Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
UCZENI W ANEGDOCIE - NIEZWYKŁY HRABIA
Wiedza i Życie nr 4/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/2001

Benjamin Thompson, znany lepiej jako hrabia Rumford, urodził się w 1753 roku w Woburn w Massachusetts. Przyszły sławny uczony zakończył formalną edukację po paru latach spędzonych w szkole podstawowej i już w 1766 roku został oddany jako uczeń do bostońskiego kupca, gdzie miał zdobyć praktyczny zawód. Benjamin od dzieciństwa interesował się przyrodoznawstwem, toteż terminowanie traktował jako zło konieczne, poświęcając czas majsterkowaniu i różnym eksperymentom. W 1769 roku omal nie stracił życia podczas wybuchu fajerwerków, które chciał zrobić. Po wyzdrowieniu zaczął pracować w innym sklepie w Bostonie. Potem postanowił poświęcić się medycynie i zaczął się dokształcać pod okiem miejscowego lekarza. Ale jego życie miało się potoczyć inaczej.

W domu pastora w pobliskim Concord Benjamin spotkał przypadkowo jego córkę Sarę, która właśnie owdowiała. Przystojny osiemnastolatek zupełnie zawrócił jej w głowie i szybko doszło do małżeństwa. "To ona mnie poślubiła, nie ja ją" zwierzał się potem przyjacielowi, komentując związek ze starszą o ponad 14 lat kobietą. Miała ona jednak spory majątek odziedziczony po pierwszym mężu, co pozwoliło mu uwolnić się od troski o środki do życia.

Tymczasem wybuchła wojna o niepodległość kolonii. Sympatia Thompsona była po stronie Brytyjczyków, toteż stał się ich zwolennikiem. Do dowódcy garnizonu bostońskiego wysyłał pisane sympatycznym atramentem raporty szpiegowskie, donosząc Brytyjczykom o rozmieszczeniu sił i posunięciach swoich ziomków.

Kiedy wojska brytyjskie opuszczały Boston, Thompson pozostawił żonę z maleńką córką i wyjechał do Anglii. Jako znawca stosunków amerykańskich szybko zdobył wysokie stanowisko w brytyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych i stał się przyjacielem ministra George'a Germaina. Potem wrócił jeszcze na krótko do Ameryki jako pułkownik w armii brytyjskiej. Wojna jednak była już dla Brytyjczyków przegrana.

Po ustąpieniu Germaina Thompson zaczął szukać zajęcia na kontynencie. Czuł się wtedy przede wszystkim żołnierzem i sądził, że w targanej konfliktami Europie uda mu się zaciągnąć do ciekawej służby.

W 1783 roku znalazł się w Monachium na dworze elektora Bawarii Karla Theodora, którego z miejsca ujął swymi wiadomościami i wdziękiem osobistym. Nie miał wprawdzie okazji, aby brać udział w jakiejś wojnie, ale obdarzany przez elektora coraz większymi uprawnieniami rozwinął swe niecodzienne zdolności organizacyjne. Zreorganizował armię bawarską i arsenał, oczyścił miasto z żebraków i założył w 1789 roku słynny, istniejący do dziś park Englische Garten. Zadowolony elektor obsypywał swego faworyta zaszczytami. W 1790 roku nadał mu tytuł hrabiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Thompson wówczas przyjął tytuł Rumford, od dawnej nazwy Concord. Otrzymywał też wcześniej odznaczenia innych państw. Na przykład król Stanisław August Poniatowski nadał mu w 1786 roku Order św. Stanisława. Początkowo tylko pułkownik w armii bawarskiej, Rumford szybko kumulował stanowiska ministra wojny, ministra policji, szambelana dworu i radcy stanu, stając się najznaczniejszym, po elektorze, człowiekiem w Bawarii. W tym czasie miał nieślubną córkę z romansu z księżną Baumgarten.

Po zakończeniu służby w Monachium Rumford wrócił do Londynu i założył tam w 1799 roku sławną Royal Institution. Ten instytut służący badaniom naukowym i popularyzacji nauki istnieje do dziś. W 1801 roku Rumford przejeżdżał przez Paryż i spotkał tam Marię Lavoisier, wdowę po ściętym na gilotynie sławnym uczonym [patrz: "Uczeni w anegdocie", WiŻ nr 3/1995]. Bogata i ciągle atrakcyjna kobieta wywarła wielkie wrażenie na Rumfordzie. Miała wtedy 43 lata, a on 48, i od razu przypadli sobie do gustu. Przez następne kilka lat starali się przebywać jak najczęściej ze sobą i w końcu postanowili się pobrać. Kupili duży dom z ogrodem przy Rue d'Anjou w centrum Paryża.

Minęło jednak sporo czasu, zanim Rumford zdobył z Ameryki dokumenty potwierdzające śmierć jego pierwszej żony. W końcu małżeństwo zostało zawarte w październiku 1805 roku. Jednak bardzo szybko para ta okazała się niedobrana. Hrabina Lavoisier de Rumford - bo takie przyjęła nazwisko prowadziła otwarty salon, była damą światową, lubiła wielkie i huczne przyjęcia. Rumford wolał żyć w ciszy i spokoju oraz zajmować się eksperymentami fizycznymi, a że musiał przestrzegać diety, nie korzystał nawet z bogato zastawionych stołów we wspólnym domu. Coraz częściej dochodziło do awantur.

Gdy pewnego wieczoru wyjątkowo hałaśliwi goście zaczęli zjeżdżać na przyjęcie, rozwścieczony Rumford zamknął żelazną bramę i klucz schował do kieszeni. Maria musiała przez ogrodzenie tłumaczyć sytuację niedoszłym biesiadnikom. Potem przy pomocy swojej służby oblała z góry wrzątkiem grządki z ulubionymi roślinami Rumforda. Przy takich stosunkach między małżonkami ich separacja okazała się nieunikniona. Rumford wyprowadził się do domu w Auteuil, z dala od "francuskiego smoka", "najbardziej tyrańskiej, złośliwej i pozbawionej uczuć kobiety" - jak opisywał przyjaciołom swoją żonę. Zmarł tam nagle w sierpniu 1814 roku.

Największe osiągnięcia Rumforda w fizyce przypadły na okres życia w Bawarii. Ten niezwykły człowiek starał się każde zadanie rozwiązywać metodą naukową. Kiedy opracowywał mundury dla wojska, zaczął od eksperymentów na temat przewodzenia ciepła i wilgoci przez różne materiały. W trosce o rozwiązanie problemu biedoty żebrzącej na ulicach Monachium opracował specjalny skład i sposób przygotowywania pożywnej, choć niedrogiej zupy, którą potem rozdawano w arsenale. Ta "zupa Rumforda" jest do dziś sławna w Niemczech. Napisał też, na przykład, prace o najlepszym sposobie parzenia kawy, o budowie ekonomicznej kuchni i o optymalnej szerokości kół powozu.