Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SYGNAŁY - NOWY GIGANT DLA ASTRONOMÓW
Wiedza i Życie nr 11/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2000

W Stanach Zjednoczonych uruchomiono największy na świecie sterowalny radioteleskop.

Amerykańskie Narodowe Obserwatorium Radioastronomiczne (od National Radio Astronomy Observatory znane także jako NRAO) wzbogaciło się o nowy, potężny przyrząd. 22 sierpnia w Green Bank (Zachodnia Wirginia) oddano do użytku największy na świecie, w pełni sterowalny radioteleskop. Olbrzym waży 8 tys. ton i wznosi się na 150 m, a jego czasza ma wymiary 100x110 m i ponadhektarową powierzchnię.

Budowa przyrządu pochłonęła dotychczas 75 mln dolarów. Projektując go, zastosowano liczne nowatorskie rozwiązania konstrukcyjne. Dla przykładu - wyściełające czaszę panele metalowe nie są do niej zamocowane na sztywno, lecz za pośrednictwem aktywatorów. Gdy czasza ulegnie zwichrowaniu, komputerowy system kontroli uruchamia aktywatory i przywraca jej optymalny kształt. Informacje o aktualnym kształcie są zbierane za pomocą systemu czujników i dalmierzy laserowych. Pod tym względem nowy radioteleskop przypomina wielosegmentowe teleskopy optyczne .

Inne unikalne rozwiązanie polega na rezygnacji z zawieszenia anten i odbiorników radiowych wprost nad centrum czaszy. Wszystkie te urządzenia zamontowano na długim wysięgniku wystającym z boku przyrządu, unikając w ten sposób odbić i dyfrakcji, które w znacznym stopniu utrudniają pracę obserwatorów. Aby skupiane przez czaszę fale radiowe trafiały do odbiorników, nadano jej kształt wycinka paraboloidy o średnicy 208 m i osi przechodzącej przez szczyt wysięgnika (podobną konstrukcję mają niektóre anteny satelitarne).

Teleskop ma duże możliwości manewrów i poza jego zasięgiem znajduje się jedynie czterostopniowej szerokości pas nieba ciągnący się wzdłuż horyzontu. Można go nastawiać na dowolnie wybrane obiekty z dokładnością do jednej sekundy łuku (pod takim kątem widać ludzki włos z odległości 2 m). Dzierżący absolutny rekord rozmiarów, 305-metrowy radioteleskop w Arecibo nie daje obserwatorom takiej swobody - jego czasza jest całkowicie nieruchoma i zmienia pole widzenia tylko dzięki ruchowi obrotowemu Ziemi.