Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
SYGNAŁY - PODNIEBNA PROHIBICJA
Wiedza i Życie nr 4/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2001

Dużo pić, ale ani kropli alkoholu - oto najlepszy sposób na uniknięcie kłopotów podczas podróży lotniczych.

Co roku na międzynarodowym lotnisku w Tokio lekarze udzielają pomocy 100-150 pasażerom, którzy mają za sobą wielogodzinny lot. W ciągu ostatnich 8 lat nie udało się uratować 25 osób. Przyczyna ich kłopotów była zawsze ta sama - zakrzepy w żyłach nóg, powstające w wyniku długotrwałego siedzenia. Oczywiście port lotniczy w Tokio nie jest wyjątkiem. Takie przypadki zdarzają się na wszystkich lotniskach, ale na ogół nikt tam nie prowadzi dokładnej statystyki związanej z tym problemem.

Naukowcy ze Szkoły Medycznej w Moroyama szukali sposobu na pokonanie niebezpiecznej dolegliwości. W tym celu umieścili dwie grupy zdrowych wolontariuszy w komorze ciśnieniowej, naśladującej wnętrze samolotu. W takich warunkach zwykle obniża się nieco ciśnienie krwi i zwalnia krążenie. Efekt ten nie wystąpił jednak wśród badanych, którzy bardzo dużo pili.

Wniosek jest taki, że najgroźniejsze podczas podróży samolotem jest odwodnienie, ale biada temu, kto chciałby się przed tym uchronić, sącząc drinki. Alkohol, tak chętnie pity przez pasażerów, choć łagodzi stres związany z lotem, pogłębia wszystkie negatywne skutki odwodnienia.

New Scientist nr 2273/2001