Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
GŁOWA DO GÓRY
Wiedza i Życie nr 3/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/2001

Niebo nad Polską w nocy z 1 na 2 marca o godz. 24:00 (te same gwiazdozbiory będą widoczne 15 marca o 23:00, 30 marca o 23:00 i 15 kwietnia o 22:00).

Na mapce znajdują się gwiazdy jaśniejsze od 4.5 wielkości gwiazdowej (4.5m), schematycznie ukazana wstęga Drogi Mlecznej oraz najjaśniejsze mgławice, gromady gwiazdowe i galaktyki (umieszczone przy tych obiektach liczby bez oznaczeń literowych są numerami z katalogu NGC). Krzyżyk oznacza położenie Obiektu Miesiąca. Oznaczono ponadto znajdujące się na wieczornym niebie planety oraz kilka położeń Księżyca, który szybko przesuwa się na tle gwiazdozbiorów Zodiaku. Przystępując do obserwacji, trzeba obrócić mapkę w taki sposób, aby oznaczenie strony świata, ku której jesteśmy zwróceni, znalazło się na dole. Gwiazdy na dole mapki odpowiadają wówczas gwiazdom widocznym nad rzeczywistym horyzontem. W centrum mapki znajdują się gwiazdy świecące wprost nad naszymi głowami, czyli w zenicie. Zarówno Drogę Mleczną, jak i słabe gwiazdy widać jedynie przy dużej przejrzystości powietrza, z dala od świateł miejskich. Do zaobserwowania Urana, Neptuna, mgławic, gromad gwiazdowych i galaktyk potrzebna jest silna lornetka lub niewielki teleskop. Plutona można dojrzeć tylko przez teleskop o średnicy zwierciadła co najmniej 15 cm.

Gwiazdozbiory

Jakby w ucieczce przed zbliżającą się wiosną suną ku zachodowi zimowe konstelacje Bliźniąt i Małego Psa. Wysoko nad południowym horyzontem króluje majestatyczny Lew, pod którym wije się zaznaczone słabszymi gwiazdami olbrzymie cielsko Hydry. Każdy z tych gwiazdozbiorów upamiętnia jedną ze sławnych prac Herkulesa. Sam Herkules zaś jest już w całej okazałości widoczny na wschodzie.

Wędrówki planet

Merkury przesuwa się przez gwiazdozbiory Koziorożca i Wodnika, z każdym dniem zbliżając się do Słońca. Wschodzi nie wcześniej niż na godzinę przed Słońcem, trzyma się bardzo blisko horyzontu i jest prawie niewidoczny.

Wenus wędruje przez gwiazdozbiór Ryb. Świeci bardzo jasno (-4m), ale szybko zbliża się do Słońca i coraz trudniej ją dostrzec (w połowie trzeciej dekady marca zachodzi już tylko godzinę po Słońcu).

Mars wschodzi między północą a 1:00. Wędruje przez gwiazdozbiór Wężownika, oddala się od Słońca i szybko zwiększa swą jasność (od +0.5m do -0.2m).

Jowisz i Saturn zachodzą wkrótce po północy. Obie planety przez cały miesiąc niemal nie zmieniają jasności (odpowiednio -2.3m oraz +0.2m) i bez trudu dostrzeżemy je w gwiazdozbiorze Byka.

Uran i Neptun znajdują się w gwiazdozbiorze Koziorożca. Oddalają się od Słońca i wschodzą coraz wcześniej, ale aż do ostatnich chwil nocy trzymają się blisko horyzontu i są prawie niewidoczne.

Plutona, który wschodzi niemal równocześnie z Marsem, można dojrzeć w gwiazdozbiorze Wężownika przez teleskop o średnicy zwierciadła co najmniej 15 cm.

Śladem Księżyca

1 i 2 marca o 23:00 warto popatrzeć na zachód, gdzie Księżyc w pierwszej kwadrze przedefiluje obok Saturna, Jowisza i najjaśniejszej gwiazdy Byka - Aldebarana. 8 marca o 5:00, również na zachodzie, niemal pełną tarczę Srebrnego Globu ujrzymy w pobliżu najjaśniejszej gwiazdy Lwa - Regulusa. Cztery dni później o tej samej porze "chudnący" już Księżyc zaświeci na południowym zachodzie obok najjaśniejszej gwiazdy Panny - Kłosa. 15 i 16 marca nasz satelita będzie przesuwał się w pobliżu Marsa. Ktoś, komu nie przeszkadza wstawanie o 2:00, może obejrzeć tę parę na południowym wschodzie, w pobliżu najjaśniejszej gwiazdy Skorpiona - Antaresa. 28 i 29 marca Księżyc ponownie spotka się z Saturnem, Jowiszem i Aldebaranem.

O czym warto wiedzieć

Astronomiczna wiosna rozpocznie się 20 marca o 14:31. 25 marca o 2:00 przesuniemy zegarki o godzinę do przodu i przejdziemy na czas letni. Zainteresowanym podaję czas gwiazdowy Greenwich 1 marca o 24:00 czasu uniwersalnego: 10h 39m 24s.

OBIEKT MIESIĄCA - Galaktyka M51 w Psach Gończych

W 1690 roku Jan Heweliusz wprowadził na nieboskłon kolejny gwiazdozbiór, nadając mu nazwę Psów Gończych. Na starych sztychach Psy wyglądają bardzo dzielnie, ale miejsce, które wielki gdańszczanin wybrał dla swojej konstelacji, trudno określić jako honorowe. Umieścił ją bowiem... tuż pod ogonem Wielkiej Niedźwiedzicy. Nic więc dziwnego, że nasz Obiekt Miesiąca, który formalnie należy do Psów Gończych, znajduje się w pobliżu gwiazdy zdobiącej czubek niedźwiedziego ogona (czyli koniec dyszla Wielkiego Wozu).

M51 (obiekt numer 51 w XVIII-wiecznym katalogu Messiera) jest piękną galaktyką spiralną. Miłośnicy astronomii znają ją także pod angielską nazwą Whirlpool (Wir), która świetnie oddaje to, co widać na jej fotografiach. Jako pierwszy przedstawił ją w postaci wiru William Parsons, Trzeci Lord Rosse. Ten najsłynniejszy XIX-wieczny astronom-amator skierował na nią swój prawie dwumetrowy teleskop w roku 1845 (był to pierwszy przypadek zaobserwowania struktury spiralnej w jakimkolwiek obiekcie astronomicznym).

Pierwsza podobizna M51 jako galaktyki spiralnej jest więc nie fotografią, lecz odręcznym szkicem. Prawdziwej natury galaktyk, zwanych wówczas mgławicami, jeszcze wtedy nie znano. Lord Rosse nie wiedział, że patrzy na niezwykle dalekie skupisko gwiazd i nie miał pojęcia o przyczynach, dla których niektóre ciała niebieskie przybierają kształt wiru lub wieloramiennej spirali. Od jego pionierskiej obserwacji upłynęło prawie osiemdziesiąt lat, zanim Edwin Hubble zmierzył odległości dzielące nas od galaktyk, i prawie sto trzydzieści lat, zanim zrozumiano mechanizm, dzięki któremu w niektórych galaktykach utrzymuje się struktura spiralna.

M51 znajduje się w odległości 37 mln lat świetlnych od naszej Galaktyki i tak jak ona przypomina wyglądem płaski dysk o średnicy kilkudziesięciu tysięcy lat świetlnych. Jej masa najprawdopodobniej nieco przekracza masę Galaktyki, co oznacza, że w Wirze "kręci się" ponad 100 mld gwiazd. Prócz nich są tam duże ilości materii międzygwiazdowej (gazu i pyłu), z której na naszych oczach powstają nowe gwiazdy. W odległości niespełna 100 tys. lat świetlnych od centrum M51 znajduje się niewielka galaktyka o numerze katalogowym NGC 5195. Jest tak usytuowana, że jedno z dwóch najdłuższych ramion spiralnych M51 wydaje się ją częściowo przykrywać.

Odtworzywszy przeszłe ruchy i położenia obu galaktyk, można dojść do wniosku, że ok. 400 mln lat temu NGC 5195 przeszła blisko centralnej części M51, a wywołane przez nią zaburzenia grawitacyjne zaowocowały wzmożonym tempem powstawania gwiazd. Innym śladem owych zamierzchłych wydarzeń są wyjątkowo wyraźnie zarysowane ramiona spiralne, które tak jak tego chce teoria rozchodzą się w płaskim dysku M51 jako swoiste fale.