Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SYGNAŁY - KOŚLAWA GALAKTYKA
Wiedza i Życie nr 4/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2001

Nasza sąsiadka, galaktyka M31 w gwiazdozbiorze Andromedy, jest... krzywa.

Niewiele obiektów we Wszechświecie wydaje się kryć tak mało tajemnic jak galaktyka M31, znana także pod nazwą Mgławicy Andromedy. Dzieli ją od nas odległość zaledwie 2 mln lat świetlnych, toteż jest ona wdzięcznym obiektem do obserwacji za pomocą nie tylko amatorskich teleskopów, lecz także lornetek, a nawet nieuzbrojonego oka. Nigdy jednak nie można być pewnym, że możliwości dalszych odkryć zostały całkowicie wyczerpane. Dowodzą tego opublikowane w styczniu wyniki obserwacji dokonanych przez astronomów z oddziału Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz, którzy - jak to czasem bywa - szukali jednej rzeczy, a znaleźli zupełnie inną, za to o wiele ciekawszą.

Mgławica Andromedy jest bardzo podobna do naszej Galaktyki. Jest ona galaktyką spiralną, której płaski dysk jest zanurzony w rozległym, kulistym halo, złożonym z bardzo starych gwiazd powstałych co najmniej 10 mld lat temu. Galaktyczne halo zdają się zawierać duże ilości tajemniczej ciemnej materii, informującej o swoim istnieniu jedynie poprzez oddziaływania grawitacyjne. Z tego też powodu przyciągają uwagę wielu astronomów. Zespół z Santa Cruz badał tę część halo, która leży z dala od dobrze widocznego dysku M31. Wśród znajdujących się tam gwiazd znaleziono kilka, które zarówno pod względem składu chemicznego, jak i sposobu poruszania się w galaktyce wyraźnie "nie pasowały" do pozostałych obiektów halo. Natomiast świetnie się zgadzały z... gwiazdami dysku!

Ten sam zespół dostarczył niezależnego i całkowicie przekonującego dowodu istnienia krzywizny dysku M31. Sfotografował ją po prostu za pomocą szerokokątnej kamery współpracującej z teleskopem o średnicy zaledwie 90 cm. Wygięcie dysku, które najprawdopodobniej jest śladem po bliskim spotkaniu M31 z inną galaktyką, dowodzi, iż podobne zdarzenia mogą być znacznie częstsze, niż przypuszczano.