Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
SYGNAŁY - ŁATWIEJ ZAPOBIEGAĆ, NIŻ LECZYĆ
Wiedza i Życie nr 11/2000
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2000

Czy kobiece hormony naprawdę chronią serce?

Nie ulega wątpliwości, że rozwój choroby wieńcowej można powstrzymać, stosując właściwą profilaktykę. W tym kontekście wiele mówi się o zbawiennym wpływie hormonalnej terapii zastępczej u kobiet, choć jak dotąd nie ma niepodważalnych dowodów, że hormony naprawdę chronią serce. Ostatnie badania komplikują dyskusję na ten temat.

Przez 3 lata systematycznie obserwowano ponad 300 kobiet po menopauzie, u których stwierdzono chorobę wieńcową. Podzielono je na trzy grupy. Kobietom z pierwszej zalecono kurację estrogenową, z drugiej grupy - kurację estrogenowo-progesteronową, a te z trzeciej otrzymywały placebo. Tak jak się spodziewano, przyjmowanie hormonów okazało się korzystne. Pod wpływem kuracji obniżył się poziom "złego" cholesterolu i jednocześnie podniósł "dobrego". Ku zaskoczeniu badających nie wpłynęło to jednak na przebieg choroby wieńcowej. We wszystkich trzech grupach postęp miażdżycy naczyń wieńcowych był podobny, podobnie jak rozwój klinicznych objawów choroby.

Nie jest to pierwsze badanie, które nie potwierdziło korzystnego wpływu hormonalnej terapii zastępczej na stan układu krążenia kobiet, które już przed menopauzą zdążyły nabawić się choroby wieńcowej. Ale nie ma żadnych podstaw, żeby ten wniosek rozciągać na pozostałe kobiety. Innymi słowy, jeśli kobieta do menopozuzy ustrzegła się choroby, hormonalna terapia zastępcza pomoże zachować jej dobry stan zdrowia.

The New England Journal of Medicine nr 8, t. 343/2000