Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
SYGNAŁY - CHORY ROBOT
Wiedza i Życie nr 11/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2000

Roboty nie tylko pomagają lekarzom w leczeniu chorych - mogą też wcielić się w rolę pacjentów.

Leżący na szpitalnym łóżku osobnik oddycha, bije mu serce, porusza rękami i nogami, otwiera oczy, mówi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby był normalnym pacjentem. A jest... robotem, chorym robotem. Zaprojektowany bowiem został tak, żeby lekarz mógł zapoznać się w wieloma objawami choroby, również wyjątkowo rzadko występującymi, oraz prześledzić wpływ różnych procedur medycznych na zmianę stanu zdrowia pacjenta, doskonaląc swe umiejętności.

Robot został umieszczony w prawdziwej sali operacyjnej, a lekarze muszą go "ratować" w przypadku np. zatrzymania krążenia czy masywnego krwotoku, stosując najprawdziwszy masaż serca, defibrylację czy wykonując transfuzję krwi. Skonstruowano go w amerykańskiej firmie MedSim Eagle, która wykorzystała do tego celu prace naukowców z uniwersytetów Stanford i Washington. Kosztuje 300 tys. funtów (4 mln zł). Zdecydował się go wykorzystać prof. Mervyn Maze w Londynie w Chelsea and Westminster Hospital.