Twoja wyszukiwarka

JERZY LIWIŃSKI
MORSKIE PODCHODY
Wiedza i Życie nr 2/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2001

Po niewidzialnych przynajmniej dla radarów samolotach przyszła pora na okręty. Już niebawem pojawią się na oceanach dziwne konstrukcje odbiegające wyglądem od tradycyjnych korwet i niszczycieli.

Jak zaskoczyć wroga? Dobrze się ukryć i zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie! "Szybkość, liczba okrętów oraz niewidzialność dla przeciwnika to podstawowy warunek uzyskania przewagi na morzu". To zdanie wypowiedziane jeszcze w XIX wieku przez francuskiego admirała szybko stało się podstawą morskiej doktryny wojennej.

Przez całe dziesięciolecia strategia zapewnienia okrętom "niewidzialności" skupiała się na budowie systemów uzbrojenia, które pozwalały skutecznie atakować jednostki wroga z bezpiecznej odległości. Jednak wraz z rozwojem coraz nowocześniejszej broni i metod wczesnego wykrywania nieprzyjaciela walka o dominację na morzu zaczęła zmieniać swoje oblicze. Wojskowi inżynierowie skoncentrowali się na maskowaniu okrętów nie tylko przed wzrokiem, ale i specjalistyczną aparaturą przeciwnika.

Sekrety "niewidzialnego" okrętu

Dziś wykrywa się okręty wroga m.in. za pomocą radaru, czujników magnetycznych, akustycznych czy kamer pracujących w podczerwieni. Aby się przed nimi ukryć, konstruktorzy musieli zmienić kształt kadłuba, jego pokrycie ochronne oraz stworzyć systemy redukcji pól fizycznych wytwarzanych przez okręt. Przykładem tego jest szwedzki okręt Visby. Sylwetka tej jednostki jest tak zaprojektowana, by rozproszyć maksymalnie wiązkę radarową i osłabić w ten sposób echo umożliwiające wykrycie okrętu. Dlatego jego nadbudówki są odchylone od pionu (o około 10°) oraz pokryte specjalnym lakierem pochłaniającym promieniowanie elektromagnetyczne. Burty są gładkie, nie ma żadnych barierek ochronnych. Radary, umieszczane dotychczas na masztach, znajdują się wewnątrz nadbudówki na teleskopowo wysuwanych wysięgnikach. We wnętrzu kadłuba schowane są również systemy uzbrojenia. Armaty dziobowe i działka małego kalibru ukryte są w obudowanych wieżach. Kotwice oraz elementy wyposażenia, które muszą znajdować się na zewnątrz (np. tratwy, szalupy i koła ratunkowe), są starannie osłonięte. Cały kadłub pokryto maskującym kamuflażem.

Hałas wytwarzany przez maszynerię okrętu został ograniczony do minimum dzięki zastosowaniu cichego napędu strugowodnego oraz specjalnym wykładzinom i tłumikom redukującym szum pracy silników i innych urządzeń. Zadbano też o redukcję śladu termicznego. Okręt wyposażony został w system schładzania spalin ich temperaturę obniżono z około 500°C do 60-80°C, a wyloty układu wydechowego umieszczono na rufie tuż nad powierzchnią wody. Dodatkowo niektóre elementy konstrukcyjne kadłuba pokryto materiałami i farbami izolującymi.

Pole magnetyczne zminimalizowano, budując kadłub z tworzyw sztucznych. Wpra-wdzie jest on mniej odporny od stalowego kadłuba na podwodne wybuchy, ale za to lżejszy i łatwiejszy w montażu, a ponadto lepiej izoluje promieniowanie cieplne.

Obecnie istnieją na świecie cztery typy "niewidzialnych" okrętów. Dwie jednostki doświadczalne: szwedzki bocznościan Smyge i amerykański katamaran Sea Shadow oraz francuska fregata La Fayette i najbardziej zaawansowana technologicznie zwodowana ostatnio szwedzka korweta Visby. Prawdopodobnie okręt ten będzie niedługo tak ważny dla marynarki wojennej jak "niewidzialne" samoloty F-117A NightHawk i B-2 Spirit dla amerykańskiego lotnictwa.

Przebój ze Szwecji

Neutralna Szwecja kilka lat temu podjęła niezwykle kosztowne, ale też bardzo ambitne, zadanie zbudowania okrętu typu "stealth". Najpierw powstał okręt Smyge (w tłumaczeniu: niewidzialny), a następnie, wykorzystując doświadczenia z jego eksploatacji, przystąpiono do budowy Visby.

Pierwsza korweta klasy Visby została zwodowana w czerwcu 2000 roku w stoczni Kockums AB. Obecnie jest ona wyposażana w systemy okrętowe, ale już niedługo rozpoczną się próby morskie. Pierwszy bojowy okręt tego typu szwedzka marynarka otrzyma około 2004 roku, a kolejnych pięć w rocznych odstępach. Cały program pochłonie w sumie około 10 mld koron (1.1 mld dolarów). Cztery jednostki będą przeznaczone do niszczenia min oraz okrętów podwodnych, dwie będą okrętami uderzeniowymi.

Pojawienie się technologii "stealth" zmieni nie tylko wygląd okrętów, ale również taktykę ich działania. Okręt będzie zdalnie kierowany ze stanowiska dowodzenia i automatycznie będzie prowadził ostrzał wybranych celów. Odpalone rakiety w ostatniej fazie lotu samodzielnie odnajdą atakowany obiekt dzięki głowicom radiolokacyjnym lub pracującym w podczerwieni. Rola okrętu zostanie zredukowana do nafaszerowanej uzbrojeniem pływającej platformy.

Sposoby na "niewidzialność"

Pierwszymi powszechnie stosowanymi metodami mającymi uczynić okręty "niewidzialnymi" były stawianie zasłony dymnej oraz kamuflaż. Namalowane pasy przecinające się pod różnymi kątami powodują zlewanie się sylwetki okrętu z otoczeniem i utrudniają pomiary wykonywane przez artylerzystów przeciwnika. Po wyposażeniu okrętów wojennych w techniczne środki obserwacji (radary, sonary czy detektory podczerwieni) kamuflaż stracił na znaczeniu. W budownictwie okrętowym zaczęła obowiązywać zasada, że jeżeli pojawił się nowy środek obserwacji reagujący na pole fizyczne wytwarzane przez okręt, to szybko musiało powstać również skuteczne antidotum. Pierwszym technicznym środkiem obserwacji był sonar, który namierza okręt wroga, wykorzystując rozchodzące się w wodzie fale dźwiękowe. Aby ograniczyć jego skuteczność, podjęto prace nad wyciszeniem okrętów podwodnych. Wprowadzono "ciszę na okręcie", zastosowano bezgłośne śruby napędowe, wyciszono maszynownię, a kadłuby pokryto materiałami tłumiącymi fale akustyczne. W odpowiedzi na urządzenia wykrywające promieniowanie elektromagnetyczne zmieniono kształt kadłubów i pokryto je masą pochłaniającą promieniowanie. Przeciw minom magnetycznym zastosowano amagnetyczne kadłuby, a promieniowanie cieplne ograniczono, schładzając spaliny z zespołów napędowych. Technika wykrywania również nie stoi w miejscu. Powstały urządzenia, które reagują na wytwarzane przez wrogi okręt sygnały radiowe oraz zjawiska wywołane zmianami ciśnienia hydrodynamicznego.

Visby w akcji

Visby napędzana jest dwoma silnikami wysokoprężnymi o mocy 2600 kW zapewniającymi prędkość marszową 15 węzłów oraz czterema turbinami gazowymi o łącznej mocy 16 000 kW, które pozwalają zwiększyć prędkość jednostki do 35-38 węzłów. Do manewrów w porcie okręt wyposażony został w dziobowe stery strumieniowe. Korweta, w zależności od wersji i przeznaczenia, uzbrojona będzie wymiennie w przeciwokrętowe i przeciwlotnicze pociski rakietowe, rakietowe bomby głębinowe, torpedy, armatę kalibru 57 mm oraz sprzęt do zwalczania min. Wspierać je będą systemy walki radioelektronicznej i wyrzutnie celów pozornych. W wersji uderzeniowej korweta będzie uzbrojona w 8 rakiet przeciwokrętowych, ulokowanych w środkowej części kadłuba. Na pokładzie statku umieszczone zostaną również śmigłowiec oraz zdalnie sterowany pojazd podwodny, przeznaczone do rozpoznania i walki z okrętami podwodnymi oraz wykrywania min. Korweta Visby ma wyporność 620 t, długość 72 m, szerokość 10.4 m. Załogę okrętu stanowić będą 43 osoby, w tym kilka kobiet.

Mgr inż. JERZY LIWIŃSKI jest specjalistą w dziedzinie techniki wojskowej.