Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SYGNAŁY - KONIEC MIR-A
Wiedza i Życie nr 3/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2001

Na początku marca wysłużona stacja orbitalna MIR ma spocząć w Pacyfiku.

Po licznych półoficjalnych zapowiedziach i "kontrolowanych przeciekach" [patrz: "Astronotki", WiŻ nr 1/2001] rosyjskie agencje rządowe oświadczyły w końcu, że stacja orbitalna MIR nie będzie dłużej utrzymywana na orbicie. Koniec niegdysiejszej dumy Kraju Rad jest już przesądzony.

Pierwszy moduł MIR-a znalazł się na orbicie w 1986 roku; ostatni - dziesięć lat później. Na stacji przebywało kilkudziesięciu astronautów z kilkunastu krajów. Zazwyczaj jej załoga składała się z dwóch trzech osób, jednak bywały chwile, gdy liczba ta wzrastała nawet dwukrotnie. Prowadzono badania z zakresu medycyny kosmicznej i technologii kosmicznych (z wykorzystaniem mikrograwitacji); obserwowano też Ziemię i przestrzeń wokółziemską. Specjalnością MIR-a były studia nad wpływem długotrwałej nieważkości na organizm ludzki. Do jednego z mieszkańców stacji, Walerego Poliakowa, należy rekord długości nieprzerwanego pobytu na orbicie (14 miesięcy).

Do MIR-a wielokrotnie cumowały rosyjskie statki załogowe Sojuz i towarowe Progress; jedenaście razy odwiedziły go też amerykańskie promy kosmiczne. Najbardziej dramatycznym dniem w długiej historii stacji był 25 czerwca 1997 roku. Podczas operacji manualnego cumowania statek Progress wymknął się spod kontroli i uderzył w moduł laboratoryjny Spiektr. Doszło do rozhermetyzowania stacji i awarii systemów zasilania. Sytuację udało się opanować, ale Spiektr został na trwałe odcięty od MIR-a.

27 sierpnia 1999 roku stacja opustoszała i rozpoczął się kilkunastomiesięczny okres niepewności co do jej dalszych losów. Wprawdzie w kwietniu ubiegłego roku pojawiła się na niej dwuosobowa załoga, która przebywała na orbicie przez 10 tygodni, ale czasy świetności minęły nieodwołalnie. Na utrzymanie starzejącej się konstrukcji, która ulegała coraz częstszym awariom, nie było już pieniędzy. Czas jej eksploatacji, pierwotnie planowany na siedem lat, został przekroczony ponaddwukrotnie. Nie powiodła się też próba "urynkowienia" MIR-a, który miał służyć jako atelier filmowe i... orbitalny hotel dla bardzo bogatych turystów. Był to wyrok dla stacji. Po piętnastu latach służby i prawie osiemdziesięciu pięciu tysiącach okrążeń Ziemi kosmiczny weteran zostanie sprowadzony z orbity, a jego szczątki spoczną na dnie Pacyfiku. W chwili, gdy zamykamy ten numer WiŻ, operacja sprowadzenia stacji jest przewidywana na 6 marca.