|
 |
| Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/2001 |
|
|
|
Nawożenie wód oceanicznych żelazem może zwalczyć efekt cieplarniany.
Fitoplankton - mikroskopijne glony wodne - są podstawą morskiego łańcucha pokarmowego. Od niedawna są także największą nadzieją naukowców na skuteczną walkę z globalnym ociepleniem. Organizmy te budują swe ciała w procesie fotosyntezy z dwutlenku węgla rozpuszczonego w wodzie. Potrzebują także kilku innych, prostych substancji, jak fosfor, azot i żelazo. Dwutlenku węgla jest zawsze pod dostatkiem, bo gaz ten łatwo przechodzi do wody z atmosfery. Inaczej bywa z zaopatrzeniem w pozostałe składniki odżywcze.
Naukowcy odkryli, że wielkie połacie oceanów są prawie pozbawione życia, bo brakuje tam niezbędnych substancji odżywczych. Na północnym Atlantyku nie wystarcza fosforu, w rejonie Antarktydy zaś żelaza. Podczas eksperymentu przeprowadzonego na wodach antarktycznych okazało się, że wysypanie do oceanu zaledwie 8 ton sproszkowanego żelaza powoduje burzliwy rozwój planktonu, utrzymujący się przez ponad 6 tygodni.
Odkrycie to ma poważne konsekwencje. Protokół z Kioto zobowiązuje większość rozwiniętych państw świata do ograniczania emisji gazów cieplarnianych - w szczególności CO2. Ich rządy stosują się do tego niechętnie, bo zazwyczaj wymaga to bardzo kosztownych inwestycji. Z tego powodu naukowcy od dawna poszukują sposobu na szybkie usunięcie nadmiaru tego gazu z atmosfery, co pozwoliłoby zmniejszyć efekt cieplarniany bez ograniczania emisji.
Nawożenie morza wydaje się idealnym rozwiązaniem, ponieważ żelazo jest tanie, a fitoplankton urósł ostatnio do roli głównego czynnika regulującego globalny bilans CO2 (lasy strefy umiarkowanej okazały się nieprzewidywalne, a ich wpływ na poziom CO2 w powietrzu potencjalnie odwrotny od zamierzonego). Lecz jest tak tylko pozornie. Skutki prowadzonej na wielką skalę akcji nawożenia oceanu są w praktyce nie do przewidzenia i mogą spowodować niedotlenienie głębokich wód oceanicznych, zniszczenie równowagi całego ekosystemu i paradoksalnie nasilenie globalnego ocieplenia, wskutek wydzielania się z morskiego dna innych, znacznie silniejszych gazów cieplarnianych, jak np. metan. Konieczne są dalsze badania i stosowne regulacje prawne.
Nature nr 6805/2000, 6810/2000
|