Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
SYGNAŁY - HUBBLE - BUBLE?
Wiedza i Życie nr 3/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2001

Znakomity polimer - teflon słabym punktem w kosmicznym teleskopie.

Niedocenianie chemii może drogo kosztować. Przekonali się o tym konstruktorzy teleskopu Hubble'a, zapominając chyba o istnieniu chemii radiacyjnej. Zastosowali bowiem do budowy jego elementów doskonały w warunkach ziemskich teflon. Zrobili to, pomimo że wiadomo już było, jak intensywne jest promieniowanie jonizujące tuż powyżej ochronnej atmosfery Ziemi, a na wykładach z chemii teflon wymieniano jako najbardziej na nie wrażliwy. Polimer ten, degradując pod wpływem promieniowania, uwalnia fluorowodór siejący spustoszenie w otoczeniu, a sam kruszy się i w końcu rozpada na proszek.

Grupy pracowników z różnych centrów NASA oraz z amerykańskich uniwersytetów, po zbadaniu szczątków przywiezionych promem przez załogę konserwującą teleskop, ogłosiły dwie obszerne prace. Na dziesiątkach obficie ilustrowanych stron pisano o degradacji teflonu po sześciu latach przebywania w przestrzeni kosmicznej. Co gorsza, elementy teflonowe w niektórych miejscach stykały się z metalami, które wzmagają działanie promieniowania. Uwzględnienie tych zjawisk w fazie projektowania byłoby znacznie tańsze od kosztów naprawiania szkód.

Przypomina się historia sprzed 58 lat zaniedbanie chemii przez Heisenberga, znakomitego fizyka, który doprowadził do pożaru zestaw z ciężką wodą, bo nie wiedział, że sproszkowany metaliczny uran w zetknięciu z powietrzem natychmiast się zapala! Gdyby nie ignorancja chemiczna miałby wówczas szansę wyprzedzić Fermiego z jego zestawem uranowo-grafitowym.