Twoja wyszukiwarka

MIROSŁAW RUTKOWSKI
SYGNAŁY - CZY NOE PŁYWAŁ PO MORZU CZARNYM?
Wiedza i Życie nr 2/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/2001

Odkrywca "Titanica" poszukuje pod wodą dowodów biblijnego kataklizmu.

Opublikowanie w zeszłym roku pracy W. Ryana i W. Pitmana, dwóch geologów z Columbia University, którzy umieścili biblijny potop w basenie Morza Czarnego, wywołało poruszenie w środowisku archeologów.

Według autorów scenariusz kataklizmu mógł wyglądać następująco: 12 000 lat temu, u schyłku epoki lodowej, Morze Czarne było połączone z Morzem Śródziemnym wąską rynną. Przebiegała ona wschodnią odnogą morza Marmara, przez zatokę Izmit i doliną rzeki Sankarya. Tam gdzie dziś znajduje się Bosfor, rozciągała się płytka zatoka zamknięta naturalną zaporą. Z bliżej nieznanych powodów, być może sejsmicznych, połączenie przez zatokę Izmit zostało przerwane i Morze Czarne stało się słodkowodnym jeziorem. W tym czasie wskutek ocieplenia klimatu i topnienia lodowców systematycznie rósł poziom Morza Śródziemnego. 7500 lat temu wzbierające wody przerwały w końcu zaporę i runęły do jeziora położonego 150 m niżej. Przez Bosfor zaczęła się wlewać rwąca rzeka - 200 razy potężniejsza od dzisiejszego wodospadu Niagara. Jednak potop nie trwał 40 dni, lecz raczej kilkadziesiąt lat - woda podnosiła się w tempie 15 cm dziennie, co na terenach płaskich powodowało przesuwanie linii brzegowej o 1.5 km na dobę.

Brzegi Morza Czarnego mogły być wtedy stosunkowo gęsto zaludnione, gdyż w trwającym właśnie niekorzystnym okresie klimatycznym duże jezioro stanowiło rodzaj oazy dla rolniczych ludów Azji Środkowej. Kataklizm zmusił ich do migracji - rolnictwo nagle pojawiło się na Bałkanach i w północno-wschodniej Europie. Ślady gigantycznej katastrofy przetrwały w mitach - babilońskim o Gilgameszu i bilijnym o Noem.

Część geologiczna hipotezy W. Ryana i W. Pitmana nie budzi raczej zastrzeżeń; potwierdzają ją między innymi badania francuskiego geofizyka Giles'a Lericolais. W 1998 roku odkrył on pogrążone w morzu przedłużenia dolin Dunaju i Dniepru, którymi rzeki te spływały do mniejszego niż obecnie Morza Czarnego. Kontrowersje budzi jednak ocena wpływu kataklizmu na rozwój rolnictwa w Europie i części Azji. Archeolodzy podkreślają, że rolnictwo na Bałkanach pojawiło się 500 lat przed datą hipotetycznego potopu.

Publikacja wywołała modę na badania w zapomnianym dotąd zakątku świata. Pod egidą National Geographic ruszyła bogato wyposażona wyprawa kierowana przez słynnego Roberta Ballarda, odkrywcy "Titanica". Prace podwodne prowadzone dwa lata temu w okolicy Sinop przyniosły odkrycie plaży pogrążonej 170 metrów pod wodą, w odległości 18 km od brzegu. W próbach dennych znaleziono muszle małży i ślimaków słodkowodnych, a datowanie metodą radiowęglową dało wynik 7500 lat!

Pod koniec ub.r. napłynęły jeszcze bardziej sensacyjne doniesienia - robot podwodny Argus zlokalizował na głębokości 100 m prostokątną konstrukcję drewnianą o wymiarach 12x4 m, która mogła być siedliskiem ludzkim. Obecnie trwają prace nad datowaniem i oceną wydobytych kawałków drewna. Nie jest to łatwa sprawa, gdyż mimo dobrego stanu belek trudno jednoznacznie stwierdzić, czy nie mamy do czynienia z artefaktami. Wyroby drewniane ludów sprzed 7500 lat mało przypominają arcydzieła snycerki... Przeszkodą jest również brak materiału porównawczego - w wykopaliskach lądowych drewno z tak odległej przeszłości prawie nigdy się nie zachowuje. Równolegle prowadzone badania nad składem mułów pobranych z odkrywki wykazują podwyższoną zawartość fosforanów i obecność komórek roślinnych, co również mogłoby świadczyć o obecności człowieka.