Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
SYGNAŁY - TRUJĄCE AMULETY
Wiedza i Życie nr 4/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2001

"Żywe srebro" w niepowołanych rękach może być naprawdę niebezpieczne.

Zespół pediatrów i toksykologów z Nowego Jorku doniósł Environmental Health Perspectives o ciężkim przypadku zatrucia rtęcią dziewięciorga dzieci i ich matki w ubogiej dzielnicy. Dzieci zdobyły fiolkę zawierającą ok. 180 g tego metalu od sąsiadów, którzy sprzedawali amulety z rtęcią członkom afrokaraibskiej sekty Santeria. Przypadek ma doskonałą dokumentację medyczną z uwagi na niecodzienny charakter sprawy [patrz: "Sygnały", WiŻ nr 7/2000]. Matka, która usiłowała zebrać odkurzaczem rozlaną przez dzieci rtęć, spowodowała jeszcze większe jej rozproszenie. Na szczęście wraz z rodziną zgłosiła się do lekarza. Wykonane natychmiast analizy wykazały duże stężenie rtęci w moczu dzieci. Rozpoczęta wkrótce kuracja środkiem wiążącym metale ciężkie DMSA zaczęła wprawdzie działać, ale efekty terapeutyczne były bardzo opóźnione. Okazało się, że wykwaterowana ze skażonego mieszkania rodzina zabrała ze sobą kanapę, w której znajdowało się sporo rtęci. Szybka reakcja lekarzy spowodowała, że u zatrutych dzieci nie doszło do pojawienia się żadnego z licznych objawów neurologicznych, nefrologicznych i dermatologicznych zatrucia rtęcią. Po kuracji rozpoczyna się dłuższa rekonwalescencja, w czasie której następuje przywrócenie właściwego poziomu pożytecznych metali ciężkich w organizmie.

Environmental Health Perspectives z. 6, t. 108/2000