Twoja wyszukiwarka

BOGDAN SKWARZEC
RADIOAKTYWNE PAPIEROSY
Wiedza i Życie nr 1/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/2001

Palaczom szkodzi nie tylko nikotyna czy dioksyny, ale także substancje radioaktywne zawarte w dymie papierosowym. Wypalając dwie paczki dziennie, w ciągu roku można otrzymać aż cztery razy większą dawkę promieniowania jonizującego niż ta, którą otrzymali w ciągu dwóch lat od katastrofy w Czarnobylu mieszkańcy najbardziej zagrożonych rejonów Polski.

Polska znajduje się w czołówce krajów o największej konsumpcji tytoniu na świecie. Liczbę palaczy w naszym kraju szacuje się na ponad 10 mln osób, które wypalają około 90 mld papierosów rocznie. Wprawdzie od pięciu lat nieznacznie spada ich produkcja, nadal jednak polskie papierosy stanowią 1,6% produkcji światowej, chociaż ludność Polski wynosi 0,6% mieszkańców Ziemi.

Powszechnie wiadomo, że papierosy są jednym z najgroźniejszych czynników środowiskowych sprzyjających rozwojowi nowotworów, zwłaszcza układu oddechowego, a mimo to konkretne liczby robią ogromne wrażenie. Z przeprowadzanych w naszym kraju badań epidemiologicznych wynika, że palenie jest przyczyną 80-90% przypadków raka płuc u mężczyzn i 60-80% kobiet. U palaczy ryzyko zgonu wywołane nowotworami złośliwymi jest 7-krotnie większe niż u niepalących, natomiast z powodu raka płuc aż 30-krotnie większe. I liczy się tu nie tylko sam fakt palenia, ale również jego intensywność - ryzyko zachorowania jest kilkanaście razy większe u osób wypalających więcej niż dwie paczki dziennie.

Poszczególne narządy człowieka są w różnym stopniu wrażliwe na składniki dymu papierosowego. Najczęściej nowotwory związane z paleniem rozwijają się w układzie oddechowym płucach, krtani, tchawicy, przełyku i jamie ustnej. Jednak rakotwórcze związki obecne w tytoniu i dymie papierosowym penetrują wraz z krwią cały organizm. Są one przyczyną nowotworów nerek, pęcherza moczowego oraz prawdopodobnie żołądka, jelita grubego i krwi.

Mniej znanym skutkiem palenia tytoniu jest obniżenie ruchliwości i liczby plemników, co jest przyczyną wielu przypadków niepłodności. Zdarzają się też uszkodzenia genetyczne nasienia, które w konsekwencji mogą prowadzić do chorób nowotworowych u dzieci palaczy. Według oceny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zwalczenie palenia tytoniu skuteczniej wpłynęłoby na przedłużenie życia oraz poprawienie stanu zdrowotnego ludności krajów uprzemysłowionych niż jakiekolwiek inne działania profilaktyczne.

Jaki tytoń, taki papieros

W dymie tytoniowym zidentyfikowano prawie 400 związków chemicznych, a rakotwórcze działanie około 40 zostało udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Przeciętny palacz wie, że niebezpieczne dla zdrowia są związki zawarte w substancjach smolistych, m.in. dioksyny, policykliczne węglowodory aromatyczne, węglowodory lotne i nikotyna. Mniej natomiast wiadomo o szkodliwości izotopów radioaktywnych zawartych w papierosach. Chociaż w tytoniu jest ich wiele, badania wykazały, że do dymu przedostaje się tylko polon - 210Po - i jego prekursor, ołów 210Pb. Skąd się one biorą w tytoniu? Do atmosfery trafiają jako produkty rozpadu promieniotwórczego radonu 222Rn, a następnie opadają na powierzchnię lądów i mórz wraz z deszczem, śniegiem i pyłem atmosferycznym.

W rezultacie kumulują się one w częściach naziemnych roślin, również tytoniu (ryc. na s. 30). Badania, które przeprowadziłem wraz z moimi współpracownikami, dowiodły, że w tytoniu rosnącym w okolicach Puław 87% ogólnej ilości polonu w roślinie trafia do liści, z czego zdecydowana większość znajduje się w liściach najstarszych, zebranych z części przyziemnej. W korzeniach znajduje się tylko 7% radionuklidów, chyba że w glebie obecne są humus oraz nawozy fosforowe - wtedy system korzeniowy rośliny przyswaja znacznie więcej polonu.

Ponieważ temperatura żarzącego się tytoniu w trakcie palenia papierosów jest znacznie wyższa od temperatury sublimacji ołowiu oraz polonu, więc oba radionuklidy ulegają prawie całkowitemu odparowaniu z tytoniu do dymu.

W pracowni Radiochemii Środowiska Katedry Chemii Analitycznej na Wydziale Chemii Uniwersytetu Gdańskiego oznaczono zawartość 210Po w 14 najczęściej kupowanych markach, które stanowią ponad 70% sprzedaży papierosów w Polsce. Szczególnie istotne były wyniki w przypadku Popularnych i Klubowych, ponieważ mają one po 15% udziału w rynku. Okazuje się, że zawartość polonu w zbadanych papierosach produkcji krajowej jest zróżnicowana. Najwięcej tego pierwiastka odnaleziono w Popularnych, Mewa Menthol i Sobieski King-Size, najmniej zaś w Caro. Badania wykazały również, że w porównaniu z tytoniem używanym do produkcji papierosów w innych krajach, tytoń wykorzystywany w Polsce zawiera więcej izotopów radioaktywnych. Podobne pod tym względem do naszych są tylko papierosy pochodzące z Turcji i Indii.

Filtry nie filtrują

Dla zdrowia palacza najważniejsze jest to, ile substancji radioaktywnych przedostaje się z tytoniu do dymu papierosowego. Z wyjątkiem Popularnych, wszystkie analizowane papierosy mają filtry, które powinny skutecznie zabezpieczać palacza przed substancjami toksycznymi zawartymi w dymie. Niestety, przechwytują one tylko około 4% całkowitej ilości polonu 210Po. W popiele pozostaje średnio 26% tego izotopu, ale różnice są tu ogromne. W przypadku Klubowych jego ilość jest aż 37 razy mniejsza niż w papierosach Sobieski King-Size, co oznacza, że te pierwsze są bardziej niebezpieczne.

Mając do dyspozycji informacje o zawartości radionuklidów 210Po i 210Pb w tytoniu oraz popiele i filtrze po wypaleniu papierosa, można obliczyć, ile niebezpiecznych substancji radioaktywnych trafia do dymu. Okazuje się, że jest to ilość ogromna średnio 70% całkowitej ich zawartości w tytoniu. Zakładając, że około 50% polonu oraz ołowiu dostaje się w trakcie palenia do układu oddechowego palacza czynnego, obliczono, że wypalając dziennie 2 paczki papierosów produkcji krajowej, rocznie otrzymuje on średnio 471 mikroSv (chodzi o tzw. dawkę skuteczną, opisującą ilość oraz rodzaj pochłoniętego promieniowania jonizującego).

Dużo to, czy mało? Badania przeprowadzone pod kierunkiem prof. Zofii Pietrzak-Flis z Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie wykazały, że w ciągu pierwszych dwóch lat po katastrofie w Czarnobylu mieszkańcy Polski północno-wschodniej w wyniku absorpcji radioaktywnego cezu otrzymali dawkę skuteczną 128 mikroSv. To porównanie dowodzi, że radiologiczne skutki palenia papierosów w Polsce są zdecydowanie niedoceniane.

Obliczone tutaj wartości dawki skutecznej dotyczą całego organizmu palacza, jednak dla poszczególnych części układu oddechowego będą one znacznie wyższe. Ponieważ cząstki alfa emitowane z 210Po penetrują tkankę na niewielką głębokość około 40 mm, są źródłem lokalnie wysokiej dawki radiacyjnej w komórkach nabłonka tchawicy i oskrzeli. Rozkład zawartości polonu w tkankach płuc palaczy wskazuje, że jest on ważnym elementem inicjującym raka oskrzela. Dotychczasowe badania wykazały, że osoby palące 30 papierosów dziennie otrzymują rocznie dawkę skuteczną odpowiadającą dawce promieniowania jonizującego pochodzącej od 300 zdjęć rentgenowskich klatki piersiowej. Okazuje się też, że aktywność omawianych radionuklidów w miąższu dolnej części płuca byłych i aktualnych palaczy jest podobna. Wynika z tego, że nawet kilkuletnia abstynencja tytoniowa nie zmniejsza zagrożeń zdrowotnych związanych z promieniowaniem jonizującym.

Wpływ małych dawek promieniowania jonizującego na zdrowie człowieka jest wciąż niejasny, a brak przekonywających dowodów eksperymentalnych umożliwia przeróżne spekulacje na ten temat. Warto więc zapamiętać, że wypalając dwie paczki papierosów dziennie, otrzymuje się dawkę radiacyjną dwukrotnie większą od dawki związanej z obecnością radionuklidów w organizmie człowieka niepalącego pochodzących ze źródeł naturalnych.

Autor jest chemikiem, profesorem Uniwersytetu Gdańskiego. Pracuje w Katedrze Chemii Analitycznej na Wydziale Biologii.