Twoja wyszukiwarka

RICHARD DAWKINS
NIE POPIERAM PROTESTUJĄCYCH PRZECIWKO WSZYSTKIEMU CO NOWE I NIEZNANE
Wiedza i Życie nr 3/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2001

Ludzie obawiają się inżynierii genetycznej, co szczególnie widoczne jest w Wielkiej Brytanii. Społeczeństwo zareagowało tu znacznie bardziej histerycznie niż w innych krajach, z pewnością bardziej niż w USA. Prawdopodobnie przyczyną są przykre doświadczenia związane z chorobą szalonych krów, kiedy to rząd i przedstawiciele nauki zapewniali, że sytuacja jest pod kontrolą i nie ma żadnego zagrożenia. Społeczeństwo angielskie sparzyło się na tym niefortunnym epizodzie i teraz nie ufa oficjalnym deklaracjom o bezpieczeństwie GMO.

Obawiam się tej histerii, ponieważ inżynieria genetyczna rzeczywiście niesie ze sobą pewne zagrożenia. Podnoszenie wrzawy wokół każdego transgenicznego produktu sprawi, że wiele osób po pewnym czasie stwierdzi, że ryzyko było znacznie wyolbrzymione. Może to uśpić ich czujność i sprawić, że później przeoczą rzeczywiste zagrożenie związane z modyfikacjami DNA. A silny sprzeciw opinii publicznej i tak może powstrzymać transgeniczną żywność jedynie przez krótki czas.

Odpowiedzialność za konsekwencje wprowadzenia w życie wyników badań naukowych nie ciąży wyłącznie na uczonych. Odpowiadają za to także ludzie, którzy w demokratyczny sposób wybierają osoby podejmujące decyzje. Naukowcy powinni prezentować otwarcie swoje osiągnięcia opinii publicznej, uświadamiając ludziom możliwe skutki ich zastosowania.

Osobiście nie obawiam się inżynierii genetycznej jako takiej. Jak wiele innych technologii musi być dokładnie przetestowana i oceniona. Jeżeli chce się wyprodukować śmiertelną truciznę lub broń biologiczną, inżynieria genetyczna może okazać się najskuteczniejszym narzędziem. Jeżeli jednak chcemy zrobić coś naprawdę pożytecznego, ta sama genetyka może być niezwykle pomocna. Jestem więc bardzo przeciwny stereotypom określającym inżynierię genetyczną jako dobrą lub złą per se. Nie popieram też zachowań ludzi, którzy protestują przeciwko wszystkiemu, co nowe, nieznane i z czym wcześniej się nie zetknęli. Wszystko to nazywają "bawieniem się w Boga".

Jestem jednak przeciwny działaniom, które mogą wywołać cierpienie jakichś istot, nie tylko ludzkich, lub mogą być szkodliwe dla środowiska. Dlatego moje podejrzenia budzą działania firmy biotechnologicznych, które wytwarzają zarówno środki chwastobójcze, jak i odporne na nie zmodyfikowane genetycznie rośliny. Tego typu monopol może prowadzić do monokultury, co nie jest najlepsze dla przyrody.

Jestem stanowczo przeciwny patentowaniu genów. Uważam, że w tej dziedzinie posunięto się za daleko. Oczywiście, jeśli chodzi o próby patentowania genów, które już istnieją. Mogę sobie za to wyobrazić patentowanie genów nowo stworzonych, które nigdy przedtem nie istniały.

Zmodyfikowana żywność z pewnością nie poprawi też sytuacji Trzeciego Świata. Każde rozwiązanie, które ma prowadzić do zaspokojenia głodu na świecie, jest rozwiązaniem krótkoterminowym. Prowadzi jedynie do dalszego wzrostu populacji.

Ze względu na wiele zastrzeżeń i wątpliwości związanych z GMO ważne jest, aby w sprawie modyfikacji genetycznych głos mieli nie tylko naukowcy. Musimy wysłuchać także opinii np. etyków czy filozofów.

Prof. Richard Dawkins - pracuje w University of Oxford. Zajmuje się społecznym odbiorem nauki, wykłada na wydziale zoologii. Jest autorem książek poświęconych koncepcji samolubnego genu.