Twoja wyszukiwarka

PAWEŁ WERNICKI
CZEKAJĄC NA GRYPĘ
Wiedza i Życie nr 2/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2001

Od ostatniej pandemii grypy upłynęło już ponad 30 lat. Nikt nie wie, kiedy nadejdzie nowa, ale może się zdarzyć w każdej chwili. Czy świat jest do tego przygotowany?

Grypę znano już w starożytności. Pierwszy jej opis sporządził Hipokrates w 412 roku p.n.e. Wtedy porównaniu z dżumą czy cholerą wydawała się niegroźna. Prawdziwie złowrogie oblicze ujawniła na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to pojawiły się ogromne metropolie i codziennością stały się podróże między krajami, a nawet kontynentami, ułatwiające globalne rozprzestrzenianie się wirusa.

Epidemie, czyli masowe zachorowania na określonym obszarze i w ograniczonym czasie, zdarzają się co dwa, trzy lata. Co kilkanaście, kilkadziesiąt lat występują pandemie, czyli epidemie ogarniające całe kontynenty, a nawet cały świat. Pandemie miały swoje nazwy - oprócz najgroźniejszej, "hiszpanki", szalejącej w latach 1918-20, znany jest też "katar rosyjski" z lat 1889-92, "grypa azjatycka" z roku 1957, "grypa Hongkong" z roku 1968. Jak bardzo są niebezpieczne - świadczą często przytaczane dane dotyczące "hiszpanki". Tuż przed jej pojawieniem się rozegrała się I wojna światowa, konflikt na niespotykaną wcześniej skalę, który pochłonął 10 mln ludzkich istnień. Grypa uśmierciła co najmniej 25 mln osób.

Jeszcze 100 lat temu grypa uchodziła za chorobę bakteryjną. Wykryta podczas "rosyjskiego kataru" bakteria Haemophilus influenzae okazała się jednak tylko przyczyną częstych powikłań. Wirus grypy został odkryty dopiero w roku 1933. Potem okazało się, że występuje on w trzech typach A, B i C, z których najgroźniejszy jest typ A, i wielu podtypach, określonych przez rodzaj białek znajdujących się na powierzchni wirusa hemaglutyniny i neruraminidazy.

Zła nowina w opakowaniu

To sprawia, że wirusy grypy są bardzo trudnym przeciwnikiem. Różnią się między sobą nie tylko wirusy występujące w poszczególnych latach, ale także wyizolowane w tym samym czasie od różnych osób. Nic dziwnego, że mimo usilnych starań nie opracowano dotąd w pełni skutecznej szczepionki.

Wirus grypy często porównywany jest do kasztana. Ma kulistą, lipidową otoczkę, inkrustowaną białkami, a wewnątrz znajduje się materiał genetyczny w postaci ośmiu fragmentów RNA. Jeden z wirusologów określił wirusa jako "złą nowinę opakowaną w białko". Segmentowa budowa genomu wirusa, czyli to, że każdy z jego ośmiu genów znajduje się w odrębnym fragmencie RNA, jest rzadko spotykana w świecie wirusów. I to właśnie ona jest przyczyną ogromnej zmienności wirusa grypy. Wystarczy, że w komórce człowieka lub zwierzęcia spotkają się różne wirusy i wówczas może dojść do wymiany materiału genetycznego między nimi. Powstaje nowy podtyp wirusa, który ma wyraźnie zmienione białka powierzchniowe. Zaatakowany organizm nie potrafi się przed nim obronić, nawet jeśli wcześniej stykał się z wirusami grypy, ponieważ nie ma właściwej amunicji, czyli przeciwciał. Nic więc nie powstrzymuje przekształconego wirusa przed zdobywaniem coraz to nowych terytoriów - dochodzi do rozwoju pandemii. Za epidemie, mniej groźne od pandemii, odpowiedzialne są niewielkie, ale występujące powszechnie, modyfikacje białek, wynikające z mutacji genowych.

Jak rozpoznać grypę?

W trakcie epidemii grypę rozpoznaje się po objawach, co nie jest jednak takie łatwe, jak się powszechnie wydaje. Wiele chorób, na przykład wirusowe przeziębienia, przebiega bardzo podobnie. Grypa różni się od nich krótszym okresem wylęgania, ostrzejszym początkiem, cięższym przebiegiem, wyższą gorączką. Na papierze wygląda to może przekonywająco, ale w praktyce nie zawsze wystarcza do postawienia trafnej diagnozy.

Posługując się metodami immunofluorescencyjnymi, można szybko wykryć obecność wirusów, wykonując wymaz z nosa i gardła. Jednak ustalenie rodzaju wirusa to procedura wieloetapowa i czasochłonna. W przeciwieństwie do bakterii wirusy nie rosną na pożywkach. Materiał pobrany od chorego przenosi się więc do zarodka jaja kurzego lub do hodowli tkankowej, złożonej z komórek nerki małpy, świni albo psa. Dopiero wtedy udaje się namnożyć wirusa w takim stopniu, żeby można go było dalej badać. I w efekcie określić jego rodzaj, typ i podtyp.

Zakażenie grypą następuje najczęściej drogą wziewną. I nic dziwnego - skoro na łebku od szpilki zmieściłyby się miliardy wirusów, nawet maleńka kropelka wydzieliny uwalnianej w trakcie kaszlu, kichania czy rozmowy zawiera ich dość, by wywołać infekcję. Co gorsza, zakaźna jest nawet zaschnięta ślina. W literaturze fachowej opisano przypadek zarażenia grypą przez jedną chorą osobę aż 72% pasażerów samolotu podczas 4,5-godzinnego lotu.

Gdy wirus dostanie się do dróg oddechowych, atakuje komórki błony śluzowej, prowadząc do zapalenia i martwicy nabłonka. To tworzy wprost wymarzone warunki do rozwoju bakterii, właśnie dlatego u tak wielu chorych dochodzi do powikłań. Najbardziej powszechne to zapalenie płuc wywołane przez gronkowca złocistego lub bakterię Haemophilus influenzae, zapalenie krtani, zatok i ucha środkowego.

Jeśli nie pojawią się powikłania, gorączka kończy się po 2-6 dniach, ale osłabienie zwykłe utrzymuje się nawet do dwóch tygodni. Cały czas chory może zarażać, więc powinien być izolowany. Jeśli ktoś próbuje "przechodzić" grypę, nie tylko sam ryzykuje jej cięższy przebieg, ale i naraża otoczenie.

W przypadku pandemii często sam wirus grypy powoduje również zapalenia płuc i mózgu, które są przyczyną znacznej liczby zgonów. Jeśli wirus jest mniej zjadliwy, grypa zagraża głównie życiu małych dzieci i osób w podeszłym wieku, a także szczególnie osłabionych. Może jednak prowadzić do schorzeń neurologicznych oraz zaostrzać objawy chorób przewlekłych - cukrzycy, chorób serca, nerek i układu oddechowego. Choć nie udowodniono, by wirus grypy uszkadzał płód, może ułatwić inne, niebezpieczne dla dziecka infekcje.

O ile bakteryjne powikłania grypy można wyleczyć antybiotykami, o tyle wirus grypy, jak wszystkie wirusy, wcale się ich nie boi. Dlatego leczenie grypy polega w zasadzie na leżeniu w cieple, unikaniu wysiłku, przyjmowaniu aspiryny i witamin, popijanych ciepłymi płynami. Istnieją wprawdzie środki przeciwwirusowe, jak amantadyna, rymatadyna czy rybawiryna, które przerywają cykl życiowy wirusa, ale ich stosowanie jest kłopotliwe, skuteczność ograniczona, a cena bardzo wysoka. W Polsce tym wyższa, że trzeba je sprowadzać na indywidualne zamówienie.

Strach przed nową pandemią

W roku 1997 wiele wskazywało na to, że pojawił się szczególnie groźny wirus grypy. Osiemnastu pracowników zatrudnionych na fermach drobiu w południowych Chinach zaraziło się podtypem wirusa spotykanym dotąd wyłącznie u ptaków. Sześć osób zmarło. Władze w obawie przed wybuchem epidemii podjęły drastyczne kroki - miliony kurcząt zabito, a ich ciała zniszczono. Jak się później okazało, była to reakcja przesadna, ten typ wirusa bowiem nie przenosi się z człowieka na człowieka, nie można się nim również zarazić, spożywając mięso kurczaków. Cała ta historia uświadamia jednak, jak bardzo świat boi się nowej pandemii grypy.

Światowa Organizacja Zdrowia już w roku 1947 stworzyła podwaliny międzynarodowego systemu nadzoru nad grypą. Na całym świecie 110 placówek zbiera próbki wirusa i przekazuje je do czterech ośrodków - w Atlancie, Londynie, Melbourne i Tokio. Dzięki temu najwcześniej, jak to możliwe, wykrywa się ogniska epidemii i przede wszystkim ocenia na bieżąco zmiany samego wirusa. Na tej podstawie WHO ogłasza w lutym każdego roku swoje prognozy dotyczące wirusa, który zaatakuje w najbliższym sezonie. Ustalenia WHO są podstawą dla firm farmaceutycznych do rozpoczęcia produkcji właściwej szczepionki. Właśnie dlatego jej skład jest identyczny na całym świecie. Jak wykazały dotychczasowe doświadczenia, choć szczepionka nie chroni w 100% przed chorobą, to jednak znacznie zmniejsza liczbę chorych każdego roku. Ostatnia pandemia, wywołana wirusem "Hongkong", uśmierciła 700 tys. osób. Porównanie z 25 mln ofiar "hiszpanki" jest mniej zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że wcześniej nie było ani szczepionki, ani antybiotyków ułatwiających leczenie powikłań.

Najważniejsze pytanie jednak brzmi: co będzie, jeśli kiedyś znów pojawi się tak zjadliwy wirus, że wywoła pandemię? Szczególne miejsce w powstawaniu nowych szczepów wirusa przypisuje się Chinom. Żyje tam ponad miliard ludzi, w chińskich wioskach hoduje się masowo świnie i kaczki, naturalne rezerwuary wirusa grypy, a prymitywne warunki higieniczne sprzyjają przenoszeniu się szczepów pomiędzy gatunkami. Wszystko wskazuje na to, że istniejący międzynarodowy system nadzoru pozwoli na bardzo szybkie wykrycie nowego podtypu wirusa - dowiódł tego chiński casus sprzed trzech lat. Jednak odpowiednią ilość szczepionki można by uzyskać dopiero po 3 miesiącach, ze względu na cykl produkcyjny, oparty na hodowaniu wirusów w kurzych jajkach. Tak więc na pewno nie obyłoby się bez ofiar, ale jest mało prawdopodobne, żeby wirus zdołał wywołać prawdziwą pandemię.

Objawy grypy

Przede wszystkim pojawiają się bardzo szybko, często kilka godzin po zakażeniu, i bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Gorączka skacze nawet do 39°C, występują dreszcze, uczucie zimna, bóle głowy, mięśni i stawów, uczucie ogólnego rozbicia. Bolą oczy, gardło, męczy suchy kaszel. Czasem dołączają się bóle brzucha, wymioty i biegunka taka jest reakcja całego organizmu na wirusa, bo grypa nie atakuje jelit. Dopiero po 1-3 dniach pojawia się katar, co odróżnia grypę od wirusowych przeziębień.

Trochę statystyki

W Polsce najwięcej osób choruje na grypę między styczniem a marcem. Od lat sześćdziesiątych corocznie obserwuje się u nas epidemie grypy. Odnotowuje sie kilkadziesiąt zgonów rocznie. Jest to jednak liczba zaniżona, nie uwzględnia bowiem zgonów w wyniku powikłań, a jest ich kilka razy więcej.

Na tropie uniwersalnej szczepionki

Choć wiele zespołów badawczych od dawna próbuje znaleźć szczepionkę, która chroniłaby przed wszystkimi odmianami wirusa grypy, nie można się spodziewać szybkiego sukcesu. Najgroźniejszy z trzech typów wirusów grypy, typ A, jest jednym z najbardziej zmiennych wirusów, jakie znamy. Różnice dotyczą dwóch białek znajdujących się w otoczce wirusa - hemaglutyniny i neuraminidazy. Każde z nich może występować w wielu odmianach, a ponieważ reakcja obronna organizmu skierowana jest właśnie przeciw tym białkom, więc za każdym razem musi być używana inna amunicja do zniszczenia wirusa. Jak dotąd nie udało się wyodrębnić elementów białkowych wspólnych dla wszystkich możliwych wirusów grypy, które mogłyby dostatecznie silnie pobudzić organizm do wytworzenia trwałej odporności. A tylko wtedy szczepionka chroniłaby przed grypą, a nie przed jej konkretną odmianą.

Gdzie czai się wirus?

Wirus grypy typu A zakaża nie tylko ludzi, ale także konie, świnie, ssaki wodne foki i wieloryby również ptaki, w tym domowe kurczęta, indyki. Pierwotnym źródłem zakażenia są dzikie ptaki wodne, przede wszystkim kaczki. Człowiek z całą pewnością może zarazić się od świni, prawdopodobnie również od konia i kaczki, a sporadycznie od kurcząt.