Twoja wyszukiwarka

KLARA SOŁTAN-KOŚCIELECKA PAWEŁ KOŚCIELECKI
ROZWIĄZYWANIE ZAGADEK PRZESZŁOŚCI
Wiedza i Życie nr 5/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2001

Ludzi pasjonuje wiele tajemnic, które pozostawili nam przodkowie. Nauka próbuje je rozwiązać różnymi metodami. Jedną z takich zagadek jest Całun z Turynu już od 100 lat toczą się spory, kiedy on powstał.

W 2000 roku, z okazji Wielkiego Jubileuszu, Całun Turyński był ponownie wystawiany na widok publiczny w katedrze w Turynie, co stało się przyczyną kolejnych dyskusji. To lniane płótno o długości 4.36 m i szerokości 1.10 m z odbiciem ciała mężczyzny, który przed śmiercią był biczowany, ukrzyżowany, a na głowę miał założoną koronę cierniową, w Kościele chrześcijańskim utożsamia się z tkaniną, w którą owinięto ciało zdjętego z krzyża Jezusa Chrystusa. Płótno traktowane jest jako relikwia, dowodząca zdarzeń opisanych w "Nowym Testamencie".

W 1898 roku Włoch o nazwisku Secondo Pia wykonał pierwsze zdjęcia Całunu. Na ich negatywach doskonale było widać pozytywowy obraz zmarłego człowieka. Od tego czasu różne środowiska, zarówno związane z Kościołem, jak i sceptycznie nastawione do hipotezy o prawdziwości Całunu, toczą spory o autentyczność tego fascynującego zabytku. Całun badano wieloma metodami, aby określić jego wiek. Ustalanie daty powstania zabytków jest głównym, ale zarazem najtrudniejszym do rozwiązania, zagadnieniem archeologii, a także tych wszystkich nauk, które zajmują się odtwarzaniem przeszłości naszej planety i przyrody oraz działalności człowieka i jego przodków, a więc paleobotaniki, paleontologii, geologii, paleooceanografii. Przyjrzyjmy się niektórym z tych metod - a zrozumiemy, jak trudna i mało wdzięczna potrafi być praca archeologa.

Podobnie jak badacze innych dziedzin wiedzy o przeszłości, także archeolodzy datę powstania zabytku określają według chronologii względnej i bezwzględnej (absolutnej). Pierwsza mówi jedynie o relacji czasowej między badanymi obiektami, czyli o tym, które z nich są starsze, które młodsze, a które powstały równocześnie. Nie jesteśmy więc w stanie wyznaczyć dla nich daty kalendarzowej. Już w trakcie wykopalisk archeolodzy korzystają z metody stratygraficznej, która jest najpowszechniejszym sposobem datowania względnego. Nazwa pochodzi od słowa "stratygrafia", oznaczającego opis i analizę ułożenia warstw geologicznych. W 1835 roku sir Charles Lylle opublikował pracę pod tytułem "Principles of geology", w której opisał zasady rządzące tworzeniem się tych warstw. Podstawowe twierdzenia zawarte w tej pracy przejęła archeologia, a mówią one, że przy układzie nienaruszonym (bez niwelacji terenu, głębokich wkopów itd.) warstwy dolne są zawsze starsze od tych położonych wyżej. Jednak datowanie za pomocą metody stratygraficznej w archeologii nie może być stosowane w każdym dowolnym miejscu, lecz tylko na stanowiskach wielowarstwowych - gdyż polega na określaniu kolejności tworzenia się warstw kulturowych powstałych w wyniku działań człowieka.

Do niedawna chętnie stosowana przez archeologów była metoda typologiczna - która wraz z rozwojem nauki okazywała się wiele razy, niestety, zawodna. Na powstanie i rozwój tej metody niemały wpływ miały darwinizm i ewolucjonizm. Jej podstawy teoretyczne opracował na początku ubiegłego wieku Szwed Oskar Montelius. Punktem wyjścia do datowania tym sposobem było następujące twierdzenie: wraz z rozwojem myśli technicznej ludzkości, narzędzia i przedmioty codziennego użytku rozwijały się w formy bardziej skomplikowane. W pradziejach, jak uważano, znalazło to swe odzwierciedlenie np. w sztuce. Przedmioty magiczne i zabytki sztuki o większym realizmie, bardziej dojrzałe artystycznie (według pojęć dziewiętnastowiecznych) miały być młodsze od takich przedmiotów i przedstawień prostych, bardziej schematycznych. Nierzadko jednak zdarza się, że w miejsce zanikającej ludności reprezentującej określoną kulturę archeologiczną pojawia się nowa grupa, nie znająca osiągnięć poprzedników, realizująca własne pomysły techniczne, bardziej prymitywne formy gospodarowania, mająca gorszy smak artystyczny. Oto przykład: zachwycające realizmem i kolorystyką malowidła z jaskini Lascaux (Francja) powstały około 15 tys. lat temu, w okresie tzw. kultury magdaleńskiej. Tymczasem stworzone 6 tys. lat później malowidła z okolic Castellone w Hiszpanii są prostsze, mniej kolorowe, bardziej prymitywne. Według założeń metody typologicznej te ostatnie powinny być starsze, a jest na odwrót.

W archeologii istnieją bardziej dokładne metody datowania. Wyznaczają one bezwzględną chronologię badanych zabytków, czyli datę kalendarzową.

Szczególnie duże nadzieje archeolodzy wiążą z metodą radiowęglową. Wykorzystuje ona istnienie stałej zawartości izotopu węgla 14C w każdym żywym organizmie. Wraz z jego obumarciem następuje rozpad izotopu. Znany jest okres połowicznego rozpadu węgla 14C. Jeśli porównać ilość tego izotopu w badanej próbce z wzorcem, to można wyznaczyć datę śmierci organizmu. Jest to metoda bliska sposobom datowania znanym z nauk przyrodniczych i fizyki.

Metodą radiowęglową próbowano także badać strukturę Całunu Turyńskiego eksperyment ten jednak się nie powiódł. W roku 1988 w Zurychu, Oxfordzie i Tuscon w Arizonie badano trzy osobne próbki płótna. Wedle trzech niezależnych zespołów Całun powstał między 1260 a 1390 rokiem. Jednak zdaniem niektórych badaczy włoskich, amerykańskich i rosyjskich wynik mający wykazać, kiedy ścięto łodygi lnu, z którego powstał potem Całun, został całkowicie zniekształcony w trakcie pożaru w 1532 roku, gdy płótno przechowywano w depozycie u kanoników w Chambéry we Francji. Wtedy bowiem nastąpiło "nasycenie" płótna nowym izotopem węgla 14C i w wyniku tego Całun jest znacznie "odmłodzony". Według innych pożar w 1532 roku miał nikły wpływ na datowanie radiowęglowe relikwii... Jak widać, skomplikowane dzieje płótna nie pozwoliły w pełni skorzystać i z tej metody...

Dla datowania części zabytków bardziej przydatny jest inny sposób ustalania chronologii. Jest nim metoda dendrochronologiczna. Jej precyzja zadecydowała o tym, że stała się podstawowym sposobem wyznaczania wieku w archeologii. Rosnące w strefie klimatu umiarkowanego drzewa każdego roku wytwarzają nową warstwę tkanki, która odkłada się w postaci pierścienia zwanego słojem. Tworzony jest on na wiosnę (jasna strefa drewna wczesnego) i latem (ciemna strefa drewna późnego). Dendrochronologia wyznacza czas obumarcia drzewa, który najczęściej jednoznaczny jest z jego ścięciem i wykorzystaniem drewna do budowy badanego obiektu wiek wyznacza się poprzez zliczenie słojów i porównanie uzyskanego wyniku z istniejącymi wzorcami.

Omawiany sposób datowania, mimo swojej precyzji (dokładność roczna, gdyż co roku odkładają się nowe słoje), również ma pewne ograniczenia. Odmienne bowiem gatunki drzew różnie reagują na zmiany klimatyczne. Z tego powodu tworzone na ich podstawie chronologie mają geograficznie ograniczony zasięg zastosowania i pozwalają datować drewno z obszaru jednorodnego pod względem klimatu. W krajach europejskich (w tym również w Polsce) podstawą do stosowania tzw. długich chronologii standardowych jest drewno dębowe. Przy czym wyróżnia się oddzielne chronologie, zależnie od ukształtowania terenu, np. w Polsce dla dębu stworzono dwie chronologie standardowe dla północnych i południowych regionów kraju.

W archeologii coraz częściej pojawia się postulat określania wieku za pomocą różnych metod przyrodniczych. Do ciekawszych, zapożyczonych z tych nauk, należą badania paleobotaniczne i palinologiczne. Na stanowiskach archeologicznych, szczególnie tych z najstarszych epok, pobiera się z poszczególnych warstw próbki szczątków roślin, pyłków i ziaren. Po ich identyfikacji, w przypadku, kiedy znamy okres geologiczny występowania kopalnych gatunków roślin na danym terenie, można próbować określić chronologię warstwy archeologicznej (także geologicznej), w której one wystąpiły.

Metodę palinologiczną - badanie pyłków roślin - zastosowano także przy badaniu Całunu Turyńskiego. Jednak i ta metoda zawiodła. Znalezione na tkaninie pyłki pochodzą z roślin, żyjących zarówno na przełomie er, jak i dziś. W trakcie tego badania udało się ustalić, że Całun przez pewien czas był przechowywany na Bliskim Wschodzie (znaleziono bowiem na płótnie pyłki roślin występujących w tamtym regionie świata). Nie wyjaśniło to jednak kwestii zasadniczej: kiedy Całun powstał...

Rozwiązanie przynajmniej części zagadki losów Całunu przyniosła nieoczekiwanie metoda zupełnie niezwiązana z naukami przyrodniczymi i ścisłymi. Jest nią ikonografia. Stosują ją badacze mający do dyspozycji, oprócz przedmiotów, zarówno przekazy źródłowe, opisujące te przedmioty, jak i obrazy (rzeźby, malowidła, miniatury na zwojach, tabliczkach, księgach, ikony, tkaniny z wyobrażeniami ludzi i zwierząt itd.). Porównanie nawet fragmentów zabytków z tymi wyobrażeniami daje możliwość ich identyfikacji, określenia funkcji lub wieku. Dobrym przykładem przydatności źródeł ikonograficznych do studiów historycznych i archeologicznych jest tak zwana tkanina z Bayeux. Jest to płótno wyszywane barwną wełną. Na tkaninie ukazano bez mała wszystkie aspekty życia codziennego z XI wieku. Dzieło to, zachowane do naszych czasów w doskonałym stanie, stanowi materiał porównawczy nie do przecenienia dla europejskich historyków, archeologów, znawców broni.

Wróćmy do Całunu Turyńskiego. Okazało się, że większość późnorzymskich i wczesnośredniowiecznych wizerunków Chrystusa, zarówno z zachodu Europy, jak i terenów Bizancjum, oparta jest na wzorcu bardzo zbliżonym do wizerunku mężczyzny z Całunu (nigdzie w "Nowym Testamencie" nie ma opisu fizycznej postaci Chrystusa). Szczegółowa analiza wyobrażeń ikonograficznych doprowadziła część badaczy do przekonania, że z Całunem Turyńskim można utożsamić Mandylion wyobrażenie oblicza Chrystusa, według legendy nie wykonane ludzką ręką. Płótno to odnalezione zostało w 525 roku po powodzi w Edessie (dzisiejsza Urfa w Syrii), w 944 roku trafiło do Konstantynopola. W XIII wieku źródła o nim już nie wspominają. Wizerunek ten był motywem wielu bizantyjskich miniatur i przedstawień, a także uwieczniony został na licznych kopiach. Mandylion łączono z chustą św. Weroniki. Teraz jednak coraz częściej identyfikuje się go jako złożony na czworo Całun Turyński. Wiadomo, że po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców w czasie czwartej wyprawy krzyżowej w roku 1204 Całun Turyński został przewieziony na zachód Europy, gdzie po wielu perypetiach trafił do katedry turyńskiej.

Określenie chronologii wielu zabytków jest często bardzo trudne. Oprócz metod wymienionych wyżej, istnieją inne sposoby datowania, bardzo skomplikowane i drogie w zastosowaniu, wykorzystujące osiągnięcia np. fizyki jądrowej, wymagające wielu obliczeń, zaawansowanej technologicznie obróbki badanego zabytku. Archeolodzy i przedstawiciele innych nauk zajmujących się badaniem przeszłości naszej planety z nadzieją patrzą na rozwój: informatyki, biologii, genetyki, chemii, fizyki. Być może, mając do dyspozycji nowe techniki i pomysły, badacze będą w stanie odpowiedzieć na nurtujące ludzi od wieków pytania. Okazuje się jednak, że umiejętne, krytyczne wykorzystanie już dziś znanych sposobów wyznaczania chronologii poszerza naszą wiedzę o przeszłości. Podstawową kwestią pozostaje to, czy dana metoda jest przydatna w rozwiązywaniu konkretnego problemu badawczego. Wiadomo już teraz, że nauki o przeszłości przestały być domeną humanistów. Stały się doskonałym polem doświadczalnym dla przedstawicieli nauk przyrodniczych i matematycznych...

Szczęście archeologa

Badacz może mówić o wielkim szczęściu, gdy na stanowisku archeologicznym zostanie znaleziony zabytek o określonej dacie powstania. Może to być np. moneta z datą wybicia lub portretem władcy, inskrypcje z imionami postaci historycznych lub datami kalendarzowymi. Wiemy wtedy, że warstwy lub obiekty (np. budowle), w których takie przedmioty się znajdowały, nie są od nich młodsze. Mogą one pochodzić najwyżej z tego samego okresu co dana warstwa lub obiekt (np. moneta wpadła do nowo wykopanego dołu lub jamy i spoczęła na dnie), najczęściej jednak są od nich starsze. Datowanie post quem (czyli "po tym") i ante quem ("przed tym") za podstawę może brać również określone wydarzenia historyczne, których ślady widoczne są w układzie stanowisk. Mogą to być pożary lub znane daty lokacji miast, wsi, katastrofy ekologiczne (np. powodzie), przebudowy. Tak określono chronologię względną warstw na grodzisku na Ostrowie Lednickim (jednym z ważniejszych grodów wczesnośredniowiecznej Wielkopolski). Odkryta tam gruba warstwa spalenizny okazała się śladem pożaru tego grodu, który archeolodzy wiążą z najazdem czeskiego księcia Brzetysława w 1038 roku, wzmiankowanym przez źródła historyczne. Wszystkie warstwy widoczne poniżej spalenizny powstały przed tym rokiem.

Mgr KLARA SOŁTAN-KOŚCIELECKA pracuje w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie.
Mgr PAWEŁ KOŚCIELECKI jest pracownikiem Służby Ochrony Zabytków.