Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
GŁOWA DO GÓRY
Wiedza i Życie nr 11/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2000

Niebo nad Polską w nocy z 1 na 2 listopada o godz. 24:00 (te same gwiazdozbiory będą widoczne15 listopada o 23:00, 30 listopadao 22:00 i 15 grudnia o 21:00).

Na mapce znajdują się gwiazdy jaśniejsze od 4.5 wielkości gwiazdowej (4.5m), schematycznie ukazana wstęga Drogi Mlecznej oraz najjaśniejsze mgławice, gromady gwiazdowe i galaktyki (umieszczone przy tych obiektach liczby bez oznaczeń literowych są numerami z katalogu NGC). Krzyżyk oznacza położenie Obiektu Miesiąca. Oznaczono ponadto znajdujące się na wieczornym niebie planety oraz kilka położeń Księżyca, który szybko przesuwa się na tle gwiazdozbiorów Zodiaku. Przystępując do obserwacji, trzeba obrócić mapkę w taki sposób, aby oznaczenie strony świata, ku której jesteśmy zwróceni, znalazło się na dole. Gwiazdy na dole mapki odpowiadają wówczas gwiazdom widocznym nad rzeczywistym horyzontem. W centrum mapki znajdują się gwiazdy świecące wprost nad naszymi głowami, czyli w zenicie. Zarówno Drogę Mleczną, jak i słabe gwiazdy widać jedynie przy dużej przejrzystości powietrza, z dala od świateł miejskich. Do zaobserwowania Urana, Neptuna, mgławic, gromad gwiazdowych i galaktyk potrzebna jest silna lornetka lub niewielki teleskop. Plutona można dojrzeć tylko przez teleskop o średnicy zwierciadła co najmniej 15 cm.

Tuż po zachodzie Słońca niebo wygląda zupełnie tak samo, jak w środku krótkiej nocy lipcowej. Nad południowym horyzontem świeci Trójkąt Letni utworzony przez najjaśniejsze gwiazdy Lutni, Łabędzia i Orła (czyli Wegę, Deneba i Altaira), zaś ku zachodowi chyli się Wolarz z czerwonawym Arkturem. Któż jednak pamięta jeszcze o lecie? Zawinięci w kurtki i płaszcze brodzimy w rozmokłym śniegu, nie myśląc nawet o tym, że już za parę tygodni dzień znów zacznie się wydłużać.

Na owym niby-letnim niebie bawią cztery planety: Wenus (-4.0m; do 10 listopada - gwiazdozbiór Wężownika, później - Strzelca), Pluton (gwiazdozbiór Wężownika) oraz Uran i Neptun (oba w gwiazdozbiorze Koziorożca). Jeszcze przed 18:00 dołączają do nich Jowisz (-2.8m) i Saturn (-0.3m); oba w gwiazdozbiorze Byka. Ta ostatnia para jest dobrze widoczna przez całą noc; natomiast stale przebywająca blisko horyzontu Wenus zachodzi zaledwie półtorej godziny po Słońcu. O 2:30 nad horyzontem pojawia się Mars (+1.7m, gwiazdozbiór Panny).

Na początku listopada Merkury ginie w blasku Słońca, ale już pod koniec pierwszej dekady miesiąca możemy pokusić się o próbę ujrzenia tej trudnej do zaobserwowania planety. 14 listopada znajdujący się w gwiazdozbiorze Panny Merkury osiąga jasność -0.5m świeci w odległości 20° od Słońca (jest to jego maksymalna elongacja zachodnia). 18 listopada planeta boga kupców i złodziei przemieszcza się do gwiazdozbioru Wagi. 19 listopada o 14:00 osiąga opozycję Saturn, zaś 28 listopada o 3:00 - Jowisz (przypomnijmy, że planeta w opozycji znajduje się po przeciwnej stronie nieba niż Słońce).

Listopad jest okresem widoczności meteorów ze słynnego roju Leonidów, który kilkakrotnie dawał bardzo obfite "deszcze" spadających gwiazd. O Leonidach pisaliśmy już dwukrotnie. Przypomnę więc tylko, że ich kometą macierzystą jest Tempel-Tuttle, która przeszła przez peryhelium (najbliższy Słońca punkt orbity) w końcu lutego 1998 roku. Rok temu w Europie i na Bliskim Wschodzie obserwowano do 3600 meteorów w ciągu godziny. 18 listopada nad ranem Leonidy osiągają maksymalne natężenie, dając nam kolejną szansę na zaobserwowanie gwiezdnej ulewy. Obserwacje będą jednak utrudnione przez księżyc w III kwadrze, który zaświeci niemal dokładnie w radiancie roju (czyli w punkcie, z którego zdają się wybiegać meteory).

Dwunastego listopada o 18:00 Księżyc znajdzie się między Jowiszem i Saturnem , zaś 13 listopada o 6:00 między Jowiszem i Aldebaranem w odległości 1°40' od tego ostatniego . O północy z 18 na 19 listopada nasz satelita będzie widoczny w odległości 3° od Regulusa . Od 14 do 23 listopada warto oglądać poranne niebo, po którym w okolicy Kłosa będą wędrowały Merkury i Mars. 22 listopada dołączy do nich Księżyc . 29 listopada o 17:00 cienki księżycowy sierp ujrzymy w odległości 2° od Wenus . Czas gwiazdowy Greenwich 1 listopada o godz. 24:00 czasu uniwersalnego: 02h 46m 17s.

OBIEKT MIESIĄCA - Saturn

Szósta planeta Układu Słonecznego nosi imię rzymskiego boga rolnictwa, którego Rzymianie utożsamiali z ojcem Zeusa, Kronosem. Glob ten krąży niemal dziesięciokrotnie dalej od Słońca niż Ziemia i jest od niej niemal dziesięciokrotnie większy. Masą przewyższa naszą planetę aż sześćdziesięciokrotnie, ustępując pod tym względem jedynie Jowiszowi. Jego średnia gęstość wynosi zaledwie 0.69 g/cm3, co zazwyczaj ilustruje się obrazowo, mówiąc, że w odpowiednio dużym zbiorniku z wodą Saturn pływałby niczym korek. Rok Saturna trwa niemal trzydzieści lat ziemskich zaś doba jest ponaddwukrotnie krótsza od ziemskiej i trwa zaledwie 10h39m. Dzięki szybkiemu wirowaniu średnica biegunowa Saturna jest mniejsza od równikowej aż o 10%, co można bez trudu zauważyć na zdjęciach tej ciekawej planety.

Gęsta i bardzo gruba atmosfera Saturna ma skład zbliżony do atmosfery słonecznej. Dominują w niej wodór i hel; znaleziono ponadto śladowe ilości pary wodnej, metanu i amoniaku. Temperatura "powierzchni" Saturna (czyli tej warstwy jego atmosfery, w której nasz wzrok grzęźnie) wynosi Ó125°C. W pobliżu równika planety wieją stałe, bardzo silne wiatry o prędkości dochodzącej do 0.5 km/s (dziesięciokrotnie szybsze od katastrofalnych huraganów ziemskich).

We wnętrzu Saturna najprawdopodobniej kryje się skaliste jądro o masie około dziesięciokrotnie większej od Ziemi. Niewykluczone, iż jest ono otoczone warstwą wodoru, który pod olbrzymim ciśnieniem i przy stosunkowo niewysokiej temperaturze nabiera własności metalu (dobrze przewodzi prąd elektryczny). Być może właśnie tam płyną prądy generujące pole magnetyczne Saturna i dające początek jego rozległej magnetosferze, która od strony Słońca ma grubość ponad miliona kilometrów (czyli niemal dwudziestu magnetosfer Ziemi). Saturn ma około 20 księżyców i współzawodniczy na tym polu o pierwsze miejsce z Uranem. Ich liczba jest niepewna, ponieważ status niektórych obiektów uważanych za księżyce nie został jeszcze jednoznacznie określony. W księżycowej rodzinie Saturna wiedzie prym Tytan - po Jowiszowym Ganimedzie drugi co do wielkości księżyc Układu Słonecznego (przy średnicy 5150 km jest większy od Merkurego!).

Jest to jedyny w Układzie Słonecznym księżyc posiadający grubą gazową atmosferę. Głównym jej składnikiem jest azot; stwierdzono również obecność argonu, metanu, pary wodnej i śladowych ilości innych związków chemicznych. Przypuszcza się, że podobny skład miała atmosfera młodej Ziemi. Jest też wysoce prawdopodobne, że pod wpływem ultrafioletowego promieniowania Słońca w gazowej otoczce Tytana zachodzą skomplikowane reakcje, których produktami są złożone związki organiczne. Wycieczka na Tytana może więc okazać się wycieczką... w odległą przeszłość Ziemi - do czasów, gdy na naszej planecie powstawały pierwociny życia.

Główną atrakcją Saturna są oczywiście pierścienie, które można obejrzeć już za pomocą silnej lornetki lub niewielkiego teleskopu, i które jeszcze ćwierć wieku temu uważano za jedyny tego rodzaju twór w Układzie Słonecznym. Dopiero w 1977 roku odkryto pierścienie Urana, a wkrótce po tym Jowisza i Neptuna. Choć już nie jedyny, system pierścieni Saturna nie stracił jednak nic ze swych fascynujących właściwości. Nadal jest w Układzie Słonecznym największy (jego średnica sięga miliona km) i najbardziej skomplikowany (składa się z siedmiu pierścieni głównych, które rozpadają się na niezliczone pierścienie wtórne). Jest też bez wątpienia... najpiękniejszy. Przy całym swym ogromie zawiera zdumiewająco mało materii. Pierścienie to luźne zbiorowisko skalnych i lodowych bryłek o rozmiarach od 1 cm do kilku metrów. Gdyby owe bryłki zebrać w jednym miejscu, powstałby z nich glob o średnicy zaledwie 100 km.

Ruchami bryłek rządzi klasyczna mechanika Newtona. Zdawałoby się więc, że budowa i ruchy pierścieni Saturna powinny być całkowicie zrozumiałe. Zdjęcia nadesłane dwadzieścia lat temu przez sondy Voyager 1 i 2 zadały jednak kłam tym oczekiwaniom. Okazało się na przykład, że cienki pierścień F jest "skręcony" z kilku jeszcze cieńszych pasm, dzięki czemu wygląda jak... warkocz. W pierścieniu B zaobserwowano "szprychy" wybiegające promieniście z centrum całego układu. Tenże pierścień B zdaje się drwić sobie z praw Keplera: ma kształt lekko spłaszczonej elipsy, ale obiegany przezeń Saturn leży nie w ognisku, lecz w środku tej krzywej. I tak dalej, i tak dalej.

Niektóre z tych problemów udało się już rozwiązać. Do zaatakowania innych potrzebne są nowe, dokładniejsze obserwacje. W tej chwili do Saturna leci sonda Cassini, która w lipcu 2004 roku stanie się jego sztucznym księżycem. Na pierwszym miejscu listy zadań Cassiniego znajduje się oczywiście pakiet różnorodnych badań pierścieni. Ważnym punktem programu sondy jest także Tytan: na jego powierzchni ma osiąść startujący z pokładu Cassiniego próbnik Huyghens. Warto w tym miejscu wspomnieć, że część aparatury, za pomocą której badany będzie Tytan, została wykonana w Centrum Badań Kosmicznych PAN.