiesel" jeździ już sporo pojazdów - głównie autobusów i ciężarówek. Badania wykazały, że paliwo roślinne emituje przy spalaniu znacznie mniej zanieczyszczeń. Szczególnie dotyczy to związków siarki, które są głównym źródłem smrodu spalin. W gazie wydechowym silnika na "biodiesel" nie ma ich prawie wcale - jak twierdzą zwolennicy tego paliwa, ma on woń smażonych frytek. Więcej informacji na stronie http://www.biodiesel.org.